Wiosna z balastem fuzji - Śląsk zaczyna rundę rewanżową II ligi

PIŁKA NOŻNA. Śląsk rozpoczyna walkę o ekstraklasę. Wrocławscy piłkarze będą grali całą rundę z wizją fuzji z Groclinem Grodzisk Wlkp. i myślą, że może dla nich zabraknąć miejsca w nowym zespole




Od poniedziałku, kiedy prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz podpisał ze Zbigniewem Drzymałą umowę wstępną o fuzji Śląska z Groclinem Grodzisk Wlkp., kibice zespołu z Oporowskiej rozmawiają nie o zbliżającym się początku rundy wiosennej, ale o przyszłości swojego klubu. Temat jest gorący nie tylko wśród fanów, ale także w samym Śląsku. Żyją tym trenerzy, a także działacze. Niemal każda rozmowa prędzej czy później schodzi na temat fuzji.

W takiej atmosferze podopieczni Ryszarda Tarasiewicza rozpoczynają walkę o ekstraklasę. I nie ma się co łudzić, że za kilka dni czy tygodni temat będzie mniej gorący. Dodatkowy balast będzie towarzyszył piłkarzom do końca rozgrywek, co na pewno nie ułatwi zawodnikom realizacji zadania - awansu do ekstraklasy.

A misja wcale nie będzie łatwa, bowiem nikt z czołówki nie zamierza rezygnować z pierwszej ligi. Piłkarze Piasta Gliwice za awans mają obiecaną premię w wysokości miliona złotych. Lechia Gdańsk może nie dokonała spektakularnych transferów, ale rozpoczęła modernizację stadionu i szykuje się organizacyjnie do gry w ekstraklasie. Arka Gdynia nie musiała się wzmacniać, bo i tak była bardzo silna. Polonia Warszawa sprowadziła natomiast Grzegorza Piechnę, Mariusza Liberdę oraz Krzysztofa Kazimierczaka i będzie grała ze świadomością, że jak nie awansuje, to firma J.W. Construction wycofa się ze sponsorowania klubu.

Do poniedziałku w Śląsku wszystko układało się według planu. Zespół wyjechał na dwa obozy przygotowawcze, w tym jeden na Cypr. Udało się wykupić z Ruchu Chorzów Przemysława Łudzińskiego i zatrzymać wypożyczonego z Zagłębia Lubin Patryka Klofika. Co prawda z zapowiadanej wielkiej ofensywy transferowej niewiele wyszło, ale sprowadzeni piłkarze (Andrzej Olszewski, Adam Marciniak, Piotr Kluzek, Sebastian Przybyszewski i Łukasz Tymiński) mogą się okazać wartościowym uzupełnieniem drużyny. Poza Robertem Rosińskim żaden z zawodników nie nabawił się poważniejszej kontuzji.

Wiadomo było, że kalendarz spotkań Śląsk ma korzystny. W pierwszych kolejkach gra odpowiednio z: Kmitą Zabierzów (d), GKS-em Katowice (w), Zniczem Pruszków (d) i ŁKS-em Łomża. (d). Jeżeli udałoby się podtrzymać passę zwycięstw z końcówki rundy jesiennej, to po tych spotkaniach Śląsk może być już w bardzo komfortowej sytuacji. Wszystko układało się więc korzystnie dla wrocławian. Aż spadła wiadomość o fuzji, która zakłóciła spokój na Oporowskiej.

Teraz problemem pozostaje psychika piłkarzy. Jeżeli będą myśleli o fuzji, może być źle nawet już w sobotę w spotkaniu z Kmitą Zabierzów, który co prawda nie wygrał jeszcze w tym sezonie meczu, ale na pewno nie odda łatwo trzech punktów. Z drugiej strony, wizja fuzji może podziałać na zawodników Śląska mobilizująco. Teoretycznie wydaje się, że po połączeniu drużyn dominować powinni piłkarze Groclinu. Ale jak będzie w rzeczywistości, okaże się dopiero po sezonie. Natomiast słabą postawą w lidze wrocławianie już teraz mogą sobie zamknąć drzwi do nowego zespołu.

Mecz Śląska z Kmitą zostanie rozegrany w sobotę. Początek godz. 18.30.



MÓWI Ryszard Tarasiewicz

Wierzę w swoją drużynę

Mariusz Wiśniewski: Gotowi do gry?

Ryszard Tarasiewicz: Jeżeli chodzi o przygotowanie fizyczne, to tak. Pod względem psychicznym - niestety - nie.

Ma Pan na myśli informacje o fuzji Śląska z Groclinem?

- Tak.

Jak duży wpływ ta informacja może mieć na postawę Pana piłkarzy?

