Ruch - Śląsk. Krzysztof Ostrowski: To dla nas okazja, by pokazać, że mamy jaja

Śląsk Wrocław przegrał na wyjeździe z Ruchem Chorzów 0:1. - Daliśmy dziś z siebie sto procent, ale brakowało nam tego, co miał Ruch, czyli szczęścia - powiedział po meczu obrońca wrocławian Krzysztof Ostrowski.
Dla Śląska była to pierwsza porażka od siedmiu spotkań. Zadecydowała o niej bramka Grzegorza Kuświka w 90. minucie. Napastnik Ruchu miał trochę szczęścia, bo po jego strzale piłka odbiła się od Tomasza Hołoty i zmyliła interweniującego Mariusza Pawełka.

- Po przegranym meczu na pewno nie czujemy się dobrze, ale to dla nas okazja, by pokazać, że mamy jaja. Dobrze prezentować się po zwycięstwach potrafi prawie każdy, ale wierzę, że my pokażemy, że potrafimy również podnosić się po porażkach - przyznał Ostrowski, który mimo przegranej starał się szukać pozytywów. - Możemy być zadowoleni z tego, że nasza gra przez większość meczu wyglądała bardzo dobrze. Musimy tylko poprawić skuteczność. Daliśmy z siebie sto procent, ale brakowało nam tego, co miał Ruch, czyli szczęścia.

Ostrowski po raz kolejny rozpoczął mecz na ławce rezerwowych. Po przerwie zmienił debiutującego w ekstraklasie Konrada Kaczmarka i zajął jego miejsce w ataku.

- Z przodu starałem się razem z Flavio Paixao i Robertem Pichem dynamicznie zmieniać się pozycjami. Wychodziłem trochę do rozegrania i przyznaję, podobało mi się, że mogłem wystąpić na tej pozycji - podkreślił i dodał: - Prezentujemy taki styl, w którym lubimy rozegrać piłkę i potrafimy stworzyć sobie sytuację. Brakuje nam tylko wykończenia, ale to na pewno poprawimy przed meczem z Pogonią.