Sport.pl

Marco Paixao: Uwielbiam nasz styl. Stać nas na walkę o mistrzostwo

- W dalszym ciągu pozostało wiele rzeczy do poprawy, nasza kadra nadal jest wąska, ale mamy trenera, który potrafił sobie z tym poradzić. Jeśli odpowiednio się wzmocnimy w zimie, stać nas na walkę o mistrzostwo - mówi w rozmowie z weszlo.com napastnik Śląska Wrocław Marco Paixao.
Wrocław.Sport.pl - jesteśmy także na Facebooku >>

W ostatnich tygodniach głośniej niż o Marco jest o jego bracie Flavio. I to nie tylko dlatego, że snajper Śląska przez ostatnie cztery miesiące leczył kontuzję, ale głównie za sprawą wysokiej formy i skuteczności jego brata bliźniaka. Flavio w tym sezonie strzelił już dziesięć goli, zaliczył dwie asysty i obok Sebastiana Mili jest jednym z liderów rewelacyjnie spisującej się drużyny z Wrocławia. Ba, Marco uważa nawet, że jego brat jest obecnie jednym z najlepszych zawodników w T-Mobile Ekstraklasie.

- Jeśli ktoś traktował mojego brata jako zwyczajnego piłkarza, to dziś musi przyznać, że to wyjątkowy zawodnik i wielki talent. Kto teraz ogląda Flavio w akcji, nie ma już prawa w niego wątpić - podkreśla Marco Paixao w rozmowie z weszlo.com.

Flavio do Śląska trafił na początku roku. Miniony sezon nie był dla niego udany pod względem indywidualnych osiągnięć. W 13 spotkaniach strzelił tylko jedną bramkę. Skąd zatem metamorfoza i zwyżka formy?

- Wiele rzeczy mogło na niego negatywnie wpłynąć - choćby wewnętrzne problemy klubu. Trener Pawłowski zawsze jednak wierzył w mojego brata. Dał mu nawet opaskę kapitańską, co moim zdaniem znacząco wpłynęło na jego występy. Flavio poczuł się ważny, potrzebny i zaczął udowadniać, na co go stać - tłumaczy Marco.

Nie tylko Flavio, ale i Śląsk w ostatnich miesiącach zaliczył skok jakościowy. Wrocławianie w poprzednim sezonie byli w grupie spadkowej, a teraz są jedną z czołowych ekip w lidze. Po 12 kolejkach zajmują trzecie miejsce, ale mają tyle samo punktów - 26 - co pierwsza w stawce Legia Warszawa.

Zdaniem Paixao to zasługa trenera Tadeusza Pawłowskiego. - Potrafił dotrzeć do każdego, zaczął od nas wymagać gry piłką, bardzo ofensywnego stylu i widzimy efekt. Obserwując jego pracę, spodziewałem się tego. Nawet na Legii zagraliśmy lepiej od przeciwnika [Śląsk przegrał 3:4 - przyp. red.]. Ten mecz pokazał, że Śląsk to drużyna, której miejsce jest na szczycie. Na dodatek gramy bardzo atrakcyjnie. Uwielbiam nasz styl - przyznaje Portugalczyk i zapowiada: - Jeśli odpowiednio się wzmocnimy w zimie, stać nas na walkę o mistrzostwo.

Więcej o: