Tarasiewicz przedłużył kontrakt ze Śląskiem

Trener Śląska Wrocław Ryszard Tarasiewicz podpisał w czwartek nowy kontrakt z klubem obowiązujący do 2012 roku. W umowie jest klauzula, na mocy której Tarasiewicz będzie mógł odejść wcześniej - gdy otrzyma ofertę poprowadzenia reprezentacji Polski.
Nowy kontrakt trener Śląska podpisał w czwartek w siedzibie klubu. Umowy parafowali prezes Śląska Piotr Waśniewski i oczywiście szkoleniowiec zespołu. Na podstawie nowego kontraktu Tarasiewicz ma prowadzić drużynę przez kolejne trzy lata. - Zawsze, odkąd wiedziałem, że będę trenerem, chciałem poprowadzić Śląsk. To dla mnie duże wyróżnienie. Myślę, że wielu szkoleniowców chciałoby prowadzić taką drużynę jak Śląsk - nie krył radości Tarasiewicz.

Nieoficjalnie wiemy, że trener otrzymał znaczną podwyżkę i będzie zarabiał około 50 tys. zł brutto miesięcznie. Tym samym Ryszard Tarasiewicz znalazł się w gronie najlepiej opłacanych szkoleniowców ekstraklasy.

W kontrakcie pojawiła się klauzula, że kontrakt będzie mógł zostać rozwiązany, jeżeli Tarasiewicz otrzyma propozycję objęcia funkcji selekcjonera reprezentacji Polski. - Dla trenera był to warunek niezbędny do podpisania tej umowy, i wcale mnie to nie dziwi - dodawał Waśniewski.

Tarasiewicz będzie miał decydujący głos w kwestii transferów. - Uważam, że tak poważne decyzje, dotyczące zatrudnienia zawodników, muszą być konsultowane z trenerem i przez niego zaakceptowane. Bez względu na to, czy w klubie pojawi się dyrektor sportowy, czy menedżer, który ma pomagać w transferach, zawsze decydujące zdanie w tej kwestii będzie należało do trenera. Bo to on ponosi odpowiedzialność za wyniki sportowe - tłumaczył prezes Śląska.

Podczas spotkania z dziennikarzami Tarasiewicz poruszył temat zarobków piłkarzy. Do tej pory był on przeciwnikiem "kominów" płacowych pomiędzy piłkarzy. Ale teraz nie wykluczył możliwości, że w przyszłości mogą takie powstać. - Może się tak zdarzyć, że do klubu przyjdzie zawodnik, który zarobi miesięcznie 14-15 tys. euro i będzie to o połowę więcej niż ma najlepiej zarabiający obecnie zawodnik. Warunek jest jeden - to musi być piłkarz, który naprawdę zasługuje na takie pieniądze - podkreślał Tarasiewicz.

W tym okienku transferowym Śląsk zakontraktował na razie jednego zawodnika - szwedzkiego bramkarza Ivo Vazgeca. - On będzie naszym pierwszym bramkarzem - twierdzi prezes Waśniewski.

Śląsk w dalszym ciągu testuje kolejnych graczy. Na czwartkowym treningu pojawili się Bośniak Amir Spahić i Brazylijczyk Alessandro Viana da Silva. Bośniak ma 26 lat i występuje jako lewy obrońca, ale może też grać w środku obrony i na boku pomocy. Spahić grał wcześniej w Austrii Wiedeń, a także w SC Eisenstadt, Zeljeznicarze Sarajewo oraz Torpedo Moskwa. Lewy pomocnik Alessandro jest o rok starszy od Bośniaka. Występował m.in. w: Internacionalu Porto Allegre, Guarani i Atletico Paranaese. W barwach Victorii Melbourne przed dwoma laty zdobył mistrzostwo Australii.

Trenerzy zadecydują o przydatności graczy do poniedziałku.