Jak zdrowo karmić piłkarza? Szkolenie dla żon i partnerek graczy Śląska

Śląsk postanowił zadbać, aby piłkarze prawidłowo odżywiali się nie tylko podczas zgrupowań. Dlatego na specjalne spotkanie z dietetykiem zaproszono żony i partnerki wrocławskich zawodników. - Jak coś było nie tak, to trener Tarasiewicz delikatnie zwracał im uwagę. Teraz już w zasadzie robić tego nie musi, bo świadomość u zawodników jest znacznie większa. Zapewniam, że nie musimy wyganiać ich z McDonaldów - śmieje się szef skautów Śląska, Krzysztof Paluszek
Na pomysł zorganizowania takiego spotkania wpadł Paluszek, który pracuje także we wrocławskiej Akademii Wychowania Fizycznego.

- Zamierzamy stale rozwijać naszą współpracę z uczelnią, a to przedsięwzięcie jest tylko jednym z jej elementów. Odpowiednie odżywianie i nawadnianie to jeden z najważniejszych aspektów w życiu profesjonalnego sportowca, choć w Polsce te kwestie były przez lata niedoceniane. Zawodnicy Śląska mają już w tym zakresie sporą wiedzę, ale powinni ją cały czas pogłębiać. Poza tym warto, aby podobnie było z ich najbliższymi. Wówczas łatwiej utrzymać jest rygor i odpowiednio się odżywiać - opowiada Paluszek, który dodaje: - Wiadomo, że każdy z nas ma swoje przyzwyczajenia i jest narażony na różne kulinarne pokusy. Najważniejsze to wiedzieć, kiedy i na co można sobie pozwolić. Zawodnicy i ich rodziny muszą mieć świadomość, co dany gracz powinien jeść w trakcie okresu przygotowawczego, co tuż przed sezonem, a co przed i po meczu. Właśnie po to to spotkanie organizujemy - wyjaśnia Paluszek.

O tym, co zawodnicy Śląska powinni jeść, ich żonom i partnerkom opowie prof. Małgorzata Słowińska-Lisowska, prodziekan ds. nauki wrocławskiej AWF. Na co dzień pani profesor pracuje w Zakładzie Medycyny Sportu i Żywienia, a w przeszłości współpracowała także z koszykarskim Śląskiem.

Prof. Słowińska-Lisowska jest specjalistką w zakresie dietetyki, a piłkarski Śląsk z jej porad korzystał także przed wyjazdem na ostatni obóz do Zieleńca.

- Zwykle przed wyjazdem na zgrupowania wysyłamy do ośrodków odpowiedni jadłospis, tak by niczego naszym zawodnikom nie brakowało. W przeszłości trener Ryszard Tarasiewicz dość uważnie obserwował to, co chłopcy nakładają sobie na talerze podczas posiłków. Jak coś było nie tak, to delikatnie zwracał im uwagę. Teraz już w zasadzie robić tego nie musi, bo świadomość u zawodników jest znacznie większa. Zapewniam, że nie musimy wyganiać ich z McDonaldów - śmieje się Paluszek.

Jak się okazuje, od przyszłego sezonu wrocławski klub jeszcze intensywniej będzie dbał o to, co jedzą jego piłkarze. Zawodnicy po każdym spotkaniu mają przechodzić badania krwi, a każdemu zostanie zalecona indywidualna dieta.

Wszystkie najważniejsze wiadomości o i z Wrocławia »


michal.karbowiak@wrocław.agora.pl