Sport.pl

Ranking 2014 roku piłkarskiego Śląska: Najlepszy transfer, największe rozczarowanie, najbardziej niedoceniony, najlepszy mecz

Pełen sensacyjnych wzlotów, niespodziewanych bohaterów i nieoczekiwanych zwrotów akcji - taki był rok 2014 dla piłkarskiego Śląska
Oto nasz subiektywny ranking minionego roku piłkarskiego Śląska - ranking bohaterów, przegranych oraz najważniejszych wydarzeń.

Największy wygrany: Sebastian Mila

Pomocnik Śląska od jednego z najbardziej krytykowanych piłkarzy w lidze stał się niemal bohaterem narodowym. Na początku 2014 roku zmagał się z gigantyczną nadwagą - w pewnym momencie sięgającą nawet 10 kg. Stracił kapitańską opaskę i został usunięty z rady drużyny. Angielski skaut jednej z największych agencji menedżerskich w Europie, oglądając na żywo mecz Śląska, nie wierzył, że zawodnik w takiej dyspozycji może grać w najwyższej klasie rozgrywkowej.

Kilka miesięcy później Mila znów był w centrum uwagi. Od początku sezonu 2014/15 ponownie imponował grą - strzelał bramki, asystował i kreował grę Śląska.

Wysoką formę uwieńczył spektakularnymi występami w reprezentacji Polski. Strzelił bramkę aktualnym mistrzom świata, a biało-czerwoni odnieśli historyczne zwycięstwo nad reprezentacją Niemiec.

W Śląsku, pod nieobecność Marco Paixao, znów stał się jedną z najważniejszych postaci we wrocławskiej drużynie i czołowym zawodnikiem ekstraklasy.

Pytanie tylko, czy w nowym roku dobrą grą nadal będzie imponował w barwach Śląska czy Lechii Gdańsk.

Najlepszy transfer: Paweł Zieliński

Gdy w lutym 2014 roku piłkarz trzecioligowej Ślęzy Wrocław Paweł Zieliński podpisywał roczny kontrakt ze Śląskiem, większość patrzyła z niedowierzaniem, zastanawiając się, po co w pogrążonej w kryzysie drużynie tak niedoświadczony zawodnik. Szybko okazało się, że wrocławianie znaleźli utalentowanego zawodnika z regionu.

Po kilku miesiącach 24-letni Zieliński stał się jednym z wyróżniających się bocznych obrońców w lidze. W obecnym sezonie Zieliński nie opuścił ani jednego ligowego spotkania. Zdobył bramkę na wagę remisu w meczu z Pogonią Szczecin, a trener Tadeusz Pawłowski przyznał, że być może wkrótce Śląsk będzie miał kolejnego reprezentanta Polski - sugerując właśnie Zielińskiego.

Biorąc pod uwagę koszty sprowadzenia go ze Ślęzy, wydaje się, że Śląsk ubił interes życia. Pozyskał zdolnego piłkarza w zamian za użyczenie Ślęzie na kilka ligowych spotkań stadionu przy Oporowskiej.

Najgorszy transfer: Wojciech Pawłowski

Roczne wypożyczenie 21-letniego golkipera z Udinese to zdecydowanie najgorszy transfer Śląska w 2014 roku. Przez pierwsze półrocze miał być zastępcą Mariana Kelemena, a nowy sezon rozpocząć jako podstawowy bramkarz. Zagrał tylko w dwóch ligowych spotkaniach w obecnych rozgrywkach. Stracił miejsce po fatalnym występie w przegranym 1:4 meczu z Pogonią w Szczecinie.

Później Pawłowski przypomniał o sobie jeszcze na początku sierpnia, gdy karnie został przesunięty do trzecioligowych rezerw za niestawienie się na meczu drugiej drużyny. Miał poinformować sztab szkoleniowy, że ma inne plany na dzień meczowy.

Największe zaskoczenie: Flavio Paixao

Do Śląska trafił po długich przepychankach z byłym klubem irańskim Traktorem Sazi. Od początku był reklamowany jako zawodnik lepszy niż brat bliźniak Marco. Początek we wrocławskim klubie Flavio miał jednak bardzo słaby. Na strzelenie pierwszej bramki potrzebował aż 11 spotkań, podczas gdy drugi z braci Paixao strzelał je seryjnie.

Flavio wysokie umiejętności zaprezentował w nowym sezonie, przejmując odpowiedzialność za zdobywanie bramek po Marco. Dziś po 19 ligowych meczach drugi z Portugalczyków ma 12 trafień i jest współliderem klasyfikacji strzelców.

Największe rozczarowanie: Sebino Plaku

Po efektownych bramkach strzelonych Rudarowi Pljevlja i FC Brugge w europejskich pucharach Albańczyk nie zademonstrował we Wrocławiu nic wartościowego. W 29 ligowych spotkaniach nie zdobył żadnej bramki. Plaku od dłuższego czasu trenuje w rezerwach Śląska. Trener Pawłowski przyznał niedawno, że Albańczyk na grę w pierwszej drużynie jest za słaby.

Wrocławski klub najchętniej rozwiązałby z zawodnikiem obowiązującą do czerwca 2016 roku umowę. Plaku nie jest tym zainteresowany. Ma jeden z najwyższych kontraktów w zespole. Skala konfliktu wzrosła jeszcze bardziej po tym, jak zawodnik złożył zażalenie na Śląsk do Komisji Ligi, twierdząc, że klub zmusza go do obniżenia pensji.

Najbardziej niedoceniony: Marek Świder

Jesienią Śląsk był jednym z najlepiej przygotowanych pod względem fizycznym i motorycznym zespołem w ekstraklasie. To zasługa trenera motoryki Marka Świdra, który w klubie pracuje od kwietnia. Jest cichym bohaterem sukcesów Śląska. To on po ciężkich kontuzjach przygotowywał do gry m.in. Tomasza Hołotę i Marco Paixao.

Najlepszy rezerwowy: Krzysztof Ostrowski

- Bardzo się cieszę, że mamy w zespole takiego zawodnika. "Ostry" zawsze gdy pojawia się na murawie, wzmacnia grę z przodu. Bardzo doceniam to, że się nie obraża, gdy często wchodzi z ławki, i zawsze daje z siebie wszystko - mówił po jednym z meczów o Krzysztofie Ostrowskim trener Śląska Tadeusz Pawłowski.

Ostrowski grał dotychczas w 17 ligowych spotkaniach obecnego sezonu. Aż 15-krotnie pojawiał się na boisku z ławki rezerwowych. Zdobył dwie bramki i zaliczył dwie asysty. Bez wątpienia zasługuje na miano superrezerwowego.

Najlepszy mecz: Legia - Śląsk 4:3

Wrześniowy pojedynek w ramach 8. kolejki Śląska z Legią w Warszawie bez wątpienia był najbardziej emocjonującym spotkaniem z udziałem wrocławian w tym roku. Choć piłkarze Tadeusza Pawłowskiego ostatecznie przegrali 3:4, to Śląsk dotrzymywał kroku faworyzowanej Legii.

Najładniejsza bramka: Flavio Paixao

W październiku Śląsk odniósł spektakularne zwycięstwo nad Lechią Gdańsk. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego pokonali rywali na ich boisku aż 4:1. Skutecznością błysnął wtedy Flavio Paixao, który zanotował w tym meczu hat tricka. Wyjątkowej urody było trafienie Portugalczyka na 4:0. Paixao wykorzystał nieporozumienie piłkarzy Lechii i technicznym strzałem z ok. 30 metrów przelobował bramkarza gdańszczan Mateusza Bąka.

Największy problem: Frekwencja na meczach

Śląsk notuje nadspodziewanie dobre wyniki. Niestety wrocławski klub równocześnie ma kilka problemów. Jednym z nich jest słaba frekwencja. Ostatni mecz w 2014 roku z GKS-em Bełchatów oglądało z trybun 7315 kibiców, w tym sporo młodzieży szkolnej, która na stadion weszła za darmo. Niechlubny rekord Śląska w 2014 roku to jednak majowy pojedynek Śląska z Widzewem Łódź. Wówczas na stadionie były tylko 5742 osoby. To mniej niż pojemność trybun stadionu przy Oporowskiej.

Najlepszy cytat: Tadeusz Pawłowski o Mili

- Dla mnie to szok, ale przecież ja z nim nie jadłem - tymi słowami z uśmiechem na twarzy szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski po raz pierwszy publicznie powiedział o problemach z nadwagą Sebastiana Mili. Później wielu ekspertów zarzucało trenerowi wrocławskiej drużyny brak profesjonalizmu, publicznie mówiąc o kłopotach wewnątrz szatni. Jak pokazały kolejne miesiące, posunięcie Pawłowskiego było trafne, bo piłkarz potraktował to jako dodatkową motywację do pracy i wrócił do wysokiej formy.

Więcej o:
Skomentuj:
Ranking 2014 roku piłkarskiego Śląska: Najlepszy transfer, największe rozczarowanie, najbardziej niedoceniony, najlepszy mecz
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX