Sport.pl

Śląsk chce grać widowiskowo jak Bayern: Ale punktuje jak polski, ligowy słabeusz

Trener Tadeusz Pawłowski chce by Śląsk prezentował widowiskową piłkę. Problem w tym, że w parze z efektownym futbolem nie idą ostatnio sportowe wyniki - Śląsk nie wygrał żadnego z ośmiu meczów w 2015 roku.
Pracę z drużyną Śląska trener Pawłowski rozpoczynał od napisania przykazań dla zawodników. Zdradził je kiedyś w wywiadzie dla "Wyborczej".

- Właśnie piszę 10 przykazań dla piłkarzy. Przykłady: gramy jak najprościej, piłka nożna jest prostą grą, tylko my ją nadmiernie komplikujemy. Gramy dużo prostopadłych piłek, nimi zdobywa się teren. Zwracamy uwagę na jakość pierwszego podania i pierwszego kontaktu z piłką. Piłka na ziemi jest pod kontrolą, piłka w powietrzu nie. Utrzymujemy się przy piłce - niech biega za nią przeciwnik, a nie my - tłumaczył Pawłowski.

Mecze Śląska w ty sezonie udowadniają, że wrocławscy piłkarze do serca wzięli sobie przede wszystkim ostatni punkt piłkarskiego dekalogu Pawłowskiego. Śląsk w każdym meczu stara się za wszelką cenę posiadać piłkę, długo ją rozgrywać. Problem w tym, że niewiele z tego wynika i nie przekłada się na dobre wyniki zespołu.

Śląsk to nie Bayern

Reprezentacja Niemiec i Bayern Monachium - to piłkarskie wzory Pawłowskiego. Szkoleniowiec wrocławian chce, by jego zespół do perfekcji opanował atak pozycyjny - wymianę wielu podań, grę kombinacyjną na małej przestrzeni i utrzymywanie się przy piłce. Przede wszystkim Bayern słynie z takiej gry.

W tym elemencie - na tle ligi - imponował niedawno również Śląsk. W pierwszej części tego sezonu wrocławianie potrafili postawić się silniejszej Legii Warszawa czy Lechowi Poznań, grając widowiskowo i starając się utrzymywać przy piłce. Tak grając, zespół z Oporowskiej niespodziewanie zakończył rundę jesienną jako wicelider ekstraklasy. Do pierwszej Legii tracił tylko trzy punkty.

Niestety, dobra passa Śląska skończyła się wraz z rozpoczęciem rundy rewanżowej. Podopieczni Pawłowskiego, mimo że nadal zajmują wysokie, czwarte miejsce w tabeli, mocno rozczarowują. Wrocławianie nadal grają wedle koncepcji szkoleniowca, ale te metody już nie zawsze się sprawdzają. Ligowi rywale wiedzą już czego się spodziewać i Śląsk ma problem.

Sztuka kontrataku, zmiany rytmu gry

W efekcie Śląsk notuje wstydliwą i długą serię meczów bez zwycięstwa w 2015 roku. Zespół nie wygrał żadnego z ośmiu tegorocznych spotkań. Wrocławianie jako jedyni w lidze nie zwyciężył jeszcze w żadnym tegorocznym pojedynku.

Śląsk w swojej grze jest za mało elastyczny, zbyt ortodoksyjny. W nowoczesnym futbolu coraz więcej topowych zespołów stara się łączyć utrzymanie przy piłce z szybkimi kontrami. Nawet prekursor słynnej tiki-taki Barcelona zaczęła urozmaicać swoją grę. Już nie każdą akcję katalończycy budują cierpliwie, miażdżąc rywali posiadaniem piłki. Tak było choćby podczas ostatniego pojedynku z Realem Madryt, gdzie Barcelona potrafiła też błyskawicznie skontrować rywala.

Filozofię gry drużyny zmienia też Arsene Wenger, trener Arsenalu. Jeszcze niedawno Arsenal preferował grę w ataku pozycyjnym, bardzo długie utrzymywanie się przy piłce. Jednak w ostatnich latach wielkich sukcesów - poza Pucharem Anglii - nie osiągał. Niedawno Arsenal zaczął grać inaczej - mniej kombinacyjnie, stosując kontry i w lidze notuje świetną passę.

Brak elementu zaskoczenia

- Należy docenić, gdy trener jest wierny swojej filozofii i stara się zaszczepić ją u swoich piłkarzy - analizuje Maciej Murawski, były pomocnik reprezentacji Polski, a obecnie ekspert stacji nc+. - Trener Pawłowski to fachowiec, który doskonale wie, w jaki sposób ma grać prowadzony przez niego zespół. Wielokrotnie powtarzał, że chce, by Śląsk grał w ataku pozycyjnym i kontrolował przebieg spotkania. To sztuka trudna, ale jeśli się ją opanuje, dużo łatwiej o sukces. Jesienią wrocławianie robili to bardzo dobrze. Wiosną też radzą sobie nieźle, ale przestali punktować. Teraz w kilku meczach mieli pecha. W innych prezentowali się słabej. I mimo że jestem zwolennikiem filozofii trenera Pawłowskiego, to czasami zdecydowanie brakuje mi w grze Śląska zróżnicowania. Szybkie przejście do ataku po odbiorze piłki to jeden z elementów, którym wrocławianie czasami mogliby zaskoczyć rywala przyzwyczajonego do Śląska grającego na utrzymanie - kończy Murawski.

Śląsk dysponuje przecież szybkimi, dynamicznymi graczami, takimi jak: Robert Pich, Dudu Paraiba czy Kamil Dankowski. Ma potencjał, aby choć trochę zmienić swój styl gry, bo ostatnio stał się przewidywalny.

Czy Śląsk wreszcie wygra mecz w 2015 roku? Będzie miał okazję w sobotę o godz. 15.30, kiedy na swoim stadionie zagra z Podbeskidziem Bielsko-Biała.

Więcej o:
Komentarze (4)
Śląsk chce grać widowiskowo jak Bayern: Ale punktuje jak polski, ligowy słabeusz
Zaloguj się
  • lew555

    Oceniono 5 razy 5

    Panie Antecki vel Brzozowski, nich pan dalej pisze o psich kupach, a o Śląsku pozwoli pisać tym co się trochę na piłce znają.

  • robco

    Oceniono 3 razy -1

    Śląsk gra zbyt grzecznie, bez polotu i niestety bardzo przewidywalnie nawet na oko przeciętnego kibica. Nie ma elementu zaskoczenia,agresywnosci, większość zawodników zwalnia grę i nie ryzykuje gry do przodu. Myślałem,że po odejściu Mili drużyna zacznie grać szybciej,ale nic się nie zmieniło, oprócz tego ,że nie ma teraz lidera drużyny, który mógłby podkręcić grę. Drużyna praktycznie nie korzysta z ponadprzeciętnej szybkości Picha, a poza braćmi P.i może jeszcze Dudu cała reszta chłopaków to ekstraklasowi przeciętniacy.Prawda jest taka,że już sam awans do górnej ósemki będzie sukcesem. Ludzie nie chodzą ma Śląsk z różnych powodów, ale jak się gra w słabej lidze o pietruszkę,bo nie słyszałem nic o innym celu,a marketing Śląska praktycznie nie istnieje, to nie oczekujmy cudów w tabeli i frekfencji na trybunach.

  • lzisg

    Oceniono 12 razy -6

    Pawłowski wzoruje sie Bayernie a tam trenerem jest Guardiola ostatni specjalista od barcelońskiej tiki- taki.ps na jesień to Mila trzymał w ryzach i nadawał tempo grze Śląska.

  • walkiryjczyk6128

    Oceniono 9 razy -9

    Przereklamowane wszystko: piłkarze Śląska, apetyty działaczy na pierwszą trójkę ekstraklasy oraz sam trener Pawłowski. Więcej pokory i realizmu, panowie...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX