Sport.pl

Puchar UEFA: Lech zagra w nim zamiast Śląska

Zbigniew Drzymała uległ wrocławskim kibicom, byle tylko połączyć swój Groclin ze Śląskiem: władze tego pierwszego klubu zdecydowały, że przed fuzją rezygnują z gry w Pucharze UEFA. Ale mariaż i tak stoi pod znakiem zapytania, bo przeciwni są wpływowi politycy
Puchar UEFA Dyskobolii dla Śląska

Połączony klub miał dysponować dużym jak na polskie realia budżetem 25 mln zł na sezon i walczyć o mistrzostwo Polski. Miał też wystartować w Pucharze UEFA, co bardzo nie spodobało się najbardziej zagorzałym sympatykom Śląska. Byłby to ich zdaniem dowód, że nowa drużyna jest kontynuatorem tradycji Groclinu (zajął trzecie miejsce w tym sezonie), a nie Śląska, który dopiero awansował z II ligi. Obawiali się też, że zmienione zostaną barwy i herb zespołu.

Drzymała doprowadził do spotkania z najbardziej fanatycznym odłamem szalikowców i wytłumaczył, na czym polegać będzie fuzja oraz jego inwestycja. Uległ jednak ich żądaniom i zapowiedział, że wycofa klub z Pucharu UEFA, choć będzie to równoznaczne ze znacznie niższym budżetem i zbudowaniem słabszego zespołu. Zabraknie w nim prawdopodobnie najlepszego piłkarza Groclinu Adriana Sikory, który ma propozycje z zachodnich klubów.

Czy urokowi fuzji ulegną jednak politycy? Według informacji"Gazety Wyborczej" na piłkarski biznes wpływ ma konflikt wicepremiera Grzegorza Schetyny i prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza. - Wiemy, że lokalni politycy i radni Platformy dostali rozkaz z góry, aby krytykować i podważać sens fuzji. W prywatnych rozmowach sami o tym mówią - twierdzi proszący o anonimowość jeden z najbliższych współpracowników prezydenta Wrocławia, który był inicjatorem fuzji.

Tymczasem to miejscy radni muszą zgodzić się na powstanie nowego klubu, w którym miasto ma mieć 80 proc. udziałów. W 37-osobowej radzie klub prezydenta liczy 16 członków. Platforma ma 13, a PiS pięciu radnych. Piłkarska fuzja ma być głosowana 12 czerwca.

Wycofanie przez Drzymałę drużyny z Pucharu UEFA oznacza, że zagra w nim Lech Poznań, który zakończył sezon na czwartym miejscu. Czasu na zmianę reprezentantów Polski w pucharach nie ma zbyt wiele, bo termin upływa w najbliższy poniedziałek. Nie wiadomo jednak, kto zamiast Lecha stanie do walki z białoruskim Szachtiorem Soligorsk w pierwszej rundzie Pucharu Intertoto. Mecze zaplanowano na 21 i 28 czerwca. - Z tym mamy większy problem. Czasu jest niewiele, a w klubach wszyscy są na urlopach - nie ukrywa Zbigniew Koźmiński, rzecznik PZPN.

PZPN już wcześniej oświadczył, że nie chce wystawiać do pucharów klubów zamieszanych w aferę korupcyjną, a właśnie dwa z nich - Zagłębie Lubin i Korona Kielce - zakończyły ekstraklasę za Lechem. Czy w Intertoto zagra więc siódma w tabeli Cracovia, a może ósmy Górnik Zabrze? - Nie będę teraz dywagował. Musimy spotkać się z panem Adamem Gilarskim z Wydziału Dyscypliny i coś wymyślić - zapowiada rzecznik PZPN.

We Wrocławiu strach przed Drzymałą