Śląsk gra z Piastem Gliwice

Piłka nożna. Śląsk w sobotę zmierzy się z wiceliderem tabeli - Piastem Gliwice. Od tej kolejki druga liga piłkarska znacznie przyspiesza rozgrywki
Po ostatniej kolejce zarówno piłkarze Śląska, jak i Piasta mogą czuć wielki niedosyt. Wrocławianie, mimo iż byli wyraźnie lepsi od Tura Turek zaledwie zremisowali i na dodatek ponownie kończyli mecz w dziesiątkę.

- Gdybyśmy strzelili drugą bramkę, to później na pewno byłaby i trzecia a może i czwarta. A tak, jedna akcja rywali i mamy tylko remis - wraca do spotkania z Turem Krzysztof Wołczek.

Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza nie wykorzystali tym samym potknięć Lechii Gdańsk i właśnie Piasta. Zespół z Gliwic przegrał na własnym stadionie ze Zniczem Pruszków i dla zespołu Piotra Mandrysza była to pierwsza porażka w tym sezonie na własnym boisku.

- Nas bardziej interesuje, co się dzieje u nas, a nie w Piaście. To ich problem, że przegrali ze Zniczem, a nie nasz. Nas to nie martwi, a może cieszyć, bo stracili punkty - krótko stwierdza Patryk Klofik.

Janusz Gancarczyk natomiast dodaje: - Nie ma co wracać do meczów, które już były. Najważniejszy jest najbliższy pojedynek, który musimy wygrać. Tur już się nie liczy, liczy się Piast.

Do końca sezonu pozostało zaledwie osiem kolejek i w sytuacji, jaka panuje w tabeli, kiedy różnice punktowe między zespołami walczącymi o awans sa niewielkie, każdy mecz nabiera ogromnego znaczenia. Na kolejne potknięcia żadna drużyna już nie może sobie pozwolić. Zwłaszcza jeżeli jest na czwartym miejscu i ma niewielką stratę do miejsc dających awans - a tak jest w przypadku Śląska.

- My nie podchodzimy do tego meczu na zasadzie, że musimy koniecznie wygrać. My po prostu do każdego spotkania podchodzimy z nastawieniem, że chcemy wygrać. Dlatego to dla nas nic nowego - tłumaczy Klofik.

Wrocławianie na pewno nie mogą sobie pozwolić na porażkę. To mogłoby oznaczać znaczne oddalenie marzeń o awansie do ekstraklasy. Wydaje się jednak, że o trzy punkty nie będzie łatwo. Piast długo przewodził w II lidze i dopiero dwie kolejki temu stracił fotel lidera na rzecz Lechii. Fakt, że drużyna Piotra Mandrysza jest wymagającym rywalem, może działać pozytywnie na Śląsk. Po wynikach widać, że z silniejszymi drużynami wrocławianom gra się lepiej. Przykładem może być pojedynek z Arką Gdynia.

- Mocniejsze drużyny grają w piłkę, natomiast słabsze tylko biegają i przeszkadzają - tłumaczy krótko Janusz Gancarczyk.

Gliwiczanie na pewno będą grali w piłkę. W kadrze Piasta znajduje się kilku bardzo dobrze znanych kibicom piłkarzy jak Adam Kompała, Mirosław Widuch czy Stanisław Wróbel, którzy mają za sobą występy w ekstraklasie.

- Jak zagrać z Piastem? Czy to ważne jak? Najważniejsze, aby strzelić jednego gola więcej i będzie dobrze. Styl się nie liczy, tylko punkty - odpowiada Janusz Gancarczyk.

Strzelić gola nie będzie łatwo, bo Piast może się pochwalić jako jedna z najlepszych linii defensywnych w lidze. Gliwiczanie wiosną stracili zaledwie dwa gole.

- Jestem pewien, że coś strzelimy. Może sam coś trafię. W końcu gramy u siebie i musimy u siebie wygrywać, jeżeli chcemy awansować - przekonuje Klofik.

Od najbliższej kolejki piłkarze drugiej ligi wyraźnie przyspieszą rozgrywki. Mecze będą rozgrywane co trzy dni. To może mieć duże znaczenie na ostateczne rozstrzygnięcia w lidze. Drużyny źle przygotowane do sezonu zapewne nie wytrzymają takiego tempa.

- Fizycznie jesteśmy dobrze przygotowani i nie jest to dla nas kłopot, że będziemy grali co trzy dni. Ja nawet wolę, grać w systemie środa - sobota, bo po ewentualnym potknięciu jest okazja szybciej się zrehabilitować - zapewnia Krzysztof Wołczek.

Mecz Śląska z Piastem zostanie rozegrany w sobotę. Początek o godz. 20.15.