Sport.pl

Alfabet piłkarskiego Śląska Wrocław: Sezon 2014/15 w subiektywnym skrócie

Od albańskiego niewolnika do zdolnej młodzieży, czyli słodko-gorzki alfabet Śląska w sezonie 2014/15


Gra Śląska w tym sezonie przypominała sinusoidę. Od transferowego hitu, czyli zakontraktowania Piotra Celebana, i świetnej rundy jesiennej, do odejścia ostatniej legendy klubu Sebastiana Mili, nietrafionych zimowych transferów i wiosennej niemocy. Najważniejsze, że drużyna trenera Tadeusza Pawłowskiego zajęła czwarte miejsce i zagra w eliminacji Ligi Europy.

A jak albański niewolnik

Sebino Plaku nie był wybitnym piłkarzem. Poza zwycięską bramką zdobytą przeciwko Club Brugge w Lidze Europy niewiele razy zabłysnął. Ale Śląsk rozstał się z piłkarzem w fatalny sposób. - Chcieli mnie złamać. Byłem jak niewolnik. Wychodziłem z domu przed siódmą, a wracałem po dwudziestej pierwszej - mówił Plaku w wywiadzie dla "Wyborczej". Śląsk zastosował metodę "Klubu Kokosa", czyli zmuszenia zawodnika do rozwiązania kontraktu na warunkach korzystnych dla klubu.

B jak bracia Paixao

Gdy przed rozpoczęciem sezonu Marco Paixao doznał skomplikowanego złamania nogi, w Śląsku zapanowała panika. W zespole nie było drugiego nominalnego napastnika, tylko niedoświadczony Karol Angielski. Trener Pawłowski radził sobie, eksperymentując z innymi graczami i ostatecznie doprowadził zespół do drugiego miejsca w rundzie jesiennej. Odpowiedzialność za zdobywanie bramek po Marco przejął jego brat bliźniak Flavio Paixao. Zakończył sezon z 18 bramkami, zostając wicekrólem strzelców rozgrywek, podobnie jak sezon wcześniej Marco.

C jak Celeban

Niewątpliwie obok Mariusza Pawełka to Celeban był najlepszym tegorocznym transferem Śląska. Doświadczony stoper do Wrocławia wrócił po dwóch latach przerwy. Dla samego zawodnika, jeszcze niedawno reprezentanta Polski, powrót do Śląska był z pewnością krokiem wstecz w jego karierze. Dla wrocławskiego klubu z kolei - świetnym ruchem nie tylko wizerunkowym, ale i faktycznym wzmocnieniem zespołu.

D jak Droppa

Miał być po Waldemarze Sobocie kolejnym piłkarzem, na którym Śląsk zarobi duże pieniądze. Zimą sporo mówiło się o zainteresowaniu ze strony hiszpańskiej Malagi. Z transferu nic nie wyszło. Później Czech symulował kontuzje, bo w jego umowie był zapis o automatycznej prolongacie umowy po rozegraniu odpowiedniej liczby minut. Kilka tygodni później Droppa opuścił Śląsk za darmo. Klub rozwiązał z nim kontrakt, bo piłkarz przyszedł na trening pod wpływem alkoholu.

E jak europejskie puchary

Marzenie trenera Pawłowskiego zostało spełnione. Śląsk awansował do eliminacji Ligi Europy. Szkoleniowiec przeszedł do historii Śląska jako pierwszy piłkarz i trener, który awansował z drużyną do pucharów. Śląsk grę w eliminacjach do Ligi Europy rozpocznie od pierwszej rundy. Dzięki dobrym występom na arenie międzynarodowej w ubiegłych latach wrocławianie będą rozstawieni w dwóch pierwszych etapach rozgrywek. Początek eliminacji 2 lipca.

F jak frekwencja

Nie pomagały specjalne akcje marketingowe, promocyjne ceny ani nawet stawka meczu - kibice niespecjalnie chcieli oglądać Śląsk. Szczególnie dramatycznie wyglądała frekwencja na meczach w grupie mistrzowskiej. Pojedynek z Górnikiem Zabrze oglądało 5875 kibiców. To czwarty najgorszy wynik w historii nowego stadionu Śląska. W efekcie niemal pusty obiekt na Maślicach wyglądał przygnębiająco.

H jak Hateley

Jeden z najlepszych zawodników Śląska w tym sezonie. Obecność Anglika w tym sezonie była nieoceniona. Hateley, jak przystało na defensywnego pomocnika, dobrze rozbijał ataki przeciwników, ale potrafił też nieźle rozgrywać. Jego wkład w obecnym sezonie Śląska docenił sam Pawłowski, mówiąc, że Anglik to serce jego drużyny.

J jak jesienna rewelacja

10 zwycięstw, pięć remisów, cztery porażki w 19 meczach, pozycja wicelidera i tylko trzy punkty straty do pierwszej Legii Warszawa. Jesień w wykonaniu Śląska była wprost zdumiewająca, biorąc pod uwagę kadrę, jaką dysponował Tadeusz Pawłowski, i fakt, że radził sobie bez kluczowego zawodnika - kontuzjowanego Marco Paixao. W drugiej części sezonu było gorzej, ale puchary Śląsk wywalczył.

K jak kapitan

Sezon z kapitańską opaską rozpoczynał Marco Paixao. Później przejął ją Mariusz Pawełek, a trener Pawłowski tłumaczył: - Trzeba zrobić przegląd wojska - postawić na żołnierzy, którzy pójdą ze mną na wojnę, i powoli rezygnować z ludzi, którzy chcą tylko dograć ten sezon w białych rękawiczkach. Aluzję kierował do Marco Paixao, któremu 30 czerwca kończy się kontrakt ze Śląskiem.

L jak Liga Mistrzów

- Mamy ambicję, żeby Śląsk grał w Lidze Mistrzów, i w ciągu dwóch, może trzech lat to się uda - to słowa współwłaścicieli Śląska na jednej z konferencji prasowych dotyczących przyszłości klubu. Wrocławskie Konsorcjum Sportowe, czyli trzej współwłaściciele Śląska, posiadający 51 procent akcji, przyznali, że chcą przejąć cały klub i zarządzać nim "po wrocławsku i po polsku". Jak? Tego już nie powiedzieli, ale zapewnili, że na miarę awansu do Ligi Mistrzów.

M jak Mila

Sebastian Mila w mijającym sezonie zapamiętany będzie głównie z dwóch rzeczy - jako bohater historycznego zwycięstwa Polski z Niemcami i emocjonalnego pożegnania ze Śląskiem. Odejście Mili było dla Śląska końcem pewnej epoki w historii klubu. Zastanawiano się, czy we wrocławskiej drużynie istnieje życie bez "Milowego"? Istnieje, choć nie takie jak kiedyś. Z nim w składzie Śląsk realnie zagrażał Legii. Bez niego nie potrafił wygrać z bijącymi się o utrzymanie Koroną, Górnikiem Łęczna czy Podbeskidziem.

P jak Pawłowski

Śląsk z zatrudnieniem Tadeusza Pawłowskiego trafił w dziesiątkę. Trener z przeciętnej kadrowo drużyny wycisnął maksimum. Śląsk bez wielkich gwiazd, borykający się z różnymi problemami, był w stanie nawiązać walkę choćby z Legią. Choć sił wrocławianom starczyło tylko na jedną rundę, to i tak Śląsk postawił na dobrego szkoleniowca.

R jak Robert Pich

W sierpniu ubiegłego roku Słowak był jedynym zawodnikiem Śląska, którego potrafił wymienić prezes Borussii Dortmund Hans-Joachim Watzke. Dziś o Pichu jest już dużo głośniej. Słowak wreszcie udowodnił, że ma potencjał. Zakończył sezon z 10 trafieniami i czterema asystami. Niewykluczone, że pożegna się ze Śląskiem już latem. Jego kontrakt jest ważny jeszcze tylko sześć miesięcy, a sam zawodnik przyznaje, że chciałby spróbować sił w mocniejszej lidze.

S jak sponsor

Niemal puste koszulki meczowe Śląska wyglądają przygnębiająco. Drużyna z czołówki ligi, mistrz Polski sprzed trzech lat, a od kilku sezonów niemal etatowy reprezentant Polski w europejskich pucharach nie potrafi znaleźć sponsora. Ostatni - Tauron - zakończył współpracę ze Śląskiem pod koniec 2014 roku. Od tamtej pory wrocławianie bezskutecznie szukają nowego partnera.

T jak transfery

Gdyby nie letnie transfery Celebana i Pawełka, to tegoroczne wzmocnienia drużyny byłyby serią pomyłek. Śląsk w tym sezonie pozyskał aż 13 piłkarzy. W pierwszym zespole regularnie gra tylko czterech. Pozostali występowali w trzecioligowych rezerwach. Szczególnie nietrafione były zimowe transfery, gdzie sprawdził się w zasadzie tylko jeden gracz - Peter Grajciar.

W jak wiosenna niemoc

Jeżeli jesienią Śląsk był największą rewelacją ligi, to wiosną był jednym z największych rozczarowań. Zaledwie pięć zwycięstw w 18 meczach to wynik na poziomie walczącego o utrzymanie Górnika Łęczna. Wrocławianie ostatecznie sezon zakończyli na miejscu premiowanym europejskimi pucharami, ale od zespołu, który na półmetku rozgrywek jest wiceliderem ligi, należy spodziewać się dużo więcej.

Z jak zdolna młodzież

Śląskowi od dawna wytykano brak szkolenia młodzieży. Ostatnio coś drgnęło. W pierwszym zespole zaczęli pojawiać się młodzi gracze - 18-letni Kamil Dankowski i rok starszy Jakub Wrąbel. Dużo dobrego, choć póki co po jednym 30-minutowym występie, można też powiedzieć o Michale Bartkowiaku. To dobra prognoza na przyszłość.





Więcej o:
Komentarze (1)
Alfabet piłkarskiego Śląska Wrocław: Sezon 2014/15 w subiektywnym skrócie
Zaloguj się
  • komentator65

    Oceniono 1 raz 1

    co do tego waszego albanskiego niewolnika to

    "Działająca przy Polskim Związku Piłki Nożnej Izba ds. Rozwiązywania Sporów Sportowych rozwiązała w środę, 25 lutego, kontrakt Sebino Plaku łączący go ze Śląskiem Wrocław BEZ ORZEKANIA O WINIE."

    "Decyzji została nadana klauzula natychmiastowej wykonalności, a wszelkie roszczenia i zarzuty albańskiego zawodnika i reprezentującego go prawnika, zgłaszane od początku sporu względem Śląska Wrocław, uznano za bezzasadne."

    W ramach "szykan" takich jak bieganie po parku i chodzenie na spotkania z dzieciakami do szkol i centrów handlowych, o ile sie nie myle normalnie inkasowal zapisane w kontrakcie eurasy, czy tak ?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX