Bośniak Amir Spahić - jasny punkt Śląska

Piłka nożna. Amir Spahić od początku sezonu jest jednym z wyróżniających się piłkarzy Śląska. I choć Bośniak sezon zaczynał na boku obrony, to teraz może okazać się lekarstwem na ofensywne problemy wrocławskiego zespołu
Ekstraklasa.tv: Spahić załatwił Śląskowi karnego »

W meczu z Wisłą Kraków Spahić wystąpił na lewej pomocy i jego grę uznać można za jeden z niewielu pozytywów spotkania z mistrzem Polski. Bośniak zaprezentował się dobrze, choć bardzo ofensywnie mógł grać jedynie przez pół godziny. Po wyrzuceniu z boiska Piotra Celebana Spahić musiał wrócić na bok defensywy i skupić się głównie na bronieniu dostępu do własnej bramki.

Mimo to były piłkarz Torpedo Moskwa pokazał kilka ciekawych akcji i przede wszystkim wywalczył dla swojej drużyny rzut karny. Zrobił więc znacznie więcej niż będący zupełnie bez formy Janusz Gancarczyk, który na lewym skrzydle pojawił się w drugiej połowie spotkania.

- Amir to jeden z najbardziej zaawansowanych technicznie piłkarzy w moim zespole, taki, który potrafi wygrać pojedynek jeden na jeden. Może częściej wystawiałbym go w drugiej linii, ale w meczu z Bełchatowem pauzował będzie Piotrek Celeban i ktoś musi grać w defensywie - martwił się po meczu z Wisłą trener Ryszard Tarasiewicz.

Mimo wszystko dzięki dobremu występowi Spahicia szkoleniowiec ma teraz przynajmniej odrobinę większy wybór wśród graczy ofensywnych. Wydaje się, że do składu Śląska wcześniej wróci pauzujący za kartki Celeban, niż dobrą formę odzyska Janusz Gancarczyk, który jest jednym z największych rozczarowań sezonu.

Dobra gra Spahicia jest ważna, bo w meczach z Piastem Gliwice, Odrą Wodzisław czy Arką Gdynia wrocławianom najbardziej potrzeba będzie właśnie kreatywnych skrzydłowych. Takim graczem mógłby być właśnie Bośniak.

- Do tych meczów jest jeszcze daleko, ale to oczywiste, że właśnie wtedy musimy szukać punktów. Będziemy więc starać się znaleźć jak najlepsze rozwiązania - zaznaczał trener Tarasiewicz, który nowego gracza Śląska wypatrzył na przedsezonowych testach.

Wówczas przez Oporowską przewinęło się wielu piłkarzy, ale tylko Spahić przekonał do swoich umiejętności wrocławskiego szkoleniowca.

- Amir ma bardzo dobre pierwsze podanie i dobrze ustawia się na boisku. Jego problemem są lekkie braki taktyczne, ale myślę, że jeżeli sobie spokojnie popracujemy, to Śląsk będzie miał z niego spory pożytek - oceniał Tarasiewicz po pierwszym meczu z Cracovią Kraków.

Na razie wychodzi na to, że opiekun wrocławian się nie pomylił, bo Spahić należy do wyróżniających się graczy Śląska i to niezależnie od tego, czy występuje w pomocy, czy obronie.

- Świetnie czuję się we Wrocławiu i cieszę się, że jestem tu dobrze oceniany - mówi płynną polszczyzną Bośniak, który podkreśla, że bardzo zależy mu na dobrych występach w Śląsku. Pokazał to choćby podczas ramadanu, kiedy nie pościł, mimo że jest muzułmaninem.

- Gdybym w dzień nie pił i nie jadł, to byłbym w słabszej formie. A przecież we Wrocławiu mam dobrze grać w piłkę i chcę dać tej drużynie maksimum swoich umiejętności. Będę pościł wtedy, kiedy będzie to możliwe. To, co robi się z wiarą, jest indywidualną sprawą każdego człowieka - podkreśla bośniacki piłkarz.

Kolejny testowany

We wtorek na treningu Śląska pojawił się napastnik z Burkina Faso Mohamed Ismael Ouedraogo. 23-letni piłkarz zostanie na testach do końca tygodnia. Ouedraogo ma na koncie występy w młodzieżowych reprezentacjach oraz trzy tytuły mistrzowskie swojego kraju. Do Polski przyjechał ponad dwa lata temu i bronił w tym czasie barw klubów z niższych lig, m.in. Motoru Praszka i Gwardii Koszalin.

Śląsk przegrał z Wisłą »