Pobici kibice Śląska

Pięciu kibiców Śląska Wrocław zostało pobitych przez 15 kibiców innej drużyny - do bójki doszło w nocy na autostradzie. W środę wszyscy ranni wypisali się ze szpitali na własne żądanie.
Samochód, którym kibice Śląska Wrocław wracali z meczu w Chorzowie z Ruchem, został zatrzymany na 268. kilometrze autostrady. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że ok. 15 pseudokibiców, najprawdopodobniej Ruchu Chorzów, zajechało im drogę i wszczęło bójkę. Do zdarzenia doszło ok. godz. 23 w nocy z wtorku na środę. Teraz bandytów, którzy wszczęli bójkę, poszukuje policja.

Jak zaznacza jednak Maciej Milewski, rzecznik prasowy opolskiej policji, na zeznaniach rannych kibiców nie można do końca polegać. - Ranni mówili, że zaatakowali ich kibice z Łodzi albo jednej ze śląskich drużyn. Nie wykluczamy, że w bójce brali udział także kibice innych drużyn niż Ruch Chorzów. W tej chwili trwają czynności operacyjne i mamy już swoje typy - dodaje Milewski.

Cztery osoby, lżej ranne, trafiły do szpitala w Strzelcach Opolskich, jedna z podejrzeniem obrażeń wewnętrznych została przewieziona do WCM w Opolu. W środę wszyscy kibice wypisali się ze szpitali na własne życzenie. - I z tego co wiem, w środę twierdzili już, że za dużo nie pamiętają - mówi Milewski.

W środę po południu zatrzymano jedną osobę w związku z bójką na autostradzie. Jest to mieszkaniec Dzierżoniowa, nie ma jeszcze przedstawionych zarzutów. Policjanci ustalają, kto jeszcze brał udział w zajściu. Meżczyznę zatrzymano na podstawie zeznań świadków. Ze stawianiem zarzutów trzeba poczekać, aż policjanci przesłuchają osoby, które zajechały drogę kibicom Śląska Wrocław. Najprawdopodobniej odpowiedzą przynajmniej za uszkodzenie ciała i spowodowanie niebezpieczeństwa w ruchu drogowym. - Do bójki doszło na autostradzie i mogło się to skończyć tragicznie nie tylko dla osób, które brały w niej udział, ale także dla innych uczestników ruchu - mówi Milewski.