Korona - Śląsk 2:2. Krzysztof Ostrowski: Nie mogę w to uwierzyć, że straciliśmy dwie bramki

Pod koniec zabrakło nam przytrzymania piłki. Korona nas zdominowała, przepychała piłkę w nasze pole karne. Jeszcze nie umiem w to uwierzyć, że straciliśmy dwie bramki - mówił chwilę po zakończeniu spotkania z Koroną zawodnik Śląska Krzysztof Ostrowski.
Śląsk był bardzo blisko by współpracę z nowym trenerem Mariuszem Rumakiem rozpocząć od zwycięstwa. Wygrywał z Koroną 2:0, ale z Kielc wyjechał z tylko jednym punktem. Gospodarze wyrównali po bramkach w ostatnim kwadransie.

O zremisowanym 2:2 spotkaniu Korona - Śląsk mówił doświadczony zawodnik wrocławian Krzysztodf Ostrowski: - Jeszcze nie umiem w to uwierzyć, że straciliśmy dwie bramki. Pamiętam podobną sytuację z Górnikiem Zabrze. Wygrywaliśmy 2:0, a przegraliśmy 2:3. Trzeba szanować remis i jeden punkt. Kolejny mecz, w którym walczymy i dobrze wyglądamy. Na tym trzeba budować fundamenty.

- Uważam, że w końcówce zabrakło nam przytrzymania piłki. Korona nas zdominowała, przepychała piłkę w nasze pole karne i się kotłowało. Możemy jednak być optymistami. Przed nami jeszcze kilka meczów, a myślę, że będzie już tylko lepiej. Ostatnio z Piastem byliśmy bliscy wyrównania, teraz zabrakło niewiele, by wygrać. Kolejne spotkanie musi być za trzy punkty.

- Mamy teraz troszkę więcej czasu na odpoczynek. Popracujemy więcej z nowym trenerem i postaramy się o jeszcze lepszą dyspozycję. Tak naprawdę wyglądamy nieźle przez całą rundę, a w głupi sposób tracimy punkty. Ten sezon trzeba przecisnąć, dokończyć i utrzymać się, a w następnym powalczyć o górną część tabeli.

Więcej o: