Sport.pl

Śląsk Wrocław: Co z tą Platformą?!

Właściciel Groclinu Zbigniew Drzymała spotka się w piątek z wrocławskimi radnymi z PO, PiS i klubem prezydenta Dutkiewicza. Jeśli nie przekona radnych Platformy, to do fuzji piłkarskiego Śląska i Groclinu może nie dojść
Fuzja Śląska z Groclinem to pomysł prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza, którego klub w 37-osobowej radzie miasta liczy 16 osób i jest za. Połączenie ma poprzeć jeszcze dwóch radnych lewicy. W efekcie, aby sfinalizować przedsięwzięcie, Dutkiewicz musi szukać wsparcia u przeciwnych pomysłowi radnych Platformy Obywatelskiej (13 radnych) lub wahających się z Prawa i Sprawiedliwości (5 radnych). Rozmowy z Drzymałą prowadzone są od kilku miesięcy, podpisany został już list intencyjny i umowa wstępna. O wszystkim zadecyduje jednak głosowanie rady miasta zaplanowane na 12 czerwca. A do właściciela Groclinu Zbigniewa Drzymały zgłaszają się już przedstawiciele z innych miast. Ostatnio usilnie zaprasza go do siebie Szczecin.

Cały Wrocław patrzy

Szanowni radni Platformy Obywatelskiej. Praktycznie cały piłkarski Wrocław z niepokojem, ale i wielką wiarą czeka na efekt waszych przemyśleń. To Wy zadecydujecie o przyszłości najważniejszego klubu piłkarskiego w waszym mieście, o losach Śląska Wrocław. Bo od wyników głosowania rady miasta uzależniona jest finalizacji połączenia piłkarzy Śląska i Groclinu. Wierzę, że jesteście państwo merytorycznie przygotowani do dzisiejszego spotkania ze Zbigniewem Drzymałą, właścicielem Groclinu i być może nowym prezesem Śląska.

Jesteście nieufni i macie wątpliwości, czy transakcja z Drzymałą będzie korzystna dla Śląska i miasta? Macie wątpliwości, czy biznesmen ma dobre zamiary? Boicie się, że jego intencje są nieodgadnione i być może chce on tylko zrobić dobry interes na przejęciu Śląska? Problem w tym, że innych inwestorów na horyzoncie nie widać. Mimo że zespół awansował do ekstraklasy, nie ustawiła się kolejka chętnych, którzy chcieliby zostać współwłaścicielami klubu i zainwestować tu swoje pieniądze.

Socjalistyczni liberałowie

Menedżerowie innych drużyn też nie rzucili się na naszych zawodników i nie chcą ich kupować, bo wielkich gwiazd, niestety, tu nie mamy. Zresztą, żadnych gwiazd tu nie ma. Drzymała raczej nie odpowie państwu na pytanie: jacy piłkarze Śląska w przypadku fuzji zostaną w klubie. To nie jest pytanie do prezesa, tylko do szkoleniowca zespołu. Na tym etapie rozmów myślcie państwo o rzeczach i kwestiach strategicznych, fundamentalnych, a nie drobiazgach. A fundamentalne dla przyszłości Śląska jest stopniowe przekazywanie klubu prywatnym inwestorom. Wy, jako przedstawiciele liberalnego gospodarczo ugrupowania, dobrze o tym wiecie. Na dłuższą metę miejski Śląsk to socjalistyczny przeżytek.

Nie ma żadnej spiskowej teorii dziejów. Nie myślcie, że Drzymała wejdzie do Śląska i zarobi na tym, bo natychmiast za 100 milionów euro sprzeda go komuś innemu. Tak nie będzie, bo dziś ten klub ani jego zawodnicy nie mają wielkiej wartości. Tę wartość, markę trzeba odbudować, stworzyć od nowa. Śląsk nie jest potęgą i dobrze byłoby sobie zdać z tego sprawę.

Kto trenerem, kto szatniarzem?

Wielu z was, szanownych radnych Wrocławia, domaga się, aby trenerem zespołu nadal pozostał Ryszard Tarasiewicz. To ma być jeden z warunków, który chcecie wymóc na Zbigniewie Drzymale. Być może tak załatwia się stanowiska w innych spółkach miejskich i firmach, ale - z całym szacunkiem - radni miasta nie są od tego, aby decydowali o obsadzie trenera w klubie sportowym. Wasz postulat jest absurdalny, bo w przyszłości być może będziecie chcieli decydować, który piłkarz ma grać na lewej czy prawej obronie, a kto będzie masażystą i szatniarzem. A jeśli już tak bardzo nurtuje was kwestia zatrudnienia trenera Tarasiewicza, to najpierw zapytajcie właśnie szkoleniowca: dlaczego wcześniej konsekwentnie odmawiał spotkania z Drzymałą i nie odbierał od niego telefonów?

Pomysł jednego z waszych radnych, aby zatrudnić w Śląsku znanego szkoleniowca z ligi angielskiej czy hiszpańskiej, choćby kogoś takiego jak prowadzący ostatnio Chelsea Avram Grant, delikatnie określając, rozbawił Polskę. Niestety, państwo chyba nie macie pojęcia, ile zarabiają szkoleniowcy prowadzący dobre europejskie kluby piłkarskie. Grant za sezon otrzymywał około 2,5 milionów funtów, czyli ponad 10 mln złotych. Duża część kibiców, mieszkańców Wrocławia i mediów apeluje, aby Śląskiem zaczęli wreszcie rządzić profesjonaliści, którzy nie będę się wygłupiali takimi wypowiedziami. Akurat w sportowym menedżeringu profesjonalistami państwo nie jesteście. A takie wypowiedzi o trenerze Grancie tylko kompromitują miasto i klub.

Jak to z herbem było?

Sensowne i ważne są państwa pytania dotyczące wartości oraz kosztów utrzymania obiektów Groclinu w Grodzisku, który miałyby zostać wniesione do spółki. Oczywiście wątpliwości, po co miastu nieruchomości w Grodzisku, wymagają wyjaśnienia. Równocześnie dobrze byłoby, gdybyście państwo przez chwilę pomyśleli - dlaczego to w malutkim Grodzisku jest nowoczesny, estetyczny ośrodek sportowy z ładnym stadionem, ekskluzywnym hotelem, kompleksem odnowy medycznej i bazą treningową? Dlaczego podobnego centrum sportowego nie wybudowano jeszcze we Wrocławiu, dlaczego na stadionie w Grodzisku można by rywalizować w Pucharze UEFA, a u nas byłby z tym ogromny problem? Ktoś jednak ponosi winę, że nasza miejska infrastruktura sportowa nie rzuca na kolana.

Byliście państwo przeciwni, aby po fuzji Śląsk wystartował w Pucharze UEFA. Jasno i zdecydowanie wyartykułował to radny PO Maciej Zieliński podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej. Rzeczywiście był to dość kontrowersyjny pomysł, z którego po spotkaniu z częścią kibiców Śląska Zbigniew Drzymała się wycofał. Wasz radny Maciej Zieliński rzeczywiście jest symbolem Śląska. Jednak jego apel o wycofanie się z rozgrywek Pucharu UEFA brzmiał akurat mało wiarygodnie. Całkiem niedawno Maciej Zieliński jako zawodnik nie protestował, gdy w jednym sezonie jego koszykarski Śląsk występował w Eurolidze, choć nie wywalczył wówczas tytułu mistrza Polski. Nie miał też nic przeciwko temu, gdy zmieniano barwy i herb koszykarskiego Śląska. Teraz publicznie protestował, choć nikt nie zmienia herbu oraz barw klubu. Nie było nawet takiego pomysłu. To hipokryzja.

Polityczna troska o Śląsk

Wierzę, że państwa wątpliwości w sprawie fuzji z Groclinem są podyktowane prawdziwą troską o dobro oraz przyszłość Śląska, a nie wynikają one z konfliktu politycznego Platformy z prezydentem Rafałem Dutkiewiczem. Mam też nadzieję, że to nie polityczne "utrącanie" wszelkich pomysłów wrogiego od niedawna prezydenta Dutkiewicza powstrzymuje państwo przed zaakceptowaniem połączenia drużyn. Cieszę się również, że radnych Wrocławia tak bardzo nurtuje problem piłkarskiego Śląska i chęć, aby w mieście stworzono silny zespół.

Myślę jednak, że zamiast odstraszać od Śląska sensownego inwestora, swoją energię powinniście państwo spożytkować w inny sposób. Miasto w spółce piłkarskiej - już po ewentualnej fuzji z Groclinem - będzie nadal miało aż 80 procent akcji. Zaangażujcie się państwo w poszukiwanie kolejnych inwestorów, którzy przejmą z miasta ciężar utrzymywania piłkarskiego zespołu. To też wasza rola. Wykażcie się, udowodnijcie, że zamiast narzekać i krytykować, potraficie zrobić coś konstruktywnego i znaleźć biznesmenów czy firmy, które zainwestują w Śląsk wielkie pieniądze. Może wtedy pomarzymy o Avramie Grancie.