Sport.pl

Śląsk wyjątkowo boleśnie wypunktowany przez Legię

Legia Warszawa boleśnie rozbiła we Wrocławiu Śląsk, wygrywając aż 4:1. Mecz stał na bardzo dobrym poziomie i różnica między drużynami nie była tak wielka jak wskazuje wynik, jednak Legia była znacznie skuteczniejsza niż wrocławianie.
Trener Śląska Tadeusz Pawłowski lubi, kiedy jego drużyna jest przy piłce, prowadzi grę. Taką mą filozofię futbolu. Ale Pawłowski jest szkoleniowcem elastycznym, uniwersalnym, który czasami potrafi inaczej taktycznie rozegrać mecz. Tym bardziej że po letnich transferach kadra jego zespołu jest silniejsza niż w minionym sezonie i trener ma znacznie szerszy wachlarz personalnych możliwości.

Przeciwko Legii szkoleniowiec Śląska postawił na zawodników walecznych, silnych. Dlatego w drugiej linii tercet środkowych pomocników tworzyli: Gecov, Hołota oraz Kokoszka, którzy mieli zagęścić tę strefę boiska i neutralizować rywali. Śląsk nie poszedł z Legią na wymianę ciosów. Czekał przyczajony na swojej połowie i po odbiorze piłki starał się prostymi środkami jak najszybciej dostać pod bramkę przeciwników.

Agresywna gra Śląska w środku boiska spowodowała, że Legia dużo akcji rozgrywała z pominięciem drugiej linii. Obrońcy zagrywali dalekie piłki na dużo biegających Nikolicia oraz Prijovicia, ale niewiele z tego wynikało. A spokojnie grający Śląsk potrafił stworzyć akcję, po której zdobył gola. Zieliński wykorzystał słabość bezproduktywnego Masłowskiego i dośrodkował w pole karne, gdzie Flavio Paixao popisał się doskonałym strzałem głową i było 1:0.

Legia rzuciła się do odrabiania strat i po kilku minutach doprowadziła do remisu. Furman dokładnie uderzył z rzutu wolnego - piłka przeleciała nad murem i obok bezradnego Pawełka wpadła do siatki.

Furman był też bohaterem akcji w drugiej połowie, a później całego meczu. To po jego dośrodkowaniu z rzutu rożnego Jodłowiec pewnie z bliska wpakował piłkę do siatki. Przedziwne, że nikt z defensorów nie blokował tak świetnie grającego głową zawodnika. Zastanawia też nieporadność Pawełka, który nie wybijał piłki lecącej przez pole bramkowe.

Śląsk przegrywał 1:2 i trener Pawłowski zmuszony był już zagrać bardziej ofensywnie, dlatego wprowadził na boisko Picha oraz Bilińskiego. Atakujący Śląsk odkrywał się, co skończyło się dla wrocławian fatalnie. Legia po kontrach bliższa była zdobycia gola. Jednak Nikolić i Projović byli nieskuteczni, a przy strzale Kucharczyka doskonale interweniował Pawełek.

Goście byli nieskuteczni do czasu. W 71. minucie ponownie popisał się Furman - wyprowadził kontrę, przebiegł z piłką całe boiska i dobrał do Nikolicia, który z 16 metrów trafił w okienko bramki.

Dwubramkową stratę Śląsk mógł zmniejszyć, jednak w dobrych okazjach pudłowali Paixao oraz Pich. A jak grać skutecznie, pokazał kolejny raz Nikolić. W ostatniej minucie świetnym uderzeniem głową skutecznie wykorzystał on dośrodkowanie Kucharczyka i strzelił gola na 4:1 dla Legii.

Śląsk - Legia 1:4 (1:1)

Bramki: 1:0 - F. Paixao (27.), 1:1 - Furman (33.), 1:2 - Jodłowiec (53.), 1:3 - Nikolić (71.), 1:4 - Nikolić (90.).

Śląsk : Zieliński, Celeban, Pawelec, Dudu Paraiba - Flavio, Kokoszka, Hołota, Gecov (62. Biliński), Ostrowski (56. Pich) - Kiełb (78. Bartkowiak).

Legia: Bereszyński, Pazdan, Rzeźniczak, Brzyski - Żyro (78. Guilherme), Jodłowiec, Furman, Masłowski (46. Kucharczyk) - Nikolić (90. Saganowski), Prijović.

Inne mecze: Wisła - Górnik Zabrze 1:1; Lechia - Cracovia 0:1; Ruch - Górnik Łęczna 0:2; Lech - Pogoń 1:2; Korona - Jagiellonia 3:2. Dziś mecz Piast - Termalica.

Więcej o:
Komentarze (1)
Śląsk wyjątkowo boleśnie wypunktowany przez Legię
Zaloguj się
  • kowaldo123

    Oceniono 3 razy 3

    Dwie pierwsze bramki Pawełka (strzał Furmana prawie w środek bramki, a rożny.. - sorry bramkarz w tej strefie powinien staranować wszystkich i wybić piłę, a ten obserwował wszystko z boku..). To ustawiło mecz. W ataku Śląsk dość nieporadny, zwłaszcza po zejściu Kiełba. Szkoda, można było powalczyć skuteczniej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX