Sport.pl

Ojciec Marco i Flavio Paixao nie przyniósł szczęścia Śląskowi

- To skandal, że sędzia nie uznał prawidłowo zdobytej przez nas bramki - grzmiał po meczu z Cracovią napastnik Śląska Wrocław Marco Paixao.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Śląsk zremisował z Cracovią 1:1, chociaż w końcówce meczu wydawało się, że komplet punktów pojedzie do Wrocławia. W doliczonym czasie gry Tomasz Hołota zdobył gola, ale zdaniem sędziego liniowego pomocnik WKS-u był na spalonym.

- To był bardzo trudny mecz i niezwykle niewygodny przeciwnik, który chyba nie grał nawet w piłkę. My staraliśmy się realizować naszą taktykę, reprezentować futbol, strzeliliśmy nawet gola - w moim uznaniu jak najbardziej prawidłowego. To skandal, że sędzia go nie uznał. Nie jesteśmy zadowoleni z tego remisu, ale musimy z optymizmem patrzeć na następne dni i spotkania, które chcemy wygrywać - powiedział po meczu Marco Paixao.

Napastnik Śląska przyznał, że po czwartkowym pucharowym meczu z Legią i niedzielnym ligowym z Cracovią piłkarze Śląska są wyczerpani.

- Kompletnie wymęczyły nas te dwa mecze w tak krótkim odstępie czasu. Dzisiaj z trybun miałem specjalne wsparcie. Jestem szczęśliwy, że odwiedził nas nasz tato, ale szkoda, że nie mógł oglądać naszego zwycięstwa. Następnym razem gdy przyjedzie, to będziemy w lepszych nastrojach - przekonywał kapitan wrocławskiej drużyny.

Więcej o:
Komentarze (1)
Ojciec Marco i Flavio Paixao nie przyniósł szczęścia Śląskowi
Zaloguj się
  • stach72

    Oceniono 4 razy 4

    Flavio w końcówce się podpalił bo Ojciec patrzył i zamiast podawać to strzelał...i z tego strzału to była bramka dla kraksy...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX