Bohater Śląska Dalibor Stevanović podłamany: Możemy mieć pretensje do samych siebie

- Jeżeli tracisz trzy bramki, to trudno jest wygrać mecz. Robimy za dużo indywidualnych błędów i pretensje możemy mieć tylko do samych siebie - mówił po meczu z Podbeskidziem Bielsko Biała - pomocnik Śląska Dalibor Stevanović. Spotkanie zakończyło się wynikiem 3:3.
Słoweniec był absolutnym bohaterem pojedynku, bo strzelił aż trzy bramki - wszystkie dla wrocławian. Mimo to jego zespół nie wygrał, a sam Stevanović wyglądał na podłamanego. - Mamy za dużo indywidualnych błędów i w takim razie możemy mieć pretensje do samych siebie. Jeżeli tracimy trzy bramki, to naprawdę trudno jest wygrać mecz - mówił Stevanović, który dodawał: - Przy stałych fragmentach gry jako cały zespół powinniśmy zachować więcej koncentracji . Nie wiem co powiedzieć, tyle punktów straciliśmy w tym sezonie, że nie wiem, kiedy to się odwróci. Nawet kiedy gramy dobrze, strzelamy gole, to zaraz też dostajemy.

Słoweniec uśmiechnął się jedynie na wspomnienie o hat-tricku, który udało mu się ustrzelić. - Hat-trick już miałem, ale to było dużo lat temu, może siedem, więc dokładnie nie pamiętam. Z tych bramek się cieszę, bo miałem sporo pecha w tym sezonie, zdarzały mi się słupki, poprzeczki, niewykorzystane sytuacje z własnej winy. Dziś były może cztery sytuacje, a strzeliłem trzy gole - mówił Stevanović.

Jak się okazuje bohater meczu z Podbeskidziem przez większość czasu w Bielsku-Białej grał z kontuzją. - Już w pierwszej połowie miałem stłuczoną piętę. Wydaje mi się, że nie jest dobrze, ale zobaczymy z doktorem - zakończył popularny "Dado".