Sport.pl

Zapraszamy do walki: Śląsk gra z Zagłębiem Lubin o utrzymanie w ekstraklasie

Trzech meczów derbowych Śląska i Zagłębia w jednym sezonie nie było nigdy, nigdy też te dwa kluby razem nie spadły z ekstraklasy. Teraz to możliwe. Dla Śląska i Zagłębia zaczyna się czas zaciekłej walki o uniknięcie degradacji
Ze względu na potencjał sportowy spadek Śląska i Zagłębia z ekstraklasy wciąż wydaje się zupełnie nieprawdopodobny, wręcz nierealny. Problem w tym, że wydaje się tak przez cały sezon, a piłkarska rzeczywistość okazała się dla naszych klubów wyjątkowo brutalna.

Drużyny z Dolnego Śląska solidarnie znalazły się w grupie zespołów walczących o utrzymanie i nie miało to nic wspólnego z solidarnością regionalną. Była to raczej solidarność w słabości. Śląsk i Zagłębie wygrały w sumie w lidze zaledwie 14 meczów - tyle ile Ruch Chorzów, o jednej mniej niż Lech Poznań oraz aż o pięć mniej niż lider Legia Warszawa. Oba nasze zespoły ewidentnie zawiodły: awans do ósemki walczącej o mistrzostwo miał być ich obowiązkiem, gra o medale - pragnieniem.

Dziś Śląsk oraz Zagłębie rywalizują o to, by sezon nie zakończył się kompletną katastrofą, choć szczególnie lubinianie znajdują się w sytuacji u nas niespotykanej.

Podopieczni trenera Oresta Lenczyka po rundzie zasadniczej rozczarowaniem w ekstraklasie są największym, bo zajmują miejsce spadkowe. Jednocześnie grają też w finale Pucharu Polski. Jeśli 2 maja pokonają na Stadionie Narodowym Zawiszę Bydgoszcz, trofeum zdobędą po raz pierwszy w historii i wejdą do europejskich pucharów, osiągając tym samym największy sukces od lat. Sezon może się więc dla nich zakończyć skrajnie: albo wielką radością, albo wielką smutą.

Śląsk szans na pozytywne sportowe zakończenie rozgrywek już właściwie nie ma. Wrocławianie nadzieje na europejskie puchary definitywnie stracili, w Europie zabraknie ich po raz pierwszy od trzech lat. Dziś po prostu muszą obronić się przed spadkiem, co wcale nie będzie takie proste, bo nad przedostatnim Zagłębiem mają jednak w tabeli tylko dwa punkty przewagi.

W fazie, którą zapożyczeniem z innych dyscyplin nazwalibyśmy play-out, do zyskania tak naprawdę najwięcej mają w Śląsku dwie osoby: prezes Paweł Żelem i trener Tadeusz Pawłowski. Obaj są w klubie dość krótko (prezes od listopada, trener od początku marca), obaj wątpliwości wokół siebie jeszcze nie uciszyli. Żelem jako szef klubu cieszył się z zaledwie dwóch zwycięstw drużyny, uczestniczył też w budowie zespołu, który wiosną nie odpalił. Pawłowski jako szkoleniowiec emanuje dobrą energią oraz pozytywnym myśleniem, ale jakichś fenomenalnych rezultatów nie osiąga.

Korzystne wyniki, dobra gra i możliwie wysokie miejsce w tabeli (w tym wypadku dziewiąte) z pewnością umocniłyby pozycję obu panów przed kluczowym dla Śląska latem. Dodatkowo warto pamiętać, że prezes i trener są ze sobą w pewien sposób sprzężeni. Tadeusz Pawłowski jako szkoleniowiec Śląska to autorski pomysł prezesa Żelema, pomysł, za który szef klubu osobiście odpowiada. Z pewnością nie było tak ani w przypadku Oresta Lenczyka, ani Stanislava Levego, których formalnie zatrudniał jeszcze Piotr Waśniewski. W przypadku tamtych kandydatur zdecydowanie więcej do powiedzenia mieli ówcześni właściciele.

Sobotni mecz derbowy, trzeci w sezonie, będzie dla drużyn z Wrocławia i Lubina niezwykle istotny. Trenerzy Tadeusz Pawłowski oraz Orest Lenczyk doskonale zdają sobie sprawę, że dobry start w ostatniej fazie sezonu może ich zespołom niezwykle pomóc - zły ogromnie zaszkodzić. W polskiej ekstraklasie skończył się czas dzielenia punktów i kalkulacji, ile jeszcze brakuje do ósemki. Teraz zwycięstwo będzie warte realne trzy punkty. Została już nie tylko matematyka, ale przede wszystkim gra w piłkę. A boisko wszystko zweryfikuje.

Śląsk Wrocław - Zagłębie Lubin sobota, godz. 15.30, Stadion Miejski.

Relacja ze spotkania na wroclaw.sport.pl

Więcej o:
Komentarze (1)
Zapraszamy do walki: Śląsk gra z Zagłębiem Lubin o utrzymanie w ekstraklasie
Zaloguj się
  • glabian

    Oceniono 9 razy -3

    Kiedy wy w końcu zrozumiecie że Śląsk nie walczy o utrzymanie, tylko o dziewiąte miejsce?
    Grupa może się nazywać 'spadkowa' ale to dotyczy się klubów tak słabych jak Widzew, Piast czy Zagłębie. Śląsk w tej grupie odstaje od reszty w wielu aspektach i powtórzę jeszcze raz; Nie walczymy o utrzymanie tylko o dziewiąte miejsce!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX