Sport.pl

Ekstraklasa. Śląsk ofensywny, ale dramatycznie nieskuteczny

Śląsk zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1. Wrocławianie mogli wygrać i pierwszy raz w tym sezonie awansować do pierwszej trójki ekstraklasy, ale rzut karny zmarnował Flavio Paixao.
Dla Śląska to był mecz z gatunku tych, które trzeba wygrać. Podbeskidzie na starcie sezonu jest obok Górnika Zabrze najsłabszą drużyną w stawce. W obecnych rozgrywkach nie wygrało jeszcze ani razu. Do tego wspólnie z drużyną z Zabrza ma najsłabszą defensywę w lidze (12 straconych bramek po sześciu kolejkach). Ekipa "Górali" zawodzi tak mocno, że w tygodniu poprzedzającym spotkanie ze Śląskiem sporo mówiło się o zwolnieniu trenera Dariusza Kubickiego. Na korzyść wrocławian przemawiała również historia dotychczasowych pojedynków w ekstraklasie, w których zespół z Bielska-Białej nie wygrał jeszcze nigdy.

Śląsk zmotywowany ubiegłotygodniowym zwycięstwem nad Górnikiem Łęczna 3:2 w meczu z Podbeskidziem był więc zdecydowanym faworytem. I potwierdzał to od pierwszych minut sobotniego spotkania. Podopieczni Tadeusza Pawłowskiego częściej posiadali piłkę, łatwiej konstruowali akcje i stwarzali sobie więcej strzeleckich okazji. Po raz kolejny okazało się jednak, że Śląsk, choć w tym sezonie gra bardzo ofensywnie, jest dramatycznie nieskuteczny.

Przed tygodniem w spotkaniu w Łęcznej wrocławska drużyna stworzyła sobie aż 25 strzeleckich okazji, oddała 11 celnych strzałów, wykorzystując trzy i wygrywając z Górnikiem. W meczu z Podbeskidziem Śląsk znów oddał ponad 20 strzałów na bramkę rywala, z czego siedem celnych, ale zdobył tylko jedną bramkę. Za to aż trzykrotnie obił poprzeczkę bramki gości. Blisko trafienia byli Kamil Biliński, Dudu Paraiba i grający w zastępstwie kontuzjowanego ofensywnego pomocnika Petera Grajciara - Krzysztof Danielewicz.

Skuteczny był natomiast jeden z najważniejszych graczy Śląska w tym sezonie - Robert Pich. Słowak w 16. minucie otworzył wynik spotkania. Wykorzystał efektowne prostopadłe podanie Flavio Paixao i stając oko w oko z bramkarzem Podbeskidzia Emilijusem Zubasem, nie dał mu najmniejszych szans.

Ta akcja bramkowa, mimo że jest jedną z najefektowniejszych w tym sezonie ekstraklasy, znów przypomniała, kto stanowi o sile ofensywnej wrocławskiej drużyny. Pich i Paixao to piłkarze, bez których atak Śląska nie istnieje. Najlepiej świadczą o tym statystyki. Śląsk od kwietnia zdobył w lidze 16 bramek, z czego aż 13 było autorstwa Słowaka i Portugalczyka. Aż trudno wyobrazić sobie drużynę Tadeusza Pawłowskiego bez tej dwójki.

W 49. minucie wrocławianie, mimo wyraźnej przewagi i kilku świetnych okazji do podwyższenia wyniku, stracili prowadzenie. W polu karnym Roberta Demjana faulował Adam Kokoszka, a rzut karny pewnie wykorzystał kapitan "Górali" Marek Sokołowski.

Swoją szansę z 11 metrów mieli także piłkarze Śląska. W 61. minucie Flavio Paixao był faulowany w polu karnym przez Franka Adu Kwame. Portugalczyk pewnie podszedł do "jedenastki", mimo że chętny był też Tom Hateley. Flavio uderzył jednak za słabo i bez przekonania, żeby zaskoczyć pewnie interweniującego Zubasa.

Kilka minut później świetne wejście mógł zaliczyć wprowadzony za Picha Jacek Kiełb. Skrzydłowy Śląska uwolnił się spod krycia rywala i zamiast dynamiczny rajd zakończyć dograniem do lepiej ustawionych partnerów z drużyny, postanowił strzelić. Uderzył równie mocno, co niecelnie. I tym sposobem wrocławianie nie wygrali z Podbeskidziem już od pięciu spotkań. Ostatni raz pokonali bielszczan w rundzie jesiennej sezonu 2013/14.

Po meczu szkoleniowiec Śląska Tadeusz Pawłowski przyznał, że jego zespół ma problemy ze skutecznością. - Byliśmy o klasę lepsi od Podbeskidzia. Legia przy takiej przewadze zdobyłaby pięć bramek. My niestety nie potrafimy grać skutecznie. Pamiętajmy jednak, że nasza drużyna nie jest budowana za transfery warte po 600-700 tys. euro. Z takimi zespołami jak Podbeskidzie wygrywa się mistrzostwo Polski. W tego typu spotkaniach trzeba punktować - podsumował trener WKS-u.

Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:1 (1:0)

Bramki: 1:0 - Pich (16.), 1:1 - Sokołowski (49. - karny)

Śląsk: Pawełek - Pawelec (77. Zieliński Ż), Celeban, Kokoszka, Dudu Paraiba - Hołota Ż, Hateley Ż - Flavio, Danielewicz, Pich (68. Kiełb) - Biliński (86. Bartkowiak)

Podbeskidzie: Zubas - Sokołowski, Kolcak, Nowak, Adu Kwame Ż - Kowalski, Kato (46. Demjan), Deja, Janić (76. Kołodziej Ż), Chmiel (83. Hiszpański) - Szczepaniak

Więcej o: