Śląsk wygrał z Podbeskidziem Bielsko-Biała: Drużyna trenera Szukiełowicza uciekła ze strefy spadkowej!

W ostatnim meczu 2015 roku Śląsk wygrał w Bielsku-Białej z Podbeskidziem 1:0. Zimową przerwę wrocławscy piłkarze spędzą nad strefą spadkową.
To był arcyważny mecz Śląska. Stawką spotkania było miejsce w tabeli ekstraklasy na czas przerwy zimowej. Śląsk i Podbeskidzie ostatnio miały fatalną passę w lidze. Ewentualne zwycięstwo jednej drużyny sprawiało, że druga ekipa zakończy rok na ostatnim miejscu w tabeli.

Śląsk w porównaniu do poprzedniego ligowego meczu z Górnikiem Łęczna w Bielsku-Białej zagrał z dwoma zmianami w składzie. W "jedenastce" zabrakło Anglika Toma Hateley'a i Kamila Dankowskiego. Zastąpili ich wracający do wyjściowego składu po ponad miesięcznej przerwie Peter Grajciar (ostatni raz od początku grał w przegranym 0:4 meczu z Cracovią). Trener Romuald Szukiełowicz postawił też na wracającego po kontuzji Jacka Kiełba.

Śląsk mecz z Podbeskidziem rozpoczął w dobrym tempie. Często atakował, szczególnie skrzydłami i dominował na boisku. Jedną z akcji bramką zakończył Peter Grajciar. Słowak w 11. minucie wykorzystał precyzyjne podanie od Jacka Kiełba, bez zastanowienia zdecydował się na strzał z dystansu i pokonał bramkarza gospodarzy Emilijusa Zubasa. Świetne okazje dla Śląska mieli też Ostrowski oraz Biliński, ale pudłowali.

Podbeskidzie mogło zdobyć bramkę kontaktową, ale najpierw minimalnie niecelnie głową strzelał słowacki stoper Kristian Kolcak, a potem potężne uderzenie Roberta Demjana zdołał odbić Jakub Wrąbel.

Po przerwie Śląsk wyraźnie oddał inicjatywę i niemal całe 45 minut bronił się przed własną bramką. A bielszczanie utrzymywali się przy piłce i próbowali atakować. Przez 20 minut pierwsze tej części spotkania Śląsk prezentował się nieporadnie w rozegraniu. Nie potrafił wyprowadzić piłki z własnej połowy i często narażał się na ataki rywali. Kilka z nich mogło zakończyć się dla bielszczan bramką, ale przy jednej sytuacji dobrze bronił Wrąbel, a w innym przypadku arbiter odgwizdał pozycję spaloną.

Śląsk spotkanie kończył w dziesiątkę bo drugą żółtą kartkę zobaczył strzelec bramki Grajciar. W ostatnich minutach Śląsk bronił całą drużyną. Meczową piłkę miał Demjan, ale strzał Słowaka w efektowny sposób zatrzymał Wrąbel. Śląsk ostatecznie utrzymał zwycięstwo do końca spotkania. Po meczu wrocławscy piłkarze bardzo cieszyli się z wygranej. Dzięki niej awansowali z ostatniego miejsca tabeli na 14. pozycję, czyli przerwę zimową spędza poza strefą spadkową.

Podbeskidzie - Śląsk Wrocław 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 - Grajciar (11.)

Podbeskidzie: Zubas - Mójta, Kolcak, Lazarus, Pazio (84. Jonkisz)- Szczepaniak, Kołodziej (60. Chmiel), Możdżeń (69. Kato), Deja, Kowalski - Demjan

Śląsk: Wrąbel - Dudu, Kokoszka, Celeban, Zieliński - Hołota, Grajciar - Ostrowski (73. Dankowski), Kiełb (46. Kaczmarek), Paixao - Biliński (68. Gecov)

Czerwona kartka: Grajciar (82.)