Dalibor Stevanović: W tym roku Wielkanoc spędzę we Wrocławiu

Święta Wielkiej Nocy za pasem. Piłkarz Śląska Dalibor Stevanović opowiada, jak wyglądają one w Słowenii


Wielkanoc w Słowenii, tak jak w Polsce, spędza się w gronie rodzinnym. Tak czyni też Stevanović, choć w tym roku spędzi je wyjątkowo we Wrocławiu, a nie w ojczyźnie.

- Niestety, tym razem przerwa świąteczna jest zbyt krótka, żeby pojechać na Słowenię, dlatego w tym roku spędzę ten czas wraz z żoną i dziećmi we Wrocławiu. Nie oznacza to jednak, że zabraknie tradycji, którymi przesiąknęliśmy w rodzinnych domach - mówi Stevanović.

W Słowenii, podobnie jak u nas, przestrzega się postu w Wielki Piątek. - Wtedy nie jada się u nas mięsa. Niektórzy nawet poszczą przez cały Wielki Tydzień. Nie ma tutaj rozgraniczeń odnośnie wiary. Zarówno prawosławni, jak i katolicy Wielkanoc obchodzą praktycznie tak samo - zaznacza pomocnik Śląska.

Słoweńcy w Wielki Piątek uczestniczą w drodze krzyżowej, natomiast w Wielką Sobotę tak jak Polacy święcą koszyczek z pokarmem. Nie może w nim zabraknąć jajek, gotowanej szynki, chrzanu i sera.

Podczas świat Słoweńcy uwielbiają grać w okolicznościową grę. - Siedząc przy wielkanocnym stole, stukamy się święconymi jajkami i to jajko, które pęknie pierwsze, zabieramy naszemu przeciwnikowi. Czasami zdarza się tak, że zwycięzca ma tyle jajek, że nie jest ich w stanie później zjeść - śmieje się Stevanović.