Śląsk czeka na Kelemena

Piłka nożna. Trener Ryszard Tarasiewicz spotkał się z agentem słowackiego bramkarza Mariana Kelemena. To, czy golkiper Numancii zagra w Śląsku, rozstrzygnie się w ciągu dwóch tygodni.
Ekstraklasa.tv: Obecny bramkarz Śląska też wiele potrafi »

Właśnie tyle czasu daje sobie wrocławski szkoleniowiec na rozstrzygnięcie tej sprawy. Jeśli Słowak nie zdecyduje się na przejście do Wrocławia, to przy Oporowskiej rozpoczną poszukiwania innego bramkarza.

- Nie będzie tak jak latem, kiedy czekaliśmy do końca okienka transferowego - zaznacza Ryszard Tarasiewicz. - Wtedy była jednak inna sytuacja, nie mogliśmy się porozumieć z piłkarzem głównie ze względu na jego greckiego pracodawcę. Wówczas również rozmawialiśmy z jego agentem przez telefon, a teraz udało się spotkać. Dzięki temu wszystko jest o wiele bardziej klarowne. Jestem dobrej myśli i wierzę, że uda się nam go pozyskać. Plusem dla nas jest fakt, że Kelemen będzie mógł przyjść do Śląska za darmo i do ustalenia pozostają tylko warunki indywidualnego kontraktu. Złożyliśmy mu ofertę bardzo podobną do tego, czego oczekiwał i teraz decyzja należy do niego - podkreśla trener Tarasiewicz, dla którego jest to drugie podejście do pozyskania Kelemena.

Szkoleniowiec Śląska chciał sprowadzić tego zawodnika już zimą, gdy ten grał jeszcze w greckim Arisie Saloniki. Wówczas lepszą ofertę od wrocławian złożyła jednak hiszpańska Numancia. W drużynie z Primera Division golkiper zagrał w tym sezonie tylko raz, więc nie można powiedzieć, że "przyczynił się" do jej spadku z Drimiera Division. Spadek jest już pewien, bo na kolejkę przed końcem Numancia ma pięć punktów straty do miejsca gwarantującego utrzymanie.

- Mimo wszystko wiemy, że hiszpański klub chce z nim przedłużyć kontrakt. On ma jednak ambicje bronić najpierw w lidze, a potem w reprezentacji swojego kraju. W Numancii takiej gwarancji jednak nie ma - podkreśla Tarasiewicz.

Problem z Kelemenem jest jednak taki, że w ostatnim czasie miał kłopot nie tylko z wywalczeniem miejsca w swoim obecnym klubie. Na dobrą sprawę, mający 30 lat Kelemen mało gra już od trzech lat. W sezonie 2006/2007 w hiszpańskim drugoligowym Vecindario zaliczył zaledwie siedem meczów, a sezon później w Arisie Saloniki o trzy więcej. To jednak szkoleniowców wrocławian do niego nie zraża, a niektórzy działacze twierdzą, że Kelemen mógłby być drugim Janem Muchą. A Słowak z Legii Warszawa jest uznawany za jednego z najlepszych golkiperów w polskiej ekstraklasie.

Bez względu na wszystko, Śląsk bramkarza pozyskać musi i chce. Na razie w klubie pozostał na dobrą sprawę tylko Wojciech Kaczmarek, który akurat w ostatnim meczu z Legią zagrał bardzo dobrze. - Staram się nie myśleć o tym, że Śląsk szuka bramkarza i robię swoje. Co ma być, to będzie - skomentował krótko Kaczmarek.

Tymczasem, oprócz negocjacji z Kelemenem, wrocławianie przedłużyli także o rok kontrakt z defensywnym pomocnikiem Śląska Antonim Łukasiewiczem. Jego poprzednia umowa gwarantowała klubowi z Oporowskiej taką możliwość nawet bez zgody zawodnika. Teraz obie strony mają usiąść do zawarcia zupełnie nowego, znacznie dłuższego kontraktu.