Jorge Paixao: Pierwsza żółta kartka dla Luisa Carlosa niesprawiedliwa, druga bramka Śląska szczęśliwa

- Chcieliśmy, żeby to Śląsk prowadził grę. My nastawialiśmy się na grę z kontrataku. Wszystko wyglądało dobrze, ale to Śląsk zdobył więcej bramek - mówił po przegranym 1:2 meczu ze Śląskiem Wrocław trener Zawiszy Bydgoszcz Jorge Paixao.
Mecz ze Śląskiem na pomeczowej konferencji podsumował trener Zawiszy Jorge Paixao: - To był dla nas nieszczęśliwy mecz. Mieliśmy swoją strategię na to spotkanie. Wykonaliśmy planowane przed meczem założenia. Chcieliśmy, żeby to Śląsk prowadził grę. Dzięki temu my mogliśmy przechodzić do kontrataków. Wszystko wyglądało dobrze, ale, niestety, to wrocławianie zdobywali bramki. Druga bramka Śląska była dość szczęśliwa. Nie mogę mieć pretensji do swoich graczy, bowiem dzielnie walczyli nawet przy wyniku 0:2.

Mieliśmy swoje okazje. Szkoda zwłaszcza czerwonej kartki. Ta decyzja zaszkodziła nie tylko nam, ale całemu meczowi. Po tym incydencie gra nie była już taka, jaką byśmy chcieli - stała się bardziej fizyczna.

W pierwszej "jedenastce" Zawiszy było dziś ośmiu obcokrajowców. Zdaję sobie sprawę, że to sporo. Ja buduję zespół, korzystając z takich piłkarzy, jakich mam. Nie ja podejmuję decyzję odnośnie do transferów, ale to nie jest tak bardzo dziwne. Przykładem może być zespół Benfiki Lizbona. W jej drużynie można czasami dostrzec tylko jednego Portugalczyka. Mamy kilku młodych, obiecujących Polaków.

Uważam, że pierwsza żółta kartka dla Luisa Carlosa była niesprawiedliwa, ale to nie ja jestem od oceny sędziów.