Podczas meczu Śląska z Lechem Sektor Rodzinny wypełnił się w całości

Już drugi raz z rzędu na Sektorze Rodzinnym nie pozostało ani jedno wolne miejsce. Wszystkie wejściówki rozeszły się błyskawicznie i zabrakło ich już na trzy godziny przed meczem Śląsk - Lech.
Jak podaje oficjalna strona klubowa slaskwroclaw.pl, na 2963 kibiców zgromadzonych w niedzielę na Sektorze Rodzinnym (maksymalna pojemność tego miejsca) czekała nie lada gratka. Odwiedził ich kontuzjowany napastnik Śląska Wrocław Marco Paixao. Wiecznie uśmiechnięty Portugalczyk z ochotą pozował do wspólnych fotografii przy CykBudce i rozdawał zagorzałym sympatykom podpisywane na miejscu zdjęcia.

Nie zabrakło również pluszowych przyjaciół, którzy wspierali Orła Ślązaka w zabawianiu młodych kibiców. Ponownie na Stadion Wrocław przybyli Tygrysek z Kubusiem Puchatkiem, którzy zaproszenie otrzymali od firmy Żywe Maskotki. Bajkowi bohaterowie dostarczyli fanom WKS-u nie tylko masę uścisków, lecz także słodkości od firmy Słowianka.

Ponadto na Sektorze Rodzinnym tradycyjnie można było oddać się wirtualnej rozrywce przy konsolach Xbox 360, które zaopatrzone były w najnowszą grę FIFA 15. Każdy mógł również skorzystać ze stoisk do malowania twarzy, które równie chętnie były oblegane przez najmłodszych, jak i ich rodziców.

Po końcowym gwizdku piłkarze Śląska Wrocław podziękowali młodym kibicom za ich gorący doping i podeszli całą drużyną pod Sektor Rodzinny.