Śląsk na stole operacyjnym. Czy nowy trener Mariusz Rumak uratuje drużynę?

- Dziś Śląsk to żywy organizm, w którym nie można wiele zmieniać, bo nie ma na to czasu, za to łatwo można coś zepsuć - mówi nowy trener Śląska Mariusz Rumak. Szkoleniowiec zadebiutował w piątek w meczu z Koroną w Kielcach. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Gdy zimą wrocławski klub dokonał kilku ciekawych wzmocnień, pozyskując m.in. gwiazdę japońskiej ligi Ryotę Moriokę, czy dobrze znanego z ekstraklasowych boiskach Roberta Picha, wielu wróżyło Śląskowi awans do górnej ósemki i grę w grupie mistrzowskiej.

Zderzenie ze ścianą

Rzeczywistość dla Śląska okazała się jednak brutalna. Wrocławianie wiosenną część rozgrywek rozpoczęli, co prawda od zwycięstwa nad Wisłą, ale to bardziej krakowianie ze Śląskiem przegrali, aniżeli Śląsk z Wisłą wygrał. Piłkarze Romualda Szukiełowicza nie imponowali grą, a pokonali "Białą Gwiazdę" tylko dzięki błędowi jej obrońców. W kolejnych spotkaniach było już gorzej: przegrana z Jagiellonią, remis z ostatnim Górnikiem Zabrze i znów dwie porażki z Zagłębiem i Piastem.

Dziś Śląsk to jeden z kandydatów do spadku. Na trzy kolejki przed podziałem tabeli piłkarze z Oporowskiej zajmują 14. miejsce, ale jeszcze w czwartek byli przedostatnią drużyną w stawce. Niewykluczone, że za moment wrócą do strefy spadkowej, bo sąsiad z tabeli Wisła Kraków (aktualnie na 15. pozycji) gra swój ligowy mecz z Termaliką w poniedziałek.

Skandaliczne zachowanie kiboli podczas derbów Dolnego Śląska. Rzucali butelkami w piłkarzy

Czytaj więcej

Kilka lat temu pożar w klubie przy Oporowskiej gasił jeden z najbardziej doświadczonych trenerów w lidze Orest Lenczyk. Z kryzysem poradził sobie imponująco, doprowadzając wrocławian do wicemistrzostwa kraju, a rok później do sensacyjnego złota. Dziś Śląsk odważnie powierza swoją przyszłość najmłodszemu trenerowi w stawce 38-letniemu Mariuszowi Rumakowi.

Operacja na żywym organizmie

Nowi szkoleniowcy przejmując rządy w klubach po swoich poprzednikach, zwykle zapowiadają rewolucje. Trener Rumak jest w tym przypadku jednym z nielicznych wyjątków, bowiem trzęsienia ziemi w zespole Śląska nie przewiduje.

- Śląsk ma dobrych piłkarzy. W ciągu miesiąca nie da się zapomnieć gry w piłkę. Dziś Śląsk to żywy organizm, w którym nie można wiele zmieniać, bo nie ma na to czasu, a łatwo można coś zepsuć. Większe zmiany w Śląsku zostaną przeprowadzone latem. Wtedy będzie czas, aby popracować z drużyną, wpoić w piłkarzy swoją wizję gry. Wtedy będę mógł powiedzieć :"To mój Śląsk". Póki co, nie spodziewajmy się wielkiej rewolucji. Chcę za wszelką cenę zrealizować zadanie, które postawił przede mną zarząd, czyli utrzymanie w Ekstraklasie - mówi nowy szkoleniowiec Śląska.

I dodaje: - Bardzo cenię trenera Szukiełowicz i dziękuję mu za dobre przygotowanie drużyny. Bo to, że Śląsk jest przygotowany do rundy wiosennej, udowodniła chociażby druga połowa ostatniego meczu z Piastem. Mówiąc żargonem piłkarskim, widać było, że wrocławianie mieli jeszcze z czego depnąć, podczas, gdy rywale zaczęli się oszczędzać - przyznaje Rumak.

Trener z przeszłością

Jaki pomysł na Śląsk będzie miał zatem nowy trener?

- M.in. chciałbym, aby stałe fragmenty znów stały się mocną stroną Śląska. Wystarczy przypomnieć sobie drużynę za czasów, gdy prowadził go trener Lenczyk. Piotr Celeban w mistrzowskim sezonie strzelił w ten sposób sześć bramek. Chcę, aby znów zdobywał tyle goli. Rozumiem, że są też wielkie oczekiwania wobec Morioki. W jego przypadku kluczem do sukcesu będzie nawiązanie komunikacji. Jeśli Japończyk będzie w stanie swobodnie się porozumiewać ze sztabem i kolegami z drużyny, szybko wkomponuje się w zespół. Potencjał Śląska jest ogromny - przekonuje trener wrocławian.

Skazani na futbol. Niezwykła historia piłkarskiego rodu Hateley'ów

Czytaj więcej

Rumak mimo, że w seniorskiej piłce pracuje niedługo, ma za sobą już pracę w ekstremalnych warunkach. Jako szkoleniowiec Lecha Poznań, walczył o mistrzostwo kraju i awans do fazy grupowej Ligi Europy. Pracę z "Kolejorzem" zakończył z dwoma wicemistrzostwami Polski, ale i nieudanymi występami w europejskich pucharach. Jeden z najsilniejszych klubów w kraju zamienił, na walczącego o życie Zawiszę Bydgoszcz. Przejął drużynę rozbitą, będącą na dnie tabeli. Mimo świetnego początku, spadł z Zawiszą do pierwszej ligi. Do utrzymania zabrakło mu trzech punktów.

Pytany o porównanie ówczesnej sytuacji Zawiszy z obecnym kryzysem Śląska Rumak przyznaje: - Oba przypadki są diametralnie inne. W szatni wrocławskiej drużyny widzę reprezentantów Polski. Są piłkarze, których swego czasu chciałem ściągnąć do Lecha Poznań, ale nie pytajcie o kogo chodzi, bo tego nie zdradzę - mówi z uśmiechem.

Uratować Ekstraklasę dla Wrocławia

Umowa Rumaka ze Śląskiem będzie obowiązywać do końca czerwca 2017 roku. Wydawać się mogło, że to ruch rozsądny, bo wrocławianie zabezpieczyli się na wszelkie możliwe sposoby, biorąc pod uwagę nawet czarny scenariusz, czyli degradację z ligi. Tymczasem okazuje się, że choć umowa faktycznie podpisana została na okres dłuższy niż koniec obecnego sezonu, może po zakończeniu rozgrywek przestać obowiązywać. Zatem Śląsk w przypadku ewentualnego spadku na zaplecze Ekstraklasy znów musiałby szukać trenera.

- Kontrakt między mną a klubem jest tak skonstruowany, że jeśli nie uda się zrealizować postawionych celów, czyli utrzymania w lidze, latem przestanie obowiązywać. Długość umowy jest moim zdaniem odpowiednia. Nie zabiegałem o dłuższy kontrakt. Uważam, że i ja i klub będziemy mieli dzięki temu czas, aby zobaczyć czy wszystko zmierza w dobrym kierunku - tłumaczy Rumak.

Dumni z klubu

Poznaliśmy już sztab szkoleniowy, z którym Rumak będzie współpracował przy Oporowskiej. Drugim trenerem został Dariusz Dudek, brat Jerzego Dudka - byłego bramkarza m.in. Realu Madryt i Liverpoolu. - Znamy się od dłuższego czasu. Wybór jego osoby to nie spontaniczna decyzja. Mamy bardzo podobną wizję pracy. Poza tym cenię jego doświadczenie zarówno jako piłkarza i szkoleniowca. Pracował już wcześniej w Ekstraklasie, zna realia tych rozgrywek - wyjaśnia trener Śląska.

Trenerem bramkarzy został Waldemar Grzanka z Akademii Śląska. Miejsce w sztabie zachował Dariusz Sztylka. W roli konsultanta będzie też pracował wieloletni współpracownik Rumaka, fizjolog Marcin Andrzejewski. On w klubie przy Oporowskiej będzie pojawiał się jednak sporadycznie.

Rumak: - Jestem ambitnym człowiekiem i chcę, aby ten zespół piął się do góry. Chcę, aby rywale, przed meczami ze Śląskiem bali się naszej drużyny, a kibice i mieszkańcy miasta znów byli dumni ze swojego klubu.

Oby ambicja nowego trenera sprawiła, że Śląsk zachowa miejsce w piłkarskiej elicie w kraju, bo mecze na 43-tysięcznym stadionie z pierwszoligowcami pokroju Bytovii Bytów, czy Chojniczanki Chojnice będą nie tylko dla klubu, ale i miasta katastrofą.

Więcej o pierwszym meczu Rumaka w roli szkoleniowca Śląska TUTAJ.

EGOZTYCZNE TRANSFERY ŚLĄSKA WROCŁAW. JAPONIA, GABON...
Śląsk Wrocław transfery