Sport.pl

Sebino Plaku oskarża: Śląsk mnie niszczył. Klub zaprzecza i grozi procesem sądowym

Sebino Plaku oskarżył prezesa i trenerów Śląska, że świadomie niszczyli go, przymuszając do morderczych treningów, gdyż nie zgodził się na obniżenie zarobków. Śląsk twierdzi, że zarzuty są nieprawdziwe, i nie wyklucza wystąpienia przeciwko zawodnikowi na drogę sądową.
Albański piłkarz Sebino Plaku w czwartkowym wywiadzie dla "Gazety Wyborczej Wrocław" i wroclaw.sport.pl:"Byłem niewolnikiem Śląska", oskarżył klub, że próbował go złamać, niszczyć. Twierdzi, iż za karę odsunięto go od pierwszego zespołu i odesłano na indywidualne zajęcia.

Plaku: Żelem mnie niszczył

- Chcieli mnie złamać. Byłem jak niewolnik. Wychodziłem z domu przed siódmą, a wracałem po dwudziestej pierwszej. (...) Nigdy nie czułem, że ciężko pracuję po to, aby wrócić do gry w pierwszym zespole Śląska - opowiadał w rozmowie Plaku. I dodawał: - Nikt poza mną bez względu na formę nigdy nie był traktowany tak źle jak ja. Byłem drastycznie karany pod byle pretekstem. Raz spóźniłem się osiem minut na zbiórkę przed treningiem, na zbiórkę, nie na trening. Do treningu miałem jeszcze 37 minut. Otrzymałem za to 20 tys. złotych kary".

Plaku najpoważniejsze zarzuty wysunął przeciwko Pawłowi Żelemowi, prezesowi Śląska. - Przecież pan Żelem, pod osłoną klubu, nieustannie mnie niszczył. Próbował złamać. Z pomocą Boga i rodziny wytrzymałem to. Prezesowi nie udało się mnie zniszczyć - podkreślał zawodnik.

Śląsk grozi sądem

"Wyborcza" poprosiła prezesa Pawła Żelema o odniesienie się do tych zarzutów. W jego imieniu wypowiedział się Michał Mazur, rzecznik prasowy klubu.

- Ciężko komentować te słowa, gdyż nie mają wiele wspólnego z rzeczywistością - twierdzi Mazur. - Ich najlepszym podsumowaniem jest decyzja niezależnej Izby ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych PZPN, która w lutym nie dała wiary tym opowieściom i nie przychyliła się do wniosku zawodnika o rozwiązanie kontraktu z winy klubu. Rozumiemy rozgoryczenie piłkarza i jego pełnomocnika Marcina Kwietnia spowodowane nieoczekiwaną utratą bardzo przyzwoitego źródła dochodów, jednak nie upoważnia to nikogo do oczerniania klubu i jego pracowników na łamach prasy. Nasi prawnicy obecnie analizują ten wywiad i nie można wykluczyć, że stanie się on podstawą do wystąpienia przeciwko zawodnikowi na drogę sądową - zapowiada rzecznik prasowy Śląska.

Trener Pawłowski: Męczennik Plaku

Plaku ma również żal do szkoleniowca wrocławian Tadeusza Pawłowskiego. W wywiadzie odnośnie do Pawłowskiego mówił tak:

"(....) Zawiodłem się na nim. Zabolało mnie, gdy w wywiadzie powiedział, że Śląsk robi wszystko, aby doprowadzić mnie do jak najlepszej formy. Przecież on wiedział, jak naprawdę wyglądają moje treningi. Wiedział, że każdego dnia biegam. 10 km po parku, że coś tam robię z dziećmi. Wiedział, że to nie było dla mojego dobra. Zdawał sobie sprawę, że dzięki tym zajęciom nie miałem wrócić do pierwszego zespołu. Wszystko robiono celowo, aby mnie złamać. Żaden trener nie rozpisałby tak ciężkich treningów" - opowiadał Plaku.

Podczas wczorajszej konferencji prasowej Tadeusz Pawłowski unikał odpowiedzi w sprawie zarzutów Plaku.

- Nie czytałem w ogóle tego, nie mogę więc skomentować tego, co powiedział Plaku - tłumaczył się Pawłowski. - Ta historia w ogóle mnie nie interesuje. Chcę skoncentrować się na meczu z Piastem. Mam wiele pracy, czytam analizy i robię inne rzeczy; o tym, co dzieje się w prasie, dowiaduję się od rzecznika prasowego czy bardziej prezesa, który tym się interesuje. Sam nie mam czasu, by to śledzić.

Ale dopytywany dalej, stwierdził:

- Ze zdawanych mi relacji, szczególnie trenera Kowalczyka, który chodził z Plaku do parku, to emeryci szybciej chodzili, niż on biegał. I tak zawsze było. Trener Kowalczyk zawsze przychodził po tym treningu sfrustrowany. A teraz Plaku zrobił z siebie męczennika. Myślę, że rozstrzygnięcie komisji Polskiego Związku Piłki Nożnej pokazało, kto ma tu rację. Na tym zakończę, nie chciałbym przez prasę rozmawiać z Sebino - podsumował Pawłowski.

Plaku kontra Śląsk: Konflikt trwa

Rzeczywiście, Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych nie uznała argumentów piłkarza i rozwiązała jego kontrakt ze Śląskiem bez orzekania o winie. Gdyby przychyliła się do wniosku Plaku, wówczas Śląsk musiałby płacić pensję piłkarzowi aż do końca trwania kontraktu, czyli do końca czerwca 2016 roku. A tak Plaku został piłkarzem bezrobotnym i wrócił do Albanii. Jednak odwoła się od decyzji Izby.

Ale to nie koniec konfliktu zawodnika ze Śląskiem. Według Plaku wrocławski klub nie wypłacił mu dwóch ostatnich pensji - około 90 tys. zł. Równocześnie Śląsk nałożył na Albańczyka kilka kar finansowych, w sumie na 90 tys. zł. Piłkarz ma zapłacić kilka kar po 30 tys. oraz 20 tys. zł m.in. za to, że źle trenował, spóźnił się na trening oraz, że na swoim profilu na FB ujawnił plany treningowe ustalone przez Śląsk. Ten spór ma rozstrzygnąć Komisja Ligi. Pierwsze posiedzenie Komisji - z udziałem Sebino Plaku - odbyło się w tę środę.

Zarzuty postawione przez Plaku Śląskowi nie są niczym nowym w futbolu. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, że kluby zmuszają piłkarzy do rozwiązywania kontraktów z klubem. Opornych za karę wysyła się na indywidualne, często bardzo ciężkie treningi. Problem szczególnie nasila się w niektórych krajach Europy.

Polska w "Czarnej księdze"

Zjawiskiem zajęła się Międzynarodowa Federacja Piłkarzy Zawodowych (FIFPro), która w specjalnym 200-stronicowym raporcie, tzw. Czarnej Księdze, przeanalizowała problem. Przykłady są czasami przerażające. Niestety, dotyczą też Polski. W opracowaniu podano, że aż 65,5 proc. zdarzeń, w których klub koniecznie chce pozbyć się piłkarza z ważnym kontraktem, dotyczą Polski.

Jednym ze sposobów zmuszenia piłkarza do rozwiązania kontraktu - jak wynika z raportu - jest wysyłanie go na treningi w odosobnieniu. W tej niechlubnej klasyfikacji prowadzi Kazachstan (31,8 proc. zawodników tak potraktowanych). Później są Węgry (25,8 proc.) oraz Grecja (25,4 proc.). Polska, Czechy, Chorwacja oraz Bułgaria są w następnej grupie, jednak bez danych procentowych.

W opracowaniu podano ekstremalny przypadek Igora Strelkova z rosyjskiego klubu Krylja Sowietow Samara, który miał tak rozpisany cykl treningów indywidualnych, że przez wiele dni musiał biegać wokół stadionu przy dwudziestostopniowym mrozie.

W raporcie zwrócono uwagę, że w funkcjonuje coś takiego jak "coconut club", czyli Klub Kokosa. Określenie pochodzi od nazwiska Daniela Kokosińskiego, byłego gracza Polonii Warszawa, którego odsunięto od pierwszego zespołu i zmuszano do ciężkich, indywidualnych treningów. Wszystko, aby zawodnik złamał się i rozwiązał kontrakt z klubem.

Problem "łamania" piłkarzy przez kluby zauważył też PZPN. Pod koniec marca w uchwalonych nowych przepisach, regulujących podpisywanie przez zawodników kontraktów z klubami, wprowadzono punkt dotyczący nadużywania treningów indywidualnych. W przepisach zaznaczono, że częste stosowanie indywidualnych ćwiczeń może być formą nacisku zmierzającą do wymuszenia na piłkarzu rozwiązania kontraktu. Ma to pomóc szykanowanym piłkarzom rozwiązać kontrakt, ale z winy klubu.

Komentarze (4)
Sebino Plaku oskarża: Śląsk mnie niszczył. Klub zaprzecza i grozi procesem sądowym
Zaloguj się
  • wojak5036

    Oceniono 8 razy 6

    Trzymam stronę Śląska bo Plaku po prostu zaczął się O...lać :( Każdy pracodawca ma prawo do DYSCYPLINOWANIA zawodnika i klub to robił...Niestety nie przynosiło to pozytywnego skutku...Plaku jak był CIENKI tak był,,,Zagrał przyzwoicie 2 /dwa/ mecze i tyle...Dajcie mi tą kasę jaką on dostawał a z uśmiechem na ustach będę CODZIENNIE biegał po 10 km...

  • sledzik4

    Oceniono 2 razy 2

    Pan Marcin Kwiecień myślał, że znów wygra. A to d.pa. Z Tarasiewiczem mu się udało. Zgarnął pona m-n. Nierób. ZNAM GO OSOBIŚCIE. Darmozjad.

  • drcox3

    Oceniono 11 razy -1

    zawodnik moze byc transwerowym niewypalem pech nie sprawdzil sie. ale klub wiedzial co podpisuje tzn jaka umowe. wiec dkscxego teraz taka "instytucja" sxuka sposobu na pozbycue sie zawodnika. nie lepiej go szkolic wraz z innymi. i sprobowac sprawic aby byl przydatny ? jesli sie obija iwg. to wyslac na wypozyczenie. do nizszej ligi. czy poprostu gorszej ligi o ile jest gorsza od polskiej i tyle. zobowiazania czesto kosztuja tylko ze taki np slask ma odpowiednich ludzi aby takiego gracza najzwyczajniej udupic

  • janusz57-51

    Oceniono 6 razy -2

    Ile jeszcze Pan PREZUSIUŚ wytoczy "spraw SADOWYCH" bo w WARSZAWCE się PODDAŁ i POLEGŁ więc w Wrocławiu ODSTAWIA SZOPKI Trzeba Oddać co wzieło się w RAMACH pożyczki Gminie Siechnica 12milionów / Dla Pana z WARSZAWKI i Pana Prezydenta to NIC bo to my zapłacimy , to za IGNORANCJĘ Władzy / Kardynał Gulbinowicz się KŁANIA Panu PREZYDENTOWI? i ROZBITY TRANWAJ Panie PREZYDENCIE/

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX