Sport.pl

Śląsk zremisował z rezerwową Wisłą

Puchar Ekstraklasy. W Polsce Puchar Ekstraklasy traktowany jest jak rozgrywki trzeciej kategorii. W niedzielę we Wrocławiu nie zmienił tego ani przyjazd aktualnego mistrza Polski, ani fakt, że na trybunach zasiadł prawie komplet widzów
Kibice bawili się świetnie tylko dlatego, że są zaprzyjaźnieni i mogli sobie razem pośpiewać. Dopingu nie napędzały raczej wydarzenia na boisku. Wisła Kraków wbrew zapowiedziom zagrała w zasadzie w rezerwowym składzie. Z podstawowej jedenastki pojawił się jedynie Brazylijczyk Cleber. Mało tego, na ławce trenerskiej nie było Macieja Skorży, a drużynę prowadzili Andrzej Bahr i Tomasz Kulawik. Dla odmiany Śląsk wyszedł w silnym, ligowym składzie - jedynie bez Sebastiana Mili - a mimo to do przerwy był wyraźnie słabszy.

Wisła lepiej prezentowała się w ofensywie, z łatwością organizowała akcje i miała przewagę. Najwięcej zagrożenia pod bramką Śląska stwarzał Andrzej Niedzielan, który jednak był nieskuteczny. W 34. minucie uderzał z kilku metrów, ale świetnie interweniował Jacek Banaszyński. Dobre okazje mieli również Szabat i Cleber, na szczęście dla wrocławian strzelali niecelnie. Poza tym na korzyść wrocławian raz pomylił się sędzia, który nie zauważył, gdy w polu karnym piłkę ręką zagrał Piotr Celeban. Miejscowi grali dziwnie nieporadnie. Byli zdecydowanie wolniejsi i mniej agresywni.

Słaba i nieporadna gra Śląska zdenerwowała trenera Ryszarda Tarasiewcza, który w przerwie dokonał aż trzech zmian.

Niewiele to dało, gdyż Wisła nadal była groźniejsza. Już na początku tej części gry doskonałej okazji do zdobycia gola nie wykorzystał Cleber, który z kilku metrów uderzył bardzo wysoko nad poprzeczką.

Później gra się wyrównała. Śląsk mógł zdobyć gola, ale Marek Gancarczyk z bliska strzelił obok bramki. Do końca meczu na boisku nie działo się już nic ciekawego. Od 75. minuty Wisła grała w dziesiątkę, gdyż drugą żółtą kartką ukarany został Przemysław Szabat. Jednak Śląsk nie potrafił wykorzystać tej przewagi.

Śląsk Wrocław - Wisła Kraków 0:0

Śląsk: Banaszyński - Socha, Celeban, Sztylka, Pawelec - Ostrowski (46. Dudek), Łukasiewicz (78. Górski), Ulatowski, J. Gancarczyk (46. M. Gancarczyk) - Sobociński (46. Łudziński), Szewczuk (68. Szydziak).

Wisła: Juszczyk - Marcelo, Cleber, Kowalski, Singlar - Małecki, Mączyński, Szabat Ż, Ż, CZ, Janik (67. Dawidowski) - Kmiecik, Niedzielan (74. Kwiek).

Sędziował: Artur Radziszewski (Warszawa).

Widzów: 7,5 tys.

W drugim meczu grupy A: Cracovia - Piast Gliwice 1:1.

1. Piast476:4
2. Śląsk476:3
3. Cracovia443:5
4. Wisła442:5