Sport.pl

Puchar Polski. Tadeusz Pawłowski: Flavio po meczu był smutny. Musiałem go pocieszyć

- Byłem podenerwowany niewykorzystaną sytuacją Flavio Paixao. Byłoby 3:1 i spokój, a wtedy mógłbym wpuścić młodego Karola Angielskiego. A tak do końca było trochę nerwowości, bo wynik był na styku - mówi po wygranej z Widzewem Łódź trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski.


W rozegranym we wtorek w Łodzi meczu 1/16 finału Pucharu Polski Śląsk pokonał Widzew 2:1 i awansował do kolejnej rundy tych rozgrywek. Bramki dla wrocławian strzelali Mateusz Machaj i Flavio Paixao. Dla Portugalczyka była to piąte trafienie w czwartym kolejnym spotkaniu.

- Uważam, że w Pucharze Polski liczy się zwycięzca. Cel osiągnęliśmy - jesteśmy w następnej rundzie. Pamiętam, że gdy sam grałem w Śląsku, to zawsze grało się trudno na Widzewie. Teraz też tak było, przegrywaliśmy 1:0 po błędzie, ale potrafiliśmy odwrócić losy meczu. Mieliśmy jeszcze dwie, trzy okazje do strzelenia bramki - najlepszą Flavio Paixao. Powinien wewnętrzną częścią stopy skierować piłkę do bramki. Byłem podenerwowany tą niewykorzystaną sytuacją. Byłoby 3:1 i spokój, a wtedy mógłbym wpuścić młodego Karola Angielskiego. A tak do końca było trochę nerwowości, bo wynik był na styku. Taka jednak jest piłka - nie takie sytuacje piłkarze marnowali. Flavio był smutny w szatni, musiałem go pocieszyć - powiedział po meczu trener Śląska.

W meczu z Widzewem szkoleniowiec wrocławian dokonał kilku zmian w podstawowym składzie. Szanse gry dostali zawodnicy, którzy do tej pory nie grali za wiele. W Łodzi od początki zagrali więc: Jakub Wrąbel, dla którego był to pierwszy oficjalny występ w barwach Śląska, Rafał Grodzicki, Mariusz Pawelec, Juan Calahorro, Tom Hateley i Krzysztof Ostrowski.

- Zrobiliśmy sześć zmian, dlatego w naszej grze nie było tego rytmu, jakiego oczekiwaliśmy, ale to normalne w tym przypadku. Bardzo się jednak cieszę, że zmiennicy też dali radę i jest wszystko skończyło się dla nas dobrze - podsumował Pawłowski.

Wrocław.Sport.pl - jesteśmy także na Facebooku >>

Więcej o: