Śląsk zremisował z Górnikiem Zabrze

Piłka nożna. Śląsk Wrocław zremisował z ostatnim w tabeli Górnikiem Zabrze. Wyrównującego gola wrocławianie strzelili w końcówce spotkania
Ekstraklasa.tv: Dudek ratuje remis dla Śląska - wideo »

Po dwóch kolejnych ligowych porażkach z Polonią Warszawa i GKS-em Bełchatów trener Ryszard Tarasiewicz dokonał pewnych korekt w składzie. Nie mogli zagrać kontuzjowani Wołczek oraz Szewczuk i za nich w podstawowym składzie wyszli Socha oraz Łudziński. Ale już prawoskrzydłowy Janusz Gancarczyk usiadł na ławce rezerwowych. Z kolei Łukasiewicz wyleczył się i wrócił do gry.

Na początku meczu roszady niewiele dały. Podobnie jak w pojedynku z Polonią Warszawa, wrocławianie początek spotkania mieli nieudany. Piłkarze Górnika Zabrze byli agresywniejsi, częściej utrzymywali się przy piłce i próbowali zagrażać bramce Kaczmarka. Śląsk prezentował się nieporadnie.

Już w pierwszej akcji gry Pitry znalazł się w dobrej okazji - jednak z bliska uderzył bardzo anemicznie. Kwadrans później goście objęli prowadzenie. Po mocnym dośrodkowaniu w pole karne Adam Banaś "szczupakiem" posłał piłkę do siatki. Śląsk dopiero wówczas otrząsnął się z letargu i zdecydowanie zaatakował.

We wrocławskim zespole znów najlepiej prezentował się Mila, inicjujący większość ofensywnych akcji. To po jego świetnych zagraniach Łudziński miał dwie doskonałe okazje bramkowe. Najpierw będąc sam przed Vaclavikiem, strzelił lekko i w środek bramki, później po popisowej kontrze: Mila - Klofik - Łudziński, ten ostatni z sześciu metrów trafił w poprzeczkę. Śląsk dalej wściekle atakował, ale był nieskuteczny. Dogodnej okazji nie wykorzystał grający w podstawowym składzie Socha. Wreszcie tuż przed przerwą doszło do kontrowersyjnej sytuacji, gdy Marciniak faulował w polu karnym Marka Gancarczyka, jednak sędzia Mikulski nie odgwizdał rzutu karnego, a pomocnika Śląska ukarał żółtą kartką za symulowanie.

Większa część drugiej połowy była nudna i stała na słabym poziomie. Na boisku nie działo się nic ciekawego. Śląsk próbował doprowadzić do remisu, ale czynił to nieporadnie. Górnik tylko się bronił. Wreszcie w 83. min po dośrodkowaniu Marka Gancarczyka Fojut z linii końcowej głową zgrał piłkę, a Dudek z czterech metrów trafił do pustej bramki. Śląsk do końca atakował, jednak nie zdołał przechylić losów meczu na swoją korzyść.

W innych czwartkowych meczach Polonia Bytom zremisowała 1:1 z Odrą Wodzisław, a ŁKS Łódź wygrał z Arką Gdynia 3:0. Po czwartkowych spotkaniach Śląsk ma 36 punktów i nadal zajmuje 6. miejsce w tabeli. Górnik z 19 punktami jest ostatni.

Śląsk Wrocław - Górnik Zabrze 1:1 (0:1)

Bramki: 0:1 - Banaś (17.), 1:1 - Dudek (83.)

Śląsk: Kaczmarek - Socha, Celeban, Fojut, Pawelec - M. Gancarczyk Ż, Łukasiewicz, Ulatowski (66. Dudek), Mila, Klofik (58. J. Gancarczyk) - Łudziński (72. Biliński).

Górnik: Vaclavik - Bonin, Banaś, Pazdan, Marciniak - Przybylski, Strąk, Kołodziej (67. Danch) - Pitry (73. Magiera), Zahorski (87. Kiżys Ż) - Szczot.

Sędziował: Tomasz Mikulski (Lublin). Widzów: 8000.