Smuda powołał Gancarczyka

Piłka nożna. Skrzydłowy Śląska Janusz Gancarczyk tydzień temu strzelił bramkę Zagłębiu Lubin prowadzonemu przez trenera Franciszka Smudę. Teraz Smuda już jako selekcjoner kadry narodowej powołał Gancarczyka na mecze z Rumunią i Kanadą.
Szkoleniowiec Zagłębia reprezentację Polski objął w czwartek, a już wczoraj musiał ogłosić skład na spotkania towarzyskie, które odbędą się 14 i 18 listopada. W kadrze Smudy nie brakuje niespodzianek, choć największą z nich jest chyba właśnie powołanie Gancarczyka. Zawodnik Śląska tej rundy do udanych zaliczyć nie może, a najlepszy występ zanotował tydzień temu, gdy strzelił bramkę właśnie lubinianom. Dla skrzydłowego z Wrocławia było to zresztą dopiero pierwsze trafienie w tym sezonie. - Widać, że trener Smuda musiał sobie Janka z tego spotkania zapamiętać - śmieje się rzecznik Śląska Michał Mazur. - Gra naszego zespołu była do tej pory różnie oceniana, ale widać, że nie jest z nią źle, skoro kolejny selekcjoner powołuje wrocławskiego zawodnika do reprezentacji. Cieszymy się również, że takie miłe rzeczy zdarzają się już piłkarzom Śląska dość regularnie. Trener Smuda teraz powołał Janka, trener Stefan Majewski Mariusza Pawelca, a wcześniej Leo Beenhakker korzystał też z usług Antka Łukasiewicza czy Piotrka Celebana. Gdy dodamy do tego Jarka Fojuta czy Tadka Sochę, którzy grali w młodszych reprezentacjach, to wychodzi całkiem spora grupa graczy. Mam nadzieję, że ta dobra seria będzie kontynuowana - zaznacza Mazur.

O powołaniu na mecze z Rumunią i Kanadą skrzydłowy Śląska dowiedział się w drodze na spotkanie ligowe z Lechem. Wrocławianie zagrają z poznaniakami w sobotę we Wronkach o godz. 16. Dla Janusza Gancarczyka to druga w karierze szansa, by wystąpić w barwach narodowych. Rok temu ówczesny selekcjoner Leo Beenhakker zabrał zawodnika na zgrupowanie reprezentacji Polski złożonej głównie z wyróżniających się graczy rodzimej ekstraklasy. Wtedy jednak Gancarczyk, choć z kadrą trenował, to nie zagrał w towarzyskim spotkaniu Polaków z Serbami.