Sport.pl

Lukas Droppa: Święta w Czechach wyglądają jak w Polsce

O tradycjach świątecznych zza południowej granicy opowiada Lukas Droppa, pomocnik Śląska Wrocław
Droppa Boże Narodzenie spędzi tradycyjnie w gronie najbliższych. - Święta, jakie spędzam w Czechach, wyglądają podobnie jak te, które obchodzicie w Polsce. Całą rodziną spotykamy się na kolacji wigilijnej, na której najważniejsze są ryby - tak jak tutaj mamy też karpia. Ze świątecznym stołem najbardziej kojarzy mi się sałatka ziemniaczana, którą zawsze przygotowuje moja mama. Do tego ważna jest też zupa grzybowa - opowiada czeski pomocnik. - W moim domu 24 grudnia zasiadamy do stołu o godz. 17, ale wiem, że u innych wygląda to różnie. My, Czesi, lubimy zjeść i niektórym ciężko wytrzymać cały dzień bez posiłku, więc zaczynają wcześniej - podkreśla.

Również tradycja wręczania prezentów wygląda w Czechach bardzo podobnie jak w naszym kraju. - Prezentami wymieniamy się po kolacji, a według tradycji przynosi nam je Jezusek - tłumaczy Droppa.

Jaki podarunek sam chciałby znaleźć pod choinką? - Ciężko powiedzieć. Właściwie mam wszystko, więc nie mogę wymagać zbyt wiele. Na pewno życzyłbym sobie zdrowia dla całej mojej rodziny. Chociaż jeśli miałbym wybierać coś konkretnego, to chętnie dostałbym coś ze sprzętu hokejowego - dodaje piłkarz Śląska, który równie dobrze co na piłkarskiej murawie radzi sobie również na lodowisku.

Czy to oznacza, że czeski pomocnik w wolnych od treningów chwilach zamieni piłkarskie korki na łyżwy? - Nie wiem, czy znajomi znajdą czas, żeby pograć ze mną w hokeja. Mam jednak nadzieję, że choć na chwilę uda nam się wskoczyć na taflę i rekreacyjnie spocić się w te święta - kończy Lukas Droppa.

Więcej o: