Ślask gra z Lechią Gdańsk

Piłka nożna. Śląsk, który nie przegrał meczu od 14 kolejek, zmierzy się dzisiaj na wyjeździe z Lechią Gdańsk. Pojedynek będzie miał duże znacznie dla układu w górnej części tabeli.
Kiedy podczas konferencji prasowej po meczu z Motorem Lublin trener Ryszard Tarasiewicz poprosił, aby już nie pytać o to spotkanie, jeden z dziennikarzy zagadnął o najbliższy mecz z Lechią Gdańsk.

- Na pewno do meczu z Lechią Gdańsk nie przystąpimy rozkojarzeni wysoka wygraną z Motorem. Poza tym możemy w Gdańsku powtórzyć wynik z meczu z Motorem - z uśmiechem stwierdził szkoleniowiec wrocławskiego zespołu.

Lechia to jednak zupełnie innej klasy rywal niż Motor i nawet o remis nie będzie łatwo. Gdańszczanie po nie najlepszym początku sezonu (m.in. porażki z Turem Turek i Odrą Opole) powoli zaczęła gonić czołówkę, a po ostatniej wygranej ze Zniczem Pruszków na wyjeździe gdańszczanie są na czwartym miejscu, z dwoma punktami straty do prowadzącego Śląska.

- Lechia to rywal z wyższej półki i dodatkowo ostatnio mają dobrą serię. Ale absolutnie nie przyjechaliśmy do Gdańska grać na remis. Chcemy rozegrać dobry mecz i wygrać. Jednak nawet punkt może być dobry - stwierdza Waldemar Tęsiorowski, drugi trener Śląska.

Wrocławianie do Gdańska wyjechali już w środę. W czwartek rano trenowali na obiekcie Polonii Gdańsk, a po południu mieli odpoczynek.

- Gramy o nietypowej porze, bo o godzinie 15. To pewien problem i stąd nasz wyjazd już w środę. To było konieczne - wyjaśniał Jarosław Szandrocho, masażysta Śląska.

Poza kontuzjowanym Vladimirem Ćapem wszyscy pozostali gracze są gotowi do gry. Mimo efektownego zwycięstwa z Motorem w wyjściowym składzie wrocławian może dojść do zmian. Po karencji za kartki będzie mógł już zagrać Tadeusz Soacha, w ataku być może Benjamina Imeha zastąpi Krzysztof Ulatowski. Co prawda, Imeh zagrał z Motorem dobrze, ale ponownie zawiodła go skuteczność. A z Lechią nie będzie miał już tylu sytuacji bramkowych co z Motorem. Poza tym w świecie piłki nożnej panuje taki przesąd, że po meczu, w którym zespół strzelił dużo bramek, w następnym o gola jest mu niezwykle trudno.

- Tak się mówi i czasami tak bywa - ze śmiechem komentuje Tęsiorowski. - Zdajemy sobie sprawę, że z Lechią tych sytuacji strzeleckich może być mniej, dlatego musimy zagrać bardzo skutecznie. Być może będą dwie, trzy i coś z tego trzeba strzelić. A kto zagra w ataku, zobaczymy - dodaje drugi trener Śląska.

Poza tym, że mecz w Gdańsku będzie pojedynkiem dwóch kandydatów do awansu do ekstraklasy, to spotkanie może wyłonić lidera po 16 kolejkach, a być może nawet mistrza pierwszej rundy rozgrywek drugiej ligi. W 17. kolejce, kończącej pierwszą rundę, Lechia zmierzy się ze Stalą Stalowa Wola, a Śląsk z Wartą Poznań i gdańszczanie oraz wrocławianie raczej powinni sobie poradzić z rywalami. Jest jednak jeden warunek, aby mecz Lechii i Śląska był spotkaniem o mistrzostwo na półmetku - w innym meczu pomiędzy GKS-em Jastrzębie i Piastem Gliwice, ci drudzy nie mogą wygrać.

- Śledzimy tabelę, ale bardziej interesuje nas miejsce po rundzie jesiennej niż po 17. kolejce. Do zakończenia rundy pozostały cztery pojedynki. Mecz w Gdańsku jest bardzo ważny i nawet punkcik może być cenny, ale później gramy z Wartą, Podbeskidziem oraz Pelikanem i te mecze mogą jeszcze dużo zmienić - kończy Tęsiorowski.

Mecz z Lechią rozpocznie się o godz. 15. Relację ze spotkania przeprowadzi Polskie Radio Wrocław.