Śląsk walczy z fałszerzami klubowych pamiątek

Śląsk Wrocław wydał wojnę tym, którzy nielegalnie handlują pamiątkami z klubowym logo. W wyniku akcji policji zabezpieczono już odzież wartości 15 tys. zł, a to podobno dopiero początek.
- Akcja ma charakter rozwojowy i na pewno takich przypadków będzie więcej. Nie od dziś wiadomo, że nielegalny handel rzeczami z logo Śląska kwitnie nie tylko w całym Wrocławiu, ale także poza miastem - mówi nasz informator pragnący zachować anonimowość.

Na razie policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Gospodarczą i Kryminalnego Komendy Miejskiej Policji we Wrocławiu skontrolowali trzy sklepy z akcesoriami i odzieżą dla kibiców Śląska. W wyniku akcji zabezpieczono 1800 koszulek, czapek i szalików z podrobionym logo Śląska.

- Już wcześniej mieliśmy informacje o tym procederze. Potwierdziły się one podczas przeprowadzonej akcji. Póki co wyjaśniane są okoliczności tej sprawy. O tym, co stanie się z zabezpieczonymi rzeczami, zdecyduje sąd - opowiada aspirant sztabowy Wojciech Wybraniec z Komendy Wojewódzkiej Policji we Wrocławiu.

Policjanci podjęli działania po doniesieniach stowarzyszenia WKS Śląsk Wrocław i przedstawicieli piłkarskiego Śląska. Wojskowy Klub Sportowy jest właścicielem praw do klubowego logo, natomiast spółka piłkarska specjalną licencję na jego używanie.

- Prosiliśmy o interwencje w tej sprawie, bo nie może być tak, że ktoś nas po prostu okrada. A handlowanie rzeczami z naszym herbem bez akceptacji klubu jest właśnie kradzieżą - mówi prezes Śląska Piotr Waśniewski. - Nie nazwałbym tego żadną wojną z fałszerzami. To jest raczej doprowadzenie pewnych spraw do normalności. Kibic, który kupuje produkt oznaczony przez Śląsk, musi być pewien, że wspiera swój ukochany klub, a nie czyjąś prywatną kieszeń. Musi również być pewien, że ta rzecz będzie miała pewną określoną jakość. A bez wykupionej licencji takiej pewności nie ma - dodaje Waśniewski.

Osobom, które nielegalnie handlują pamiątkami Śląska, grozi nawet do pięciu lat więzienia.