Sport.pl

Cracovia nadal walczy ze Śląskiem o pieniądze za Krzysztofa Danielewicza

Przepychanka Cracovii ze Śląskiem o ekwiwalent wyszkolenia za Krzysztofa Danielewicza trwa w najlepsze. Klub z Krakowa żąda od wrocławian 130 tys. zł - podaje ?Przegląd Sportowy?.


Saga z Krzysztofem Danielewiczem trwa już od kilku miesięcy - odkąd pomocnik odrzucił ofertę nowego kontraktu od Cracovii i przeniósł się do Śląska Wrocław.

Danielewicz jest wychowankiem wrocławskiego Parasola. Ostatnie dwa sezony spędził w Cracovii. Nie chciał przedłużyć kontraktu z krakowskim zespołem, więc przyjechał na testy do Śląska. Trener wrocławian Tadeusz Pawłowski dał zielone światło na pozyskanie pomocnika, ale klub z Oporowskiej z podpisaniem kontraktu zwlekał do 26 lipca, czyli dnia 23. urodzin piłkarza. Wszystko po to, aby w myśl przepisów nie płacić Cracovii ekwiwalentu za wyszkolenie - sięgającego nawet 160 tys. zł.

Przedstawiciele Cracovii mimo to nie odpuszczają walki o pieniądze za Danielewicza, bo jak się okazało, przepisy uległy zmianie cztery dni przed urodzinami zawodnika. Śląsk musiał zatem zapłacić krakowianom za piłkarza. Musiał, ale tego nie zrobił, bo prawdopodobnie porozumiał się z występującym w lidze okręgowej Sokołem Marcinkowice, aby niewielki klub z wioski niedaleko Oławy pośredniczył w transferze. Sokół podpisał kontrakt z Danielewiczem i jako klub z niskiej klasy rozgrywkowej był zobowiązany zapłacić Cracovii za wyszkolenie pomocnika, ale kwotę o 20 razy mniejszą - po przeliczeniu około 8 tys. zł. Kilka dni później wrocławianie podpisali z Danielewiczem dwuletnią umowę z opcją przedłużenia o kolejny sezon.

Dziś spór o 23-latka znów powraca. Tym razem krakowski klub skierował sprawę do Polskiego Związku Piłki Nożnej, domagając się od Śląska 130 tys. zł. - Śląsk nie zapłacił Cracovii, choć naszym zdaniem absolutnie powinien. Pieniądze za tego gracza przyszły tylko od Sokoła Marcinkowice. Ale to nie znaczy, że w wyniku przepuszczenia piłkarza przez Sokoła wrocławianie nie są nam nic winni. W naszej ocenie ma zastosowanie uchwała PZPN, która mówi, że jeśli zawodnik przechodzi do klubu z niższej klasy rozgrywkowej, a następnie w terminie do 12 miesięcy zmienia klub ponownie, tym razem znowu idąc do wyższej ligi, i tak ten pozyskujący jest zobowiązany do zapłaty. Chodzi o 80 proc. kwoty, która by się należała Cracovii, gdyby Danielewicz przeszedł z "Pasów" bezpośrednio do Śląska - mówi dla "PS" mecenas Łukasz Orłowski, reprezentujący w tym sporze klub z Krakowa.

Komisja ds. Ustalenia Ekwiwalentu PZPN rozpatrzy sprawę Danielewicza podczas posiedzenia w najbliższą sobotę.

Wrocław.sport.pl ćwierka także na Twitterze >>

Więcej o: