Sport.pl

Po meczu Lecha ze Śląskiem: Drużyna trenera Rumaka wreszcie pokazała duży potencjał

Śląsk, wygrywając na wyjeździe 1:0 z Lechem Poznań, wydostał się nad strefę spadkową. Najważniejsze jednak, że wrocławska drużyna pokazała duży potencjał, który spokojnie powinien pozwolić jej się utrzymać w lidze
Znajdź nas na Facebook'u | Ćwierkamy też na Twitterze


Zwycięstwo w Poznaniu było takim, na które we Wrocławiu czekano od dawna. Śląsk w końcu wygrał, pokonał mocniejszego rywala, zagrał bardzo dojrzale, a drużyna odzyskała pewność siebie. I niczego nie zmienia tu fakt, że, mistrz Polski Lech Poznań zagrał bez kilku kluczowych piłkarzy. Lech po prostu nie sprostał zadaniu, był słabszy i przegrał z przedostatnią drużyną w tabeli.

Co ciekawe, zwycięskiego gola zdobył piłkarz, który u nowego szkoleniowca nie miał dotychczas zbyt wysokich notowań - Japończyk Ryota Morioka. Trener Śląska w mediach wielokrotnie podkreślał, że Japończyk musi zacząć się komunikować z drużyną.

- Żeby Morioka mógł pokazać pełnię swoich możliwości, musi stać się częścią zespołu. Z kolei aby stać się częścią zespołu, musi się komunikować. Bez tego nie zaistnieje w Europie. W trakcie treningów widzę takie jego zagrania, po których można myśleć, że to bardzo dobry zawodnik. Ale są też momenty, w których trudno dostrzec wirtuozerię. Nie oczekujmy jednak, że Morioka przy każdym zagraniu będzie wielki - mówił Rumak w niedawnym wywiadzie dla "Wyborczej".

Jakie Morioka u nowego szkoleniowca miał do tej pory problemy z regularną grą, wystarczy spojrzeć na jego statystyki. Japończyk w wyjściowym składzie póki co zagrał tylko raz - właśnie w piątek w Poznaniu. Przed trzema tygodniami w spotkaniu z Koroną Kielce (2:2) wszedł z ławki na kwadrans, a w kolejnym meczu z Ruchem Chorzów (0:0) nie zagrał nawet minuty.

W Poznaniu dał sygnał sztabowi szkoleniowemu Śląska, że choć ze znajomością języka polskiego czy angielskiego ma problem, to w piłkę mimo to grać potrafi. Zdobył nie tylko bramkę na wagę trzech punktów, umiejętnie strzelając tuż przy słupku i nie dając szans świetnie dysponowanemu tego dnia bramkarzowi Lecha Jasminowi Buriciowi. Później popisał się jeszcze kilkoma niekonwencjonalnymi zagraniami. Mógł zakończyć piątkowy mecz z dwoma bramkami na koncie, ale efektowną akcję Japończyka na początku drugiej połowy Burić już zatrzymał.

Cichym bohaterem pojedynku Lech - Śląsk został duet środkowych pomocników Tomasz Hołota - Tom Hateley. Ale szczególnie wyróżnił się zawodnik z Anglii. Pozycja, na której gra Hateley, na co dzień specjalnie doceniana w piłce nożnej nie jest. Ale 26-letni defensywny pomocnik Śląska zagrał świetnie. Nie tylko dobrze wywiązywał się z zadań defensywnych (mądrze się ustawiał, wygrał 15 z 20 pojedynków o piłkę!), ale imponował też inteligencją w rozgrywaniu piłki, mimo że przecież głównym kreatorem Śląska jest Japończyk Morioka. Hateley mecz z Lechem zakończył z 74-procentową skutecznością podań.

Z kolei cała wrocławska drużyna w końcu mogła pochwalić się faktem, że najwięcej piłek zagrała w kierunku bramki rywala, podczas gdy w ostatnich miesiącach piłkarze Śląska, choć wymieniali mnóstwo podań, zwykle robili w poprzek boiska albo w kierunku swojego bramkarza.

Śląsk z Lechem zagrał tak, jak powinien rywalizować teoretycznie nieco słabszy piłkarsko zespół z silnym rywalem, w składzie którego jest kilku czołowych piłkarzy ligi. Jedenastka, na którą w Poznaniu postawił Rumak, była co prawda wyjątkowo ofensywa, ale drużyna mimo to świetnie broniła - łącznie z najbardziej wysuniętym węgierskim napastnikiem Bence Mervo.

Lech, choć długie momenty zdecydowanie dominował, nie był w stanie złamać mądrze grającego Śląska. Piątkowe spotkanie w Poznaniu to dobry prognostyk przed ostatnim meczem przed podziałem tabeli. Za tydzień wrocławianie zagrają u siebie z mocną Cracovią. Ale tak dojrzale grający Śląsk jak z Lechem, może poradzić sobie nawet z aktualnie trzecią siłą Ekstraklasy, tym bardziej że krakowski zespół ma też ostatnio swoje problemy.

Mariusz Rumak: Nie przyjechałem do Wrocławia, aby grać ze Śląskiem w 1. lidze [ROZMOWA]

Czytaj więcej

Więcej o:
Komentarze (1)
Po meczu Lecha ze Śląskiem: Drużyna trenera Rumaka wreszcie pokazała duży potencjał
Zaloguj się
  • przemo1033

    Oceniono 3 razy 3

    Wszystko jest możliwe jak się gra mądrze , a zawodnicy wierzą w zwycięstwo. Zawsze podstawa to obrona, potem dokładne wyprowadzenie piłki. Ostatnie podanie też musi być dokładne.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX