Korona - Śląsk. Tadeusz Pawłowski: Będę chciał grać jeszcze ofensywniej

- Dobrze, jeśli jak najszybciej zdobędziemy zaplanowane 40 punktów i wtedy spadnie z nich ciężar. Jeśli zaś chodzi o mnie, to kiedy przekroczymy ten próg... będę chciał grać jeszcze ofensywniej - zapowiada trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski. W niedzielę jego podopiecznych czeka wyjazdowy mecz z Koroną Kielce. Początek o godz. 15.30.
Trener Tadeusz Pawłowski na przedmeczowej konferencji przyznał, że po ostatnich meczach jego "drużyna jest poobijana i troszeczkę rozbita".

- Dotychczasowe mecze kosztowały nas dużo siły i energii. To jest jednak liga. W dalszym ciągu będziemy starali się zdobyć upragnione 40 punktów i spokojnie kontynuować naszą pracę - ocenił trener Śląska.

W tym roku jego podopieczni wciąż pozostają bez zwycięstwa. Tą niemoc wrocławianie będą chcieli przerwać w starciu z Koroną. Trener Pawłowski nie ukrywa jednak, że myślami wybiega dużo dalej, aniżeli wyłącznie do niedzielnego pojedynku w Kielcach.

- Tego może nie widać, ale jestem przekonany, że chłopcy nakładają na siebie sami presję wyniku i chcą być jak najwyżej w ligowej tabeli. Dobrze, jeśli jak najszybciej zdobędziemy zaplanowane 40 punktów i wtedy spadnie z nich ciężar. Jeśli zaś chodzi o mnie, to kiedy przekroczymy ten próg... będę chciał grać jeszcze ofensywniej - zapowiada.

Pawłowski zwrócił uwagę na fizyczną grę najbliższego rywala.

- Nie chciałbym niczego insynuować przed meczem i wierzę, że to będzie spotkanie w ramach przepisów. Piłka nożna to męska gra, w której ważna jest siła. Nie ulega wątpliwości, że nie mamy zawodników, jak właśnie w Koronie, gdzie jest paru graczy z ok. 1,90 m wzrostu. W żadnym meczu nie mieliśmy jednak problemów, żeby chłopcy odstawiali od przeciwników i na pewno w niedzielę obejrzymy wyrównany mecz, w którym wygra lepszy - podkreślił.

W meczu z Koroną do dyspozycji będzie miał wracającego po kontuzji Dudu oraz Mariusz Pawelec, który w ostatnim meczu z Legią Warszawa uszkodził żuchwę.

- Mariuszowi żuchwa wyskoczyła z zawiasów, a doktor od razu mu ją włożył na miejsce. Mariusz normalnie trenuje i nie ma żadnych przeciwwskazań, by grał. To była typowo bokserska kontuzja, ale jest już gotowy i na pewno nam pomoże. W końcu obok umiejętności czysto piłkarskich, w niedzielę będą się liczyły również umiejętności walki - zakończył szkoleniowiec Śląska.