Sport.pl

Wisła - Śląsk. Jacek Kiełb: Mamy nad czym pracować

Jacek Kiełb ostatnio stał się rezerwowym Śląska Wrocław. W piątek strzelił dla WKS-u jedną z bramek w przegranym 2:4 spotkaniu z Wisłą Kraków, a na placu gry zameldował się dopiero w drugiej połowie.
- Trener decyduje, kto w danym dniu wychodzi w podstawowej jedenastce, a kto siedzi na ławce - przyznał 27-latek, który po przerwie na boisku zastąpił Kamila Bilińskiego.

- Kamil bardzo dobrze wyglądał w ostatnich meczach, więc dlaczego miałby w Krakowie nie wyjść w pierwszym składzie? Każdy, kto wchodzi z ławki, chce coś udowodnić trenerowi, zaprezentować się jak najlepiej. Najważniejsze jest to, by w każdym momencie być gotowym, być do dyspozycji trenera - ocenił Kiełb.

Śląsk przegrał z Wisłą wysoko, krakowianie Mariuszowi Pawełkowi strzelili aż cztery gole. - Trudno powiedzieć, co zadecydowało o końcowym wyniku, bo oba zespoły zagrały bardzo dobrze. Wisła strzeliła więcej bramek i zgarnęła trzy punkty - lakonicznie podsumował pomocnik wrocławian.

- W przerwie na kadrę będziemy mieli nad czym pracować. Trzeba wyeliminować błędy, które nam się zdarzają, jednocześnie pracując nad swoimi plusami. Wtedy będzie dobrze - zakończył Jacek Kiełb.

Więcej o: