Śląsk w głębokim kryzysie: Wrocławianie przegrali w Gliwicach z Piastem!

Śląsk nie wygrał żadnego z dziesięciu meczów w tym roku! Teraz wrocławianie przegrali w Gliwicach 0:2 z Piastem. Tym samym Śląsk wiosną notuje jedną z najgorszych serii ostatnich lat!
Z tygodnia na tydzień presja na podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego nieustannie rośnie. W pierwszych dziewięciu meczach rundy wiosennej nie wygrali oni ani razu i przedłużająca się fatalna seria sprawiła, że zamiast o walce o mistrzowski tytuł we Wrocławiu zaczęto się skupiać na awansie do czołowej ósemki. W Gliwicach wrocławianie znowu polegli, a ostatnie pół godziny musieli sobie radzić w dziesiątkę.

- Czterdzieści punktów to bezpieczna granica. Taki dorobek wystarczy, byśmy znaleźli się w górnej połówce tabeli - podkreślał wielokrotnie trener Pawłowski. Granica ta przez Śląsk osiągnięta została w poprzednią sobotę po remisie z Podbeskidziem Bielsko-Biała, ale z racji wyników na innych stadionach, trudno o pewność, że to wystarczy. Tym bardziej że WKS-owi w tym roku idzie jak po grudzie...

W Gliwicach w barwach Śląska od pierwszych minut zagrał 18-letni Kamil Dankowski. W wyjściowej jedenastce zabrakło za to Petera Grajciara, którego miejsce na "dziesiątce" zajął Flavio Paixao. Do składu po kontuzji pleców wrócił także Lukas Droppa.

Pierwszą groźną okazję strzelecką w 13. minucie mieli gospodarze. Strzału z dystansu próbował Adrian Klepczyński, ale piłka minęła słupek bramki strzeżonej przez Mariusza Pawełka.

Śląsk bliski wyjścia na prowadzenie był z kolei w 26. minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka wróciła do Dudu Paraiby, który świetnie wrzucił ją w pole karne raz jeszcze. Główkującemu Marco Paixao do zdobycia bramki zabrakło kilku centymetrów.

W 30. minucie z około szesnastu metrów minimalnie nad poprzeczką uderzył Droppa. Czech raz jeszcze strzelił kilka minut później, ale znów chybił. Celniej uderzył w 39. minucie Dankowski, lecz młodego skrzydłowego zatrzymał interweniujący Dobrivoj Rusov.

Końcówka pierwszej połowy meczu przebiegała pod dyktando gości, którzy nie potrafili niestety udokumentować jej golem. I właśnie to wydaje się w ostatnich tygodniach największą bolączką wicemistrzów jesieni.

Drugą część gry lepiej rozpoczął Piast. W 50. minucie, po tym jak z górną piłką minął się Mariusz Pawełek, w dogodnej sytuacji znalazł się Paweł Moskwik. 22-latek z ostrego kąta nie potrafił jednak zmieścić futbolówki w pustej bramce Śląska. Chwilę po tej akcji mocnym strzałem z pola karnego popisał się Kamil Wilczek, ale jego uderzenie zostało zablokowane.

W 55. minucie odpowiedzieć mógł najaktywniejszy w Gliwicach Robert Pich, ale dobry strzał Słowaka obronił Rusov. Po tej akcji na boisku w miejsce Droppy pojawił się Krzysztof Danielewicz, co dla Śląska okazało się początkiem końca.

Przy pierwszym kontakcie Danielewicza z piłką pomocnik WKS-u otrzymał żółtą kartkę. Na placu gry 23-letni zawodnik wytrzymał tylko siedem minut, bowiem po kolejnej interwencji w środku pola wyleciał z boiska za drugie 'żółtko'. Przed tygodniem antybohaterem niemalże identycznej sytuacji był Milos Lacny, który w 11 minut od momentu wejścia na boisko także otrzymał dwie żółte kartki.

Osłabieni wrocławianie gola stracili bardzo szybko, bo już w 71. minucie. Silne uderzenie Łukasza Hanzela z pola karnego starał się jeszcze obronić Pawełek, jednak strzał był na tyle silny, że przełamał ręce golkipera Śląska.

Gliwiczanie, grając w przewadze, zdominowali przyjezdnych, czego efektem było kolejne trafienie Hanzela. Wprowadzony kilkanaście minut wcześniej na boisko piłkarz dopadł do piłki w polu karnym, po jego strzale piłka odbiła się jeszcze od Calahorro i myląc bezradnego Pawełka, wpadła do siatki.

Piast Gliwice - Śląsk Wrocław 2:0 (0:0)

Bramki: 1:0 Hanzel (71), 2:0 - Calahorro (84. samobójcza)

Piast: Rusov - Mokwa, Hebert, Osyra, Klepczyński (66. Hanzel) - Murawski, Vassilijev (90. Martinez) - Podgórski, Jurado (74. Szeliga), Moskwik - Wilczek

Śląsk: Pawełek - Zieliński, Celeban, Hołota, Dudu - Hateley, Droppa (56. Danielewicz) - Pich (75. Calahorro), F. Paixao, Dankowski (68. Grajciar) - M. Paixao

Sędziował: Tomasz Musiał (Kraków)

Żółte kartki: Wilczek, Podgórski - Dudu, Droppa, Danielewicz

Czerwona kartka: Danielewicz 62 (za drugą żółtą)

Więcej o: