Śląsk uzależniony w ofensywie od trzech graczy. Pawłowski: czekam na gole pomocników

W ostatnich miesiącach bramki dla Śląska strzelają tylko gracze ofensywni

W ostatnich miesiącach bramki dla Śląska strzelają tylko gracze ofensywni (MIECZYSŁAW MICHALAK)

Od kwietnia na listę strzelców Śląska w meczach ligowych wpisywało się tylko czterech piłkarzy. W obecnym sezonie wrocławianie nadal są uzależnieni w ofensywie od kilku graczy.
Śląsk po nie najlepszym początku sezonu powoli wraca do formy. Wrocławianie w czterech ostatnich meczach zanotowali dwa zwycięstwa i dwa remisy. Po pięciu kolejkach, z ośmioma punktami na koncie, zajmują szóste miejsce. W obecnych rozgrywkach podopieczni Tadeusza Pawłowskiego strzelili siedem bramek, co jest czwartym wynikiem w lidze. Problem w tym, że ich autorami jest zaledwie trzech piłkarzy: Flavio Paixao, Robert Pich i Kamil Biliński.

Z kolei gdyby wziąć pod uwagę ligowe mecze z wiosny z poprzedniego sezonu, to za strzelanie bramek dla Śląska odpowiada tylko czterech graczy. Oprócz wspomnianej trójki na listę strzelców wpisywał się jeszcze Marco Paixao, ale Portugalczyka we Wrocławiu już nie ma, gdyż po sezonie odszedł do czeskiej Sparty Praga.

Podsumowując - od 29 kwietnia bracia Paixao, Pich i Biliński w 13 ligowych meczach zdobyli łącznie 15 bramek.

Wrocławskie armaty

W ostatnich kilku miesiącach Śląsk jest mocno uzależniony od bramek Picha (od 29 kwietnia strzelił ich pięć) i Flavio Paixao (siedem goli). Wrocławska drużyna wkrótce może mieć spore problemy ze skutecznością, jeśli odpowiedzialność za zdobywanie bramek nie zacznie rozkładać się na większą liczbę graczy.

Kontrakt Picha ze Śląskiem obowiązuje jeszcze tylko przez pięć miesięcy. Słowacki pomocnik już teraz może podpisać kontrakt z nowym pracodawcą i za kilka miesięcy odejść do niego na zasadzie wolnego transferu. Nie jest tajemnicą, że 26-letni skrzydłowy jest na liście życzeń kilku klubów, m.in. Lecha Poznań i drużyn z Turcji. Z kolei w tym tygodniu na Oporowską wpłynęła oferta Legii Warszawa, ale trener Śląska Tadeusz Pawłowski określił ją jako śmieszną.

Z kolei umowa Portugalczyka wygasa w czerwcu 2016 roku i wciąż nie wiadomo, czy włodarze Śląska zaproponują mu nowy kontrakt.

Szczęśliwie dla wrocławian bramki zaczął zdobywać nowy nabytek Kamil Biliński. Wychowanek Śląska w pięciu ligowych meczach dwukrotnie wpisywał się na listę strzelców, a kolejne trafienie dołożył w Pucharze Polski.

Inni też mogą strzelać

Problem z uzależnieniem ofensywy Śląska od kilku graczy dostrzega trener Tadeusz Pawłowski. Po ostatnim zwycięstwie z Górnikiem Łęczna 3:2 szkoleniowiec wrocławian przyznał, że oczekuje bramek m.in. od środkowych pomocników. - Czekam na gole Toma Hateleya i Krzysztofa Danielewicza. Przecież nasze "szóstki" potrafią je zdobywać i aż dziwne, że w Śląsku do tej pory im się nie udało - mówił niedawno szkoleniowiec wrocławian. I dodawał: - Nie martwi mnie, że gracze z formacji ofensywnej wzięli na siebie ciężar strzelania goli, bo właśnie tak powinno być. Zależy mi natomiast, by grupę strzelających poszerzyć, bo to powinno poprawić naszą skuteczność.

Przypomnijmy, że Hateley i Danielewicz wciąż czekają na premierowego gola dla wrocławskiej drużyny.

Śląsk jest ofensywny

Śląsk okazji bramkowych stwarza sobie całą masę. Wrocławianie są drugą - za Jagiellonią Białystok - drużyną w stawce, która oddaje najwięcej strzałów na bramkę. Piłkarze Michała Probierza strzelali w światło bramki rywali aż 82 razy, Śląska - 78 razy, z czego aż 36 celnie. To najlepszy wynik w całej lidze.

Jak bardzo Śląsk jest uzależniony od trzech ofensywnych piłkarzy, świadczy chociażby niedawny pojedynek z Lechią Gdańsk. Słabsza dyspozycja Picha, Paixao i Bilińskiego sprawiła, że Śląsk - mimo ogromnej przewagi - z gdańskim zespołem musiał podzielić się punktami, bo spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Warto wspomnieć, że ostatnim graczem, poza wspomnianą już czwórką, który zdobył w lidze bramkę dla WKS-u był Piotr Celeban. Było to w ubiegłym sezonie, a dokładnie 18 kwietnia w meczu z Lechią Gdańsk, wygranym przez Śląsk 3:0. Od tego momentu minęło już 126 dni.

Powalczyć z "Góralami"

Być może strzelecką tendencję piłkarzom Śląska uda się przełamać już dzisiaj. O godz. 18 wrocławianie podejmą na Stadionie Miejskim Podbeskidzie Bielsko-Biała. "Górale" to jak dotąd jedna z trzech drużyn, które w obecnym sezonie w ekstraklasie jeszcze nie wygrały, i po pięciu kolejkach zajmuje przedostatnie miejsce.

We Wrocławiu nie ma jednak mowy o lekceważeniu niżej notowanego rywala. - W ekstraklasie każdy może wygrać z każdym. Widzimy to również na przykładzie Lecha Poznań, który został mistrzem Polski, a nowy sezon rozpoczął bardzo słabo - zauważa pomocnik Śląska Krzysztof Danielewicz i dodaje: - Podbeskidzie to drużyna grająca dość fizycznie, ale my zawsze skupiamy się na sobie. Będziemy dążyli, by od początku zdominować rywala, jak w każdym meczu. Jeżeli zagramy swoje, powinniśmy spokojnie wygrać. Mam tylko nadzieję, że zespół z Bielska-Białej będzie chciał zagrać otwarty futbol i nie postawi autobusu przed swoją bramką.

Relacja na żywo z meczu Śląsk - Podbeskidzie na wroclaw.sport.pl.

Komentarze (1)
Śląsk uzależniony w ofensywie od trzech graczy. Pawłowski: czekam na gole pomocników
Zaloguj się
  • przemo1033

    0

    Staram się nie pisać ale jak czytam te brednie to nie mogę nie napisać paru rzeczy. Po pierwsze Slask ma tylko 3 graczy, którzy w ogóle potrafią zdobyć bramkę. Może jeszcze Celeban ale to nie jego zadanie. Natomiast reszta to dramat. Kiedyś jakąś bramkę zdobył Hołota albo Hateley? Jeszcze tylko oddajcie Picha a wtedy jak przyjedzie Legia to będzie 5:0 dla Warszawiaków. Niestety rządzi kasa i dobre szkolenie własnych młodych zawodników. Slask nigdy nie wyjdzie z dołka środka tabeli i II rundy LE jak nie zrozumie, że nie ma się z czego cieszyć i trzeba dużo wody w Odrze aby ten klub zaczął się liczyć gdziekolwiek.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

LOTTO Ekstraklasa 2018/19

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Piast Gliwice 37 72 57-33 21 9 7
2 Legia Warszawa 37 68 55-38 20 8 9
3 Lechia Gdańsk 37 67 54-38 19 10 8
4 Cracovia Kraków 37 57 45-43 17 6 14
5 Jagiellonia Białystok 37 57 55-52 16 9 12
6 Zagłębie Lubin 37 53 57-48 15 8 14
7 Pogoń Szczecin 37 52 57-54 14 10 13
8 Lech Poznań 37 52 49-48 15 7 15
9 Wisła Kraków 37 49 67-63 14 7 16
10 Korona Kielce 37 47 42-54 12 11 14
11 Górnik Zabrze 37 46 48-53 12 10 15
12 Śląsk Wrocław 37 44 49-45 12 8 17
13 Arka Gdynia 37 42 49-51 10 12 15
14 Wisła Płock 37 41 50-58 10 11 16
15 Miedź Legnica 37 40 40-65 10 10 17
16 Zagłębie Sosnowiec 37 29 49-80 7 8 22

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa