Śląsk wyrusza na transferowe łowy

Śląsk chce zatrzymać kluczowych zawodników i wzmocnić się graczami ofensywnymi. Okienko transferowe w Polsce trwa do 28 lutego.
Śląsk za główny cel w tym okienku transferowym obrał sobie przede wszystkim utrzymanie niemal w komplecie obecnego składu drużyny. Przyznał to na antenie Radia Wrocław trener wrocławskiej drużyny Tadeusz Pawłowski.

- Chciałbym zatrzymać 85 proc. dotychczasowego składu, szczególnie zawodników kluczowych. Jeżeli pozyskalibyśmy dwóch piłkarzy, którzy byliby wzmocnieniem, to byłbym zadowolony - mówił szkoleniowiec.

Dlaczego trener Pawłowski nie mówi o zatrzymaniu wszystkich zawodników z kadry? Wraz z końcem grudnia kontrakty wygasają piłkarzom, których Śląsk już nie potrzebuje. W ich gronie są m.in. wypożyczony z włoskiego Udinese bramkarz Wojciech Pawłowski czy wychowanek klubu Tadeusz Socha. Śląsk chętnie rozwiązałby też kontrakty z Rafałem Grodzickim i Sebino Plaku, ale obaj niespecjalnie są tym zainteresowani, bo ich umowy są świetne finansowo.

Nie wiadomo, co się stanie z piłkarzami, którym latem kończą się ze Śląskiem kontrakty. O ile prolongaty umów Lukasa Droppy i Krzysztofa Ostrowskiego wydają się tylko formalnością, to utrzymanie Marco Paixao może okazać się trudne.

Nadal nie wiadomo, czy ze Śląskiem nie pożegna się Sebastian Mila, o którego mocno zabiega Lechia.

Wrocławianie rozpoczęli już sondowanie możliwości sprowadzenia nowych graczy. Z tej listy wypadł już pomocnik Zawiszy Bydgoszcz Michał Masłowski. Z zawodnikiem rozmawiał trener Pawłowski, ale Masłowski wykluczył możliwość transferu do Śląska. - Rozmawiałem z nim krótko w Bydgoszczy i powiedział, że ma wyższe cele niż gra w Śląsku - przyznał Pawłowski.

Nieoficjalnie mówi się, że zawodnik najchętniej wyjechałby za granicę bądź przeszedł do Legii Warszawa.

Szkoleniowiec Śląska za nierealny traktuje temat powrotu do Wrocławia Waldemara Soboty. Skrzydłowy na początku ubiegłego sezonu przeszedł do FC Brugge i w pierwszym sezonie prezentował się nieźle. Jednak w obecnych rozgrywkach ma duże problemy z regularną grą.

- Sobota kosztował milion euro i nawet gdyby miał być wypożyczony, to raczej do ligi niemieckiej. Chciałbym go w zespole, ale to raczej nierealne - twierdzi Pawłowski.

Od pewnego czasu w gronie kandydatów do gry w Śląsku wymienia się też zawodnika Korony Kielce Michała Janoty. Pisał o tym "Przegląd Sportowy". Wychowanek holenderskiego Feyenoordu Rotterdam miałby zastąpić Milę, gdyby ten jednak odszedł do Lechii. W tej sprawie trener Pawłowski wypowiada się niechętnie.

- Janota ma jeszcze ważny kontrakt z Koroną, więc nie chciałbym o tym mówić - mówił niedawno na jednej z konferencji.

Śląsk poczynił już pierwsze kroki, aby sprowadzić nowych zawodników. Trener Pawłowski przyznaje, że z jednym z kandydatów do gry już się spotkał, a kolejnego jedzie oglądać na żywo w najbliższym czasie.

- Mamy na liście nazwiska, które nas interesują. Chcielibyśmy się wzmocnić zawodnikami grającymi w pomocy czy ataku. Dopóki nie będzie jednak podpisu pod kontraktem, nie chciałbym mówić o szczegółach. Zdradzę jedynie, że z jednym z takich graczy rozmawiałem w cztery oczy, a drugiego jedziemy obserwować - mówił w radiu.

Mało prawdopodobne natomiast, aby do Śląska trafił zawodnik defensywny. Trener wrocławskiej drużyny pytany o możliwość sprowadzenia Huberta Wołąkiewicza z Lecha Poznań, któremu za dwa tygodnie kończy się kontrakt, odpowiedział: - Nie widzę go w naszym zespole - podkreślał trener Śląska.