Śląsk wreszcie strzelił gola, wrocławianie zremisowali z Lechem Poznań

W sobotnim meczu 14. kolejki ekstraklasy Śląsk Wrocław zremisował 1:1 z Lechem Poznań. WKS prowadzenie objął w pierwszej połowie po golu Flavio Paixao. W drugiej części meczu wyrównał Maciej Gajos.
W sobotni wieczór we Wrocławiu spotkały się dwie drużyny dolnych rejonów tabeli ekstraklasy. Co ciekawe, ostatni Lech w poprzednim sezonie został mistrzem Polski, a Śląsk był wtedy czwartą drużyną.

Po fatalnym początku obecnych rozgrywek Lechici złapali wiatr w żagle. Jan Urban na stanowisku trenera "Kolejorza" zastąpił Macieja Skorżę, a poznaniacy wygrali ostatnie trzy spotkania - z Fiorentiną, Legią Warszawa oraz Zagłębiem Lubin.

Pierwszy groźny strzał na bramkę oddali gospodarze. W 13. minucie zza pola karnego przymierzył Tomasz Hołota, ale dobrze interweniował Jasmin Burić. W 18. minucie zakotłowało się pod drugą bramką, ale piłka ostatecznie wylądowała w rękach Mariusza Pawełka, który naprawił popełniony chwilę wcześniej błąd.

W 23. minucie wynik otworzył Flavio Paixao. Portugalczyk po miękkim dośrodkowaniu Dudu Paraiby najpierw trafił głową wprost w Buricia, a następnie dobił nad leżącym Bośniakiem. Kilka minut później mogło być 2:0, bo potężnie, tuż obok okienka bramki Lecha, strzelił Paweł Zieliński.

Jeszcze jedną okazję bramkową w pierwszej części spotkania mieli goście. W doliczonym czasie gry oko w oko z Pawełkiem stanął Gergo Lovrencics, ale górą okazał się ten pierwszy.

Węgier dał sygnał do ataku swoim kolegom także w drugiej połowie meczu. Jego strzał w 57. minucie pewnie wyłapał Pawełek. Chwilę później poprawił Maciej Gajos. Piłka kopnięta przez Lechitę odbiła się jeszcze o nogę Piotra Celebana, ale znów przytomnie na linii zachował się Pawełek.

Ataki Lecha przyniosły skutek w 60. minucie. Po dośrodkowaniu Kaspera Hamalainena głową gola strzelił Gajos. Były pomocnik Jagiellonii Białystok tym razem nie dał szans bramkarzowi Śląska.

Po zmianie wyniku ekipa Urbana "poczuła krew". W 66. minucie po dośrodkowaniu Kebby Ceesaya minimalnie obok słupka uderzył Hamalainen. Późniejsze próby gości nie były jednak zbyt skuteczne. Brakowało dokładności i spotkanie zakończyło się podziałem punktów.

Sytuacja Śląska oraz Lecha w tabeli ligowej wciąż jest dramatyczna. Obie drużyny zamykają stawkę, a zamiast o kolejne mistrzostwo w tym sezonie najpierw będą musieli skupić się... na walce o utrzymanie.

Kolejny mecz Śląsk rozegra w piątek 6 listopada w Krakowie. O 20.30 wrocławianie podejmą Cracovię. Lech w następnej kolejce zmierzy się z Górnikiem Łęczna.

Więcej o: