Sport.pl

Jacek Kiełb: Przejście do Śląska to dla mnie awans sportowy

- We Wrocławiu są dobrzy zawodnicy, sztab szkoleniowy i zainteresowanie zespołem. Dużo czynników sprawia, że przejście do Śląska jest dla mnie awansem - mówi nowy pomocnik Śląska Jacek Kiełb.
Kiełb to jak na razie jedyne letnie wzmocnienie Śląska. Były pomocnik Korony Kielce podpisał z wrocławską drużyną dwuletni kontrakt. Szansę debiutu w nowych barwach będzie miał już 2 lipca, kiedy to Śląsk zmierzy się w eliminacjach do Ligi Europy ze słoweńskim NK Celje.

Kiełb nie ukrywa, że to właśnie perspektywa europejskich pucharów zadecydowała o jego przenosinach do stolicy Dolnego Śląska. - Nie ukrywam, że był to jeden z pozytywnych czynników - podkreśla w rozmowie ze slaskwroclaw.pl 27-letni skrzydłowy. - Ogólnie wiadomo, jakim zespołem jest Śląsk, to bardzo dobra drużyna, aspirująca do walki o najwyższe cele w lidze, żeby zawsze być w jej czołówce. We Wrocławiu są dobrzy zawodnicy, sztab szkoleniowy i zainteresowanie zespołem. Dużo czynników sprawia, że przejście do Śląska jest dla mnie awansem, teraz chcę się dobrze zaprezentować lokalnej publiczności, która też bardzo mi się podoba - dodaje.

Kiełb przyznaje, że decyzję o grze w Śląsku podjął błyskawicznie: - Różne propozycje spływały po zakończeniu sezonu, ale nie wszystkie były konkretne. Prezes Żelem do mnie zadzwonił, zaprosił na testy medyczne i spędziłem dzień we Wrocławiu, gdzie przeszedłem je pozytywnie. Później szybko dogadaliśmy się w sprawie szczegółów kontraktu, więc wszystko poszło sprawnie. Nie miałem czasu, żeby się zastanawiać, bo nie mieliśmy najmniejszych problemów z dograniem warunków.

Kiełb w poprzednim sezonie był trzecim najskuteczniejszym skrzydłowym w T-Mobile Ekstraklasie - strzelił dziewięć goli. Teraz czeka go walka o miejsce w składzie z Robertem Pichem i Flavio Paixao, którzy w minionych rozgrywkach byli kluczowymi graczami Śląska. Kiełb nie boi się rywalizacji o miejsce w składzie.

- Rywalizacja zawsze przynosi korzyści i wierzę, że to będzie ten jej zdrowy rodzaj. Nikt mi nie obiecał miejsca w składzie i wiem, że muszę pokazać się od początku z jak najlepszej strony. Zawsze musisz być gotowy do tego, że trener może po ciebie sięgnąć. Tak jak wspominaliśmy tę sytuację przed chwilą - siedziałem na ławce, nie miałem większych szans na pierwszy skład, ale wiedziałem, że cały czas trzeba dawać sztabowi możliwość postawienia na ciebie.

Więcej o: