Sport.pl

Przed meczem Arki Gdynia ze Śląskiem Wrocław

Śląsk Wrocław w niedzielę zmierzy się na wyjeździe z Arką Gdynia. To będzie mecz z podtekstami, we Wrocławiu wielu kibiców pamięta bowiem jeszcze baraże z 2004 roku.
- Nie podchodzimy do tego meczu jak do rewanżu za baraże z 2004 roku. To już było i nie ma po co do tego wracać - zaznacza Dariusz Sztylka, kapitan Śląska. - Ale na pewno atmosfera będzie bardziej gorąca na trybunach. Tyle że to musi być obok nas - dodaje Sztylka.

We Wrocławiu jednak kibice nadal pamiętają pojedynki z Arką sprzed trzech lat, których stawką była druga liga. We Wrocławiu padł wówczas bezbramkowy remis, ale w rewanżu w Gdyni gospodarze po dramatycznym spotkaniu, dwóch czerwonych kartkach dla Śląska wygrali 2:1 i utrzymali się na zapleczu ekstraklasy. Dzisiaj wiadomo, że wrocławianie z góry byli skazani na porażkę, nad czym czuwał sędzia spotkania Piotr S.

Między innymi za to spotkanie Arka została karnie zdegradowana z ekstraklasy. Biznesmen Ryszard Krauze nie zrezygnował jednak z finansowania klubu i drużyna z Gdyni jest teraz głównym kandydatem do wygrania ligi. W kadrze zespołu prowadzonego przez Wojciecha Stawowego są tacy gracze jak Bartosz Karwan, Marcin Chmiest czy Grzegorz Niciński. Mimo wszystko Arka nie kroczy jednak od zwycięstwa do zwycięstwa, jak się wszyscy spodziewali. Gdynianie zgubili już m.in. punkty w Pruszkowie w pojedynku ze Zniczem (2:2), gdzie Śląsk wygrał 1:0.

Wydaje się, że najsłabszą stroną gdynian jest obrona. Arka w sześciu meczach straciła pięć goli, co może nie jest aż tak złym wynikiem, ale jeżeli już trzeba wskazać słabszą stronę zespołu Stawowego, to właśnie chyba jest nią obrona. Jak Śląsk chce wywieźć korzystny wynik z Gdyni, musi atakować. Pomoże w tym, oczywiście jeżeli zagra, Przemysław Łudziński, który do końca sezonu został wypożyczony przez Śląsk z Ruchu Chorzów.

- W piątek Łudziński zostanie potwierdzony do gry w Śląsku i będzie mógł z nami pojechać do Gdyni. Podobnie zresztą jak Wojtek Górski - opowiada Zbigniew Słobodzian, kierownik Śląska.

Spotkanie wywołuje wielkie emocje wśród kibiców. Szalikowcy obu zespołów nie darzą się sympatią od zawsze, a od pamiętnej bitwy na Grabiszyńskiej antagonizm jest jeszcze większy. Nic więc dziwnego, że mecz został zaliczony do spotkań o podwyższonego ryzyka. Działacze, wiedząc, że na spotkanie może udać się duża grupa zaprzyjaźnionych z kibicami Śląska fanów Lechii Gdańsk, zapowiedzieli, że na sektor dla gości będą wpuszczali tylko Dolnoślązaków.

- Pewnie stadion będzie wypełniony, telewizja, gorąca atmosfera, presja - i dlatego sądzę, że wynik może zależeć od tego, czy zawodnicy to wytrzymają. Jeżeli tak, to będzie dobrze - dodaje Słobodzian.

Relację ze spotkania przeprowadzi Polskie Radio Wrocław. Mecz rozpocznie się o godz. 18.30