Sport.pl

Korupcja w polskiej piłce - pierwszy proces

Rozpoczął się pierwszy proces w sprawie korupcyjnej mafii w polskiej piłce. Przed wrocławskim sądem stanęło 22 oskarżonych o ustawianie meczów Arki Gdynia, którzy w trakcie śledztwa przyznali się do winy i chcą dobrowolnie poddać się karze - Przyznaję się do winy, jest mi wstyd za to co zrobiłem - powiedziało jednak tylko 17 z nich.
Cztery osoby zrezygnowały jednak z dobrowolnego poddania się karze, a w stosunku do jednej - klubowej sekretarki w Arce - sąd sam z tego zrezygnował. Ta piątka stanie przed sądem za tydzień, razem z oskarżonymi, którzy nie przyznają się do winy, m.in. z Ryszardem F., "Fryzjerem", domniemanym szefem grupy organizującej na masową skalę handel meczami.

Na pierwszym piętrze sądowego korytarza ciężko było w czwartek przejść. Oskarżeni piłkarscy sędziowie, obserwatorzy i działacze w grupkach czekali na rozpoczęcie procesu.

- Co tu się dzieje? pytali ze zdziwieniem przechodzący pracownicy sądu. - To piłkarscy sędziowie - tłumaczyła jedna z kobiet.

Arbitrzy stali w kilkuosobowych grupkach. Główny oskarżony Wojciech W. były trener i dyrektor sportowy Arki samotnie siedział na ławeczce.

- Chciałbym, żeby to już było za mną - mówił spokojnie. Co pan teraz robi? - Nic. Nikt mnie nie chce, bo w futbolu zostali już tylko sami uczciwi i ci co nie mataczyli - ironizował. - Chciałbym wrócić do piłki, bo to całe moje życie.

Na sali sądowej w ławce dla oskarżonych oczywiście nie wystarczyło miejsc dla wszystkich - usiadły tam tylko cztery osoby. W efekcie sędzia poprosił oskarżonych, aby zajęli miejsca przeznaczone dla widzów.

Wątek Arki Gdynia został wydzielony z wielkiego śledztwa dotyczącego korupcji w polskim futbolu i we wrześniu wrocławska prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia. Z ustaleń wynika, że Arka była klubem, który ustawił największą ilość spotkań z wszystkich zespołów zamieszanych w korupcję. Od jesieni 2003 do wiosny 2005 zdarzyło się to w 41 spotkaniach I i II ligi. W ustawianie meczów gdyńskiego klubu zamieszane są 34 osoby - działacze, sędziowie, trenerzy obserwatorzy PZPN i jeden piłkarz. Wszystkim postawiono zarzuty korupcji w sporcie, a niektórym zarzut stworzenia zorganizowanej grupy przestępczej.

22 osoby przyznały się do winy i w śledztwie współpracowały z prokuratorami. W efekcie prokuratora wystąpiła do sądu z wnioskiem o skazanie ich bez przeprowadzania rozprawy. Wszystkie wnioski zakładają karę więzienia w zawieszeniu, grzywnę oraz zwrot przyjętych łapówek. W sumie oskarżeni mają oddać ponad 550 tysięcy złotych. O najwyższą karę zawnioskowano właśnie dla Wojciecha W. - prokuratura domaga się dla niego kary więzienia na 3 lata i 6 miesięcy w zawieszeniu na siedem lat. Najwyższą grzywnę - 40 tys. złotych ma zapłacić sędzia Piotr S., który prowadził mecz barażowy Arki ze Śląskiem Wrocław w 2004 roku. Poza tym musi on oddać 43 tys zł łapówki, którą przyjął od przedstawicieli Arki za ustawianie tego pojedynku. Arka wygrała wówczas ze Śląskiem 2:1 i dzięki temu utrzymała się w II lidze.