- Duży może nie, ale na pewno będzie to miało wpływ na ich psychikę. Trudno będzie o tym nie myśleć. Przynajmniej przez pierwsze dni, tygodnie piłkarze będą do tego wracali myślami. Będą się zastanawiali, czy się znajdą w Śląsku po sezonie. Muszą zdać sobie sprawę, że grają teraz nie tylko dla klubu, ale także dla siebie.

Może to zaważyć w walce o awans do ekstraklasy?

- Myślę, że nie. Ale trochę tego jest już za dużo. Kiedy zaczynałem pracę w Śląsku, mieliśmy siedem punktów straty do lidera i wszyscy mówili i pisali, że Śląsk powinien dać już sobie spokój w tym sezonie z awansem. Później, już w drugiej lidze, najpierw nie mogliśmy dokonać transferów, a przed samą rundą wiosenną okazało się, że nie będzie premii za piłkarzy. Pracuję w Polsce trzy lata i ani razu nie miałem zupełnego spokoju, tak aby bez dodatkowych obciążeń przygotowywać się do rozgrywek. Teraz dobrze się zaczęło, mieliśmy dwa lata na budowę zespołu i nagle znowu coś wyskakuje.

Mówi Pan, że trudno będzie o fuzji nie myśleć przez kilka, kilkanaście następnych dni. A to właśnie początek rundy może się okazać decydujący, bo Śląsk ma teoretycznie łatwiejsze mecze i może odskoczyć od rywali.

- Początek rundy wiosennej zawsze jest ważny. Ale jest też najtrudniejszy. Bo nawet jeżeli zespół dobrze nie przepracował okresu przygotowawczego, to na tych pięć meczów się spręży i zagra na poziomie, a dopiero później wyjdzie złe przygotowanie do sezonu. Dlatego wcale nie liczyliśmy na łatwe mecze, chociaż teoretycznie mamy słabszych rywali na początku rundy. Po ostatnich dniach sytuacja stała się jednak trudniejsza.

Może zabraknąć motywacji piłkarzom?

- Tego się nie obawiam. Zawodnicy mają okazję pokazać, na co ich stać, i udowodnić, że stać ich na wywalczenie ekstraklasy. Może się jednak zdarzyć, że kiedy trzeba będzie gonić wynik albo mecz się nie będzie układał, wówczas przyjdą myśli o przyszłości w zespole, które dodatkowo podłamią zawodników i zamiast ich zmobilizować, zdołują.

Jak Pan ocenia w takim razie szanse Śląska na awans?

- Awans jest bardzo realny. Wierzę w moich piłkarzy i im ufam. Musimy jednak zdawać sobie sprawę, że rywale, jak Arka czy Polonia, nie odpuszczą. Poza tym będą grali bez dodatkowego balastu. Ale powtarzam - wierzę w swój zespół i uważam, że mamy duże szanse na awans.



DLA GAZETY

Dariusz Sztylka

kapitan Śląska Wrocław

Czeka nas bardzo ciężka runda, bo o awans wcale nie będzie łatwo. Nie po to jednak ciężko pracowaliśmy przez całą zimę, aby się kogoś bać. Zrobimy wszystko, aby osiągnąć awans.

Oczywiście nie da się ukryć, że żyjemy i rozmawialiśmy o planowanej fuzji z Groclinem, ale na razie nie do końca nas to dotyczy. Do planowanej fuzji pozostały trzy miesiące i przez ten czas może się wiele wydarzyć. Staramy się o tym nie myśleć i robić swoje. Mam przynajmniej nadzieję, że tak będzie. Nie będziemy do tego wracali i o tym myśleli, tylko będziemy koncentrowali się na kolejnych spotkaniach. A jeżeli już o tym będziemy myśleli, to w sensie mobilizacji. Klub, który powstanie z połączenia, na pewno będzie silny sportowo i organizacyjnie. Chyba każdy by chciał w nim zagrać, a to można sobie zapewnić dobrą grą.









LICZBY DRUGIEJ LIGI

69

tyle punktów potrzebnych było Ruchowi Chorzów do wygrania drugiej ligi w poprzednim sezonie

3

tyle zespołów na pewno awansuje do ekstraklasy

10

tyle goli strzelił w jednym meczu Śląsk - 14 października 2007 roku pokonał na własnym stadionie Motor Lublin aż 10:1

0

Kmita Zabierzów nie wygrał jeszcze w tym sezonie ani jednego meczu





TABELA PO RUNDZIE JESIENNEJ



1. Śląsk193733:15
2. Piast193726:14
3. Lechia193533:20
4. Arka193432:14
5. Polonia193228:17
6. Znicz193130:18
7. Jastrzębie192930:29
8. Wisła192934:31
9. Katowice192625:23
10. Podbeskidzie192523:12
11. Odra192417:21
12. Motor192221:34
13. Tur192216:21
14. Stal192118:32
15. ŁKS191823:35
16. Warta191614:29
17. Kmita19911:25
18. Pelikan19921:45