Śląsk Wrocław: Czas na trudniejszych rywali

Piłka nożna. Po pięciu spotkaniach z teoretycznie słabszymi rywalami teraz piłkarzy Śląska czekają pojedynki z bezpośrednimi rywalami o awans. W niedzielę pierwszy z arcyważnych meczów, pojedynek z Arką Gdynia
Przed rozpoczęciem rundy wiosennej wiele osób związanych ze Śląskiem nieoficjalnie podkreślało, że w walce o ekstraklasę wielkim atutem wrocławskiego zespołu jest kalendarz spotkań. Wrocławianie w pierwszych pięciu kolejkach mieli zmierzyć się ze słabszymi rywalami i dopiero właśnie mecz z Arką Gdynia zaczynał serię gier z trudniejszymi rywalami. Zakładano, że w pierwszych pięciu grach Śląsk zdobędzie co najmniej 10 punktów - pozwoliłoby to umocnić się na pozycji lidera z przewagą nad rywalami.

Niestety, w pięciu meczach zespół zdobył zaledwie cztery punkty i tylko słabej postawie niektórych rywali w walce o awans zawdzięcza wysokie, trzecie miejsce w tabeli. Zamiast wypracowanej przewagi, sam ma już sześć punktów straty do drugiej w tabeli Lechii Gdańsk i siedem do prowadzącego Piasta Gliwice.

- Na pewno liczyliśmy na więcej punktów, ale cały czas jesteśmy w grze i to jest ważne - krótko komentuje sytuację trener Śląska Ryszard Tarasiewicz. - Gra wyglądała lepiej niż nasze wyniki - analizuje. - A jeżeli gra nie była zła, to wyniki prędzej czy później muszą przyjść. Nie wykluczam, że właśnie tak się teraz stanie. Czasami brakuje jednego meczu, który może wszystko odmienić. Spotkanie z Arką doskonale się do tego nadaje. Poza tym nieraz silniejszy rywal okazuje się mniej wymagającym - dodaje trener Śląska.

Teraz przed Śląskiem zdecydowanie bardziej wymagający rywale, a wszystko zacznie się od Arki. Interesujący jest fakt, że w klubie z Gdyni przed rozgrywkami panowało podobne przekonanie, co na Oporowskiej - mamy korzystny kalendarz, łatwych pierwszych pięć meczów i dopiero Ślask będzie wymagającym rywalem. Miało być pięknie, a potoczyło się mniej więcej jak w Śląsku. W pięciu meczach podopieczni Wojciecha Stawowego zdobyli pięć punktów i są w tabeli na odległym, szóstym miejscu. Znamienne, że Arka, naszpikowana ligowymi gwiazdami, wygrała tylko raz - na inaugurację rozgrywek z Podbeskidziem Bielsko-Biała, strzelając zwycięskiego gola z karnego w doliczonym czasie.

- Mówiąc szczerze, to za bardzo nie wnikałem w to, co się dzieje w Arce. Patrząc na wyniki na pewno nie jest tak, jak wszyscy się spodziewali. To niespodzianka. Mnie jednak bardziej interesuje mój zespół - zaznacza Tarasiewicz.

W niedzielę Śląsk pojedynkiem z Arką rozpoczyna serię meczów z wymagającymi rywalami. Po tym, co wrocławianie zaprezentowali wcześniej, ciężko o optymizm.

Na razie jedno jest prawie pewne. Wszystko wskazuje, że na Oporowskiej zjawi się komplet widzów. Do środy sprzedano już ponad trzy tysiące biletów.

- Bilety szybko się rozchodzą - potwierdza Wojciech Trzciński, specjalista ds. marketingu w Śląsku. - Jeżeli utrzyma się tempo sprzedaży, to na trybunach pojawi się komplet widzów. To jest mecz podwyższonego ryzyka i dlatego zapraszamy kibiców do kupowania biletów w siedzibie klubu, bo musimy spisać ich dane - kończy.

Bilety można nabywać w siedzibie klubu przy Oporowskiej oraz w Sklepie Kibica na pl. Nowy Targ. Mecz Śląska z Arką zostanie rozegrany w niedzielę. Początek o godz. 14.40.

10. MECZÓW ŚLĄSKA

Pięć meczów, które Śląsk rozegrał już wiosną

Kmita Zabierzów (16. miejsce) - 1:3 (dom)

GKS Katowice (8. miejsce) - 0:2 (wyjazd)

Znicz Pruszków (5. miejsce) - 0:3 (dom)

ŁKS Łomża (17. miejsce) - 3:0 (dom)

Stal Stalowa Wola (13. miejsce) - 1:1 (wyjazd)

Pięciu najbliższych rywali Śląska

Arka Gdynia - 6. miejsce (dom)

Tur Turek - 14. miejsce (wyjazd)

Piast Gliwice - 1. miejsce (dom)

Wisła Płock - 7. miejsce (wyjazd)

GKS Jastrzębie - 10. miejsce (dom)