Sparingowa klęska piłkarzy Śląska

Piłka nożna. W pierwszym sparingowym meczu rozegranym podczas zgrupowania w Niemczech Śląsk poniósł klęskę, przegrywając aż 0:5 z czeskim FK Teplice. Niespodziewanie pojawił się problem z transferem napastnika Łukasza Gikiewicza z ŁKS-u, za którego łódzki klub żąda pół miliona złotych - a Śląsk płacić nie zamierza
Spotkanie z czwartą ekipą czeskiej ekstraklasy FK Teplice było dla wrocławian pierwszym meczem sparingowym przed nowymi rozgrywkami. W zespole trenera Ryszarda Tarasiewicza zadebiutowali pozyskani wcześniej: Waldemar Sobota i Argentyńczyk Cristian Omar Diaz. W pierwszym składzie Śląska wyszedł także Przemysław Kaźmierczak, który na razie z wrocławianami tylko trenuje. Aby rozpocząć rozmowy o kontrakcie, zawodnik musi najpierw wyjaśnić swoją sytuację formalnoprawną.

Po raz pierwszy zaprezentowali się także testowani: Patrik Wozniacki, Bartosz Broniszewski i młody Danilo Markowić. Ten ostatni to 19-letni ofensywny pomocnik z Serbii, który do Śląska dołączył dopiero tuż przed spotkaniem. Dla Broniszewskiego występ był wyjątkowo niefortunny, gdyż piłkarz strzelił gola, ale samobójczego. Porażka Śląska w meczu z Teplicami aż 0:5 na pewno zaskakuje swoimi rozmiarami. Pewnego rodzaju pocieszeniem jest tylko fakt, że był to mecz sparingowy. Podczas zgrupowania wrocławianie rozegrają jeszcze trzy sparingi.

Co ciekawie - w drużynie z Wrocławia nawet na ławce rezerwowych zabrakło napastnika Łukasza Gikiewicza, który do Śląska przyszedł z ŁKS-u Łódź. Gikiewicz miał być wolnym zawodnikiem, gdyż skończył się mu kontrakt z łódzkim klubem. Ale teraz łodzianie żądają 500 tys. zł ekwiwalentu za jego wyszkolenie, gdyż piłkarz dopiero we wrześniu skończy 23-lata. A zgodnie z przepisami PZPN-u w przypadku, gdy piłkarz mający 23 lata i mniej zmieni klub po zakończeniu kontraktu, to i tak nowy pracodawca musi poprzedniemu klubowi wypłacić określoną kwotę za wyszkolenie gracza.

Śląsk jednak pieniędzy płacić nie zamierza i uważa, że tę sprawę powinien załatwić sam zawodnik i jego agent.

- Mieliśmy zapewnienie, że Łukasz przyjdzie do nas jako wolny zawodnik, i tak go traktowaliśmy. W kontrakcie są różne zapisy, które chronią nas od strony prawnej, więc na pewno na tym nie stracimy - zapewnia prezes Śląska Piotr Waśniewski. Waśniewski nie chciał jednak odpowiedzieć na pytanie co będzie, jeśli wrocławianie rzeczywiście będą musieli za Gikiewicza zapłacić. Wówczas może się bowiem okazać, że młody napastnik w zespole z Oporowskiej ostatecznie w ogóle nie zagra.

W Śląsku nie wystąpi już także bramkarz Ivo Vazgec, który we wtorek rozwiązał kontrakt z klubem za porozumieniem stron. Trener Tarasiewicz miejsca w drużynie dla Szweda nie widział, bo stawia na Mariana Kelemena i Wojciecha Kaczmarka. Vazgec od pół roku był więc zaledwie trzecim golkiperem i tylko z zespołem trenował. Śląsk już wcześniej wystawił go na listę transferową. Po rozