Sport.pl

Śląsk przegrał ostatni sparing z GKP Gorzów

Piłkarze Śląska w ostatnim sparingu przed rundą wiosenną nieoczekiwanie przegrali z GKP Gorzów 1:2.
- Nie panikujemy - krótko komentuje wynik z GKP Waldemar Tęsiorowski, drugi trener Śląska. - Tak źle nie było. Poza tym na takim boisku i w takich warunkach łatwiej się było bronić, niż atakować - dodaje Tęsiorowski.

Śląsk piłkarsko prezentował się lepiej od rywali, miał przewagę i był stroną prowadzącą grę, ale niewiele z tego wynikało. Na grząskiej i nierównej murawie niezwykle ciężko było wrocławianom konstruować akcje. Największe zagrożenie Śląsk stwarzał po stałych fragmentach gry i przez strzały z dystansu.

Goście atakowali sporadycznie, ale skutecznie. W 13. min Maliszewski przymierzył zza pola karnego i było 0:1. Po przerwie obraz gry się nie zmienił. Śląsk atakował, ale zamiast strzelić, stracił kolejnego gola. Błąd wrocławskiej obrony wykorzystał Malinowski i było już 0:2. Honorowe trafienie Śląsk zaliczył dopiero w 80. min, a do siatki trafił Imeh.

- Na Oporowskiej mecze będą wyglądały zupełnie inaczej. Nowa murawa jest naprawdę bardzo dobra. Szkoda tylko, że nie możemy na niej trenować - mówi Tęsiorowski.

Piłkarze Śląska z nową murawą na Oporowskiej będą mogli się zapoznać dopiero w czwartek. W piątek podopieczni Ryszarda Tarasiewicza będą mieli jeszcze lekki rozruch na nowym boisku i już w sobotę odbędzie się mecz z Kmitą Zabierzów. Do tego czasu Śląsk będzie trenował na boisku Parasola.

- Szkoda, że nie ma żadnego boiska we Wrocławiu z porządną murawą. Trochę wina pogody, bo jest mokro i boiska są błotniste. Na sztucznej już nie chcemy trenować, bo to inna gra. Musimy tydzień wytrzymać - komentuje Tęsiorowski.

Będzie to także czas na wyjaśnienie ostatnich niewiadomych w składzie na mecz z Kmitą. Wydaje się, że największą bolączką szkoleniowców Śląska w najbliższych dniach będzie, na kogo postawić w środku pola obok Grzybowskiego. Może to być młody Łukasz Tymiński lub Sebastian Dudek. Niewykluczone jednak, że na środek pomocy zostanie przesunięty Krzysztof Ulatowski.

- Może wymyślimy jeszcze coś innego - enigmatycznie stwierdza Tęsiorowski.

Śląsk Wrocław - GKP Gorzów 1:2 (0:1)

Bramki: 0:1 - Maliszewski (13.), 0:2 - Malinowski (60.), 1:2 - Imeh (80.).

Śląsk: Olszewski - Ostrowski, Wójcik, Pokorny, Marciniak - M. Gancarczyk, Tymiński, Górski, Klofik - Kluzek, Łudziński. Po przerwie zagrali: W. Kaczmarek, Przybyszewski, Ignasiak, Sztylka, Wołczek, E. Dudek, Szewczuk, Socha, J. Gancarczyk, Ulatowski, Imeh.