Sport.pl

Śląsk rywalizuje w Lidze Europy: Kochajmy europejskie puchary. Zazwyczaj tak szybko odchodzą...

Rywalizację w Lidze Europy piłkarze Śląska zaczynają w trudnym momencie: nie wiadomo, kto zostanie właścicielem klubu, a zespół jest niedoinwestowany. To może spowodować, że przygoda drużyny z pucharami będzie krótka, a szansa na ponowne wejście do nich - nikła.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Śląsk rozpoczyna walkę w eliminacjach do Ligi Europy. Wrocławianie w Słowenii zagrają z wicemistrzem tego kraju NK Celje. Ostatnich pięć lat w historii klubu było pasmem wielkich sukcesów. Drużyna aż cztery razy grała w pucharach, w tym walczyła o prestiżową Ligę Mistrzów.

Śląsku, mamy problem

Tym razem celem zespołu - o czym mówił trener Tadeusz Pawłowski - jest awans do fazy grupowej LE. Aby tam się dostać, trzeba wyeliminować trzech kolejnych przeciwników. Może być z tym problem. Finansowa oraz organizacyjna sytuacja Śląska jest trudna, co w kontekście międzynarodowej rywalizacji niezbyt dobrze wróży.

Problem wynika z tego, że wrocławski klub znajduje się w okresie przejściowym. Wciąż nie wiadomo, kto ostatecznie zostanie jego właścicielem. W tym tygodniu miasto wystawiło na sprzedaż 43 proc. swoich akcji piłkarskiej spółki. Równocześnie przedstawiciele Wrocławskiego Konsorcjum Sportowego, posiadający większościowy pakiet udziałów, wciąż nie potwierdzili, czy przejmą cały Śląsk. Rozważają różne warianty, w tym możliwość odsprzedania klubu. Pod warunkiem, że pojawi się potężny, wiarygodny inwestor.

Niepewność oraz brak konkretnych decyzji właścicielskich komplikują sportową sytuację drużyny. Bo jeśli ma ona powalczyć w Lidze Europy, to powinna jak najszybciej zostać doinwestowana. Ostatnio ze Śląska odeszło kilku zawodników, w tym Portugalczyk Marco Paixao, czołowy snajper. Na razie sfinalizowano transfer tylko jednego gracza - Jacka Kiełba, który zagra przeciwko NK Celje.

Bez napastników?

To za mało. Śląsk musi się jeszcze wzmocnić, gdyż ma wąską kadrę piłkarzy, w której brakuje przede wszystkim napastników. Wprawdzie do drużyny włączono ostatnio wielu juniorów, ale ich umiejętności nie dają nadziei, że odegrają oni jakąkolwiek rolę w zespole.

W takim zestawieniu personalnym wrocławianie raczej powinni sobie poradzić z wicemistrzem Słowenii. Jednak w kolejnej rundzie trafią na IFK Göteborg, aktualnego lidera ligi szwedzkiej. Niestety, na tym silnym rywalu drużyna trenera Pawłowskiego może już zakończyć swoją przygodę z Ligą Europy.

Zatęsknimy za pucharami

Kilka dni temu właściciele Śląska zadecydowali o podwyższeniu kapitału spółki o 1,5 mln zł. Ale pieniądze te przeznaczone zostaną przede wszystkim na bieżące wydatki klubu, a nie na transfery i wzmocnienie składu. Bez pozyskania co najmniej dwóch, trzech kluczowych graczy drużyna nie odegra większej roli w pucharach.

A właśnie dopiero rywalizacja w fazie grupowej Ligi Europy przynosi zysk finansowy: mecze z ciekawymi przeciwnikami ściągają widzów na trybuny i mogą być dobrą formą promocji klubu oraz samych zawodników. Tak właśnie działo się niedawno, gdy Śląsk w LE walczył z Sevillą czy Clubem Brugge. Choć były to jedynie eliminacje, na stadion w meczu z Hiszpanami przyszło 40 tys. osób.

Niestety, kolejna szansa na pokazanie się w Europie może nie powtórzyć się szybko. Jeśli Śląsk nie zostanie doinwestowany teraz ani w najbliższej przyszłości, może mieć problem z walką o czołowe miejsca w polskiej ekstraklasie. Finansowo Legia Warszawa oraz Lech Poznań odskoczyły wrocławianom znacznie.

Za najlepszymi podąża Lechia Gdańsk, która ma wielkie aspiracje. Ciekawą drużyną jest rewelacja ostatniego sezonu - Jagiellonia Białystok, tym razem wyjątkowo groźna może się okazać Cracovia, a odbudować swoją utraconą pozycję planuje Wisła Kraków.

Widać, że w zbliżającym się sezonie ligowym chętnych do walki o czołówkę i prawo gry w Europie będzie wielu. Dlatego Śląskowi może być wyjątkowo trudno powtórzyć tegoroczny sukces.

A tylko dobra gra zespołu oraz walka o jakąkolwiek stawkę są w stanie przyciągnąć widzów na wrocławski stadion i zapewnić wielkie sportowe emocje. Przeciętność nikogo nie porwie.

Zdjęcie ASADI RĘKAWICE BRAMKARSKIE PROFESIONAL Zdjęcie NIKE OCHRANIACZE PIŁKARSKIE PROTEGGA SHIELD SP0255 370 Zdjęcie Spokey Piłka nożna ACTIVE
ASADI RĘKAWICE BRAMKARSKIE ... NIKE OCHRANIACZE PIŁKARSKIE... Spokey Piłka nożna ACTIVE
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o:
Komentarze (3)
Śląsk rywalizuje w Lidze Europy: Kochajmy europejskie puchary. Zazwyczaj tak szybko odchodzą...
Zaloguj się
  • kibicpolskiejpilki

    Oceniono 34 razy 28

    Jeszcze nie zaczęli grać, a już skazujecie ich na porażkę. Trochę wiary we własne możliwości! To, że odszedł Paixao nie oznacza, że Śląsk nie ma szans z Celje czy IFK Goteborgiem. Obie te ekipy są w zasięgu wrocławian i wierzę, że uda się ich pokonać.

  • lechmiszcz

    Oceniono 35 razy -29

    I tak przegrają...Zawsze przegrywają!!!
    Śląsk jest słaby a Lech miszcz polski nasza duma Wielkopolski!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX