Sport.pl

Termalica - Śląsk 1:2. Śląsk przerwał wyjazdową czarną serię

PAP
17.03.2017 , aktualizacja: 17.03.2017 21:20
A A A
Śląsk - Piast 3:4

Śląsk - Piast 3:4 (MIECZYSŁAW MICHALAK)

Śląsk Wrocław pokonał na wyjeździe Bruk-Bet Termalikę Nieciecza 2:1 w meczu 26. kolejki Lotto Ekstraklasy. Wrocławianie po trzech porażkach z rzędu w końcu wygrali i to jak najbardziej zasłużenie. Bruk-Bet natomiast pozostaje jedynym zespołem, który w rundzie wiosennej nie zwyciężył.
Mecz zaczął się od ataków Śląska i już w piątej minucie zostało to udokumentowane golem. Japończyk Ryota Morioka najpierw dwójkowo rozegrał akcję z Joanem Romanem, a później zagrał do wbiegającego w pole karne Słowaka Roberta Picha, który precyzyjnym strzałem nie dał szans Krzysztofowi Pilarzowi.

Po zdobyciu bramki wrocławianie oddali inicjatywę gospodarzom. Ci byli dłużej przy piłce, ale nie potrafili przedrzeć się w pole karne Śląska. W 18. minucie Bruk-Bet wywalczył rzut wolny i do piłki podszedł Słowak Roman Gergel. Uderzył mocno, trafił w słupek, a później piłka odbijała się od pleców, ręki Mariusza Pawełka i słupka, aż dopadł do niej Ukrainiec Artem Putiwcew i trafił do siatki.

Po doprowadzeniu do remisu nadal przeważali gospodarze, ale ograniczało się to do częstszego posiadania piłki. Wrocławianie przetrwali napór i później spotkanie się wyrównało.

Przed przerwą obie ekipy miały jeszcze po jednej sytuacji bramkowej. Najpierw dla Śląska gola mógł, a nawet powinien, zdobyć Pich, ale fatalnie przestrzelił z pola karnego, a w odpowiedzi ze strony Bruk-Betu groźnie głową strzelał Gergel.

Druga połowa zaczęła się od szansy dla gospodarzy, ale Pawełek nie dał się zaskoczyć po mocnym dośrodkowaniu i strzale Dawida Nowaka. Była to ostatnia szansa Bruk-Betu na gola w tym meczu.

Później środek pola opanował Śląsk i to wrocławianie cały czas atakowali. Goście oddawali dużo strzałów, lecz albo były w ostatniej chwili blokowane, albo piłka leciała obok bramki. Po uderzeniu Piotra Celebana głową wydawało się już nawet, że padł gol, ale piłka wylądowała w bocznej siatce.

Najlepsze okazje miał jednak Morioka. Japończyk dwa razy powinien trafić do siatki, ale najpierw w idealnej sytuacji strzelił w Pilarza, a później tak długo zwlekał z uderzeniem, że został zablokowany. Po obu akcjach Morioka łapał się za głowę nie mogąc uwierzyć, że nie zdobył gola.

Jak się strzela, pokazał w końcu obrońca. Po dośrodkowaniu Picha Łukasz Zwoliński przedłużył podanie, do którego dopadł Adam Kokoszka i pewnie trafił do bramki.

Gospodarze starali się jeszcze odrobić stratę, ale w piątek byli zupełnie bezradni w ataku.

Zobacz także

Zobacz więcej na temat:

  • 1
Skomentuj:
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Ekstraklasa 2016/17

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Jagiellonia Białystok 30 30 (59) 56-31 18 5 7
2 Legia Warszawa 30 29 (58) 58-30 17 7 6
3 Lech Poznań 30 28 (55) 50-22 16 7 7
4 Lechia Gdańsk 30 27 (53) 46-37 16 5 9
5 Wisła Kraków 30 22 (44) 45-46 13 5 12
6 Pogoń Szczecin 30 21 (42) 47-40 10 12 8
7 Bruk-Bet Termalica 30 21 (42) 31-38 12 6 12
8 Korona Kielce 30 20 (39) 39-55 12 3 15
9 Wisła Płock 30 20 (39) 42-44 10 9 11
10 Zagłębie Lubin 30 20 (39) 37-36 10 9 11
11 Śląsk Wrocław 30 17 (34) 34-45 8 10 12
12 Arka Gdynia 30 16 (31) 37-50 8 7 15
13 Cracovia Kraków 30 16 (31) 38-43 6 13 11
14 Ruch Chorzów 30 15 (30) 37-46 10 4 16
15 Piast Gliwice 30 15 (30) 31-49 7 9 14
16 Górnik Łęczna 30 15 (30) 36-52 7 9 14

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa