Sport.pl

Pomocnik Śląska Robert Pich: Nie ma żadnego kryzysu

- Myślę, że patrząc na naszą grę, to nie ma żadnego kryzysu. Kryzysem można nazwać tylko brak zwycięstwa w rundzie wiosennej. Nikt nie powie nam jednak, że gramy źle - powiedział po przegranym 1:3 meczu z Legią Warszawa Robert Pich, pomocnik wrocławskiego Śląska. WKS w sześciu wiosennych spotkaniach ani razu jeszcze nie wygrał!
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Przemysław Mamczak: W myśl przysłowia "do trzech razy sztuka" mieliście pokonać Legię w niedzielę, ale się nie udało. Warszawianie są o krok przed Śląskiem?

Robert Pich: - To prawda, wygrali mecz, ale nam zabrakło szczęścia. Straciliśmy dwa gole po rzutach rożnych i jeśli byśmy tego uniknęli, mogliśmy wygrać. Mieliśmy swoje okazje, ale Legia dobiła nas trzecią bramką. Szkoda, bo gramy dobrze, ale potrzebujemy wygranej, jakiejś serii zwycięstw.

Możemy mówić o kryzysie Śląska?

- Myślę, że patrząc na naszą grę, to nie ma żadnego kryzysu. Kryzysem można nazwać tylko brak zwycięstwa w rundzie wiosennej. Nikt nie powie nam jednak, że gramy źle. Brakuje nam po prostu wygranej. Wierzę, że złapiemy serię zwycięstw po tym, jak raz sięgniemy po trzy punkty. Musimy patrzeć pozytywnie w przyszłość i wierzyć w to co robimy

Miałeś swoje okazje, ale znów nie udało ci się strzelić gola ani nawet zanotować asysty.

- Tak, też czekam na tego gola. Bardzo by mi pomógł... Mam taką samą serię jak drużyna. Nie mogę strzelić, a Śląsk nie może wygrać. Myślę jednak, że to się odwróci, a po trafieniu wszystko się zmieni.

W niedzielnym meczu nie zabrakło kontrowersji. Sędzia powinien podyktować rzut karny po ręce Mariusza Pawelca czy raczej po faulu Tomasza Brzyskiego na Flavio Paixao?

- To były takie sytuacje, że jeden sędzia by odgwizdał, inny nie. Trudno mi to oceniać, ale wydaje mi się, że można było gwizdnąć, ale i odpuścić.

Legia pokonała was dzięki skutecznie egzekwowanym stałym fragmentom gry. Trener Pawłowski nie uczulał was na rzuty rożne w wykonaniu mistrzów Polski?

- Analizowaliśmy jak Legia zagrywa rzuty rożne, ale przy pierwszej bramce był według mnie faul na Mariuszu Pawelcu. Jeden sędzia jednak takie coś gwizdnie, inny nie. Oba gole nie wyglądały tak, że np. zawodnik rywala pozostał bez krycia. W polu karnym było bardzo agresywnie, także wobec naszego bramkarza.

Początek wiosny to dla Śląska bardzo trudny terminarz. Graliście trzy razy z Legią, raz z Jagiellonią Białystok. Teraz powinno być nieco łatwiej, bo czekają was spotkania z Koroną Kielce i Górnikiem Łęczna. Przełamiecie się?

- Zobaczymy, czy dopisze nam szczęście. Nie mieliśmy go w żadnym tegorocznym meczu! Ale jeśli będziemy tak grać, to i szczęście musi do nas przyjść.

Robert Pich strzeli coś w Kielcach?

- Nie dopuszczam do siebie, że gram źle i wszystko wygląda fatalnie. Wierzę, że bramka wreszcie przyjdzie i wszystko potoczy się po mojej myśli.

Więcej o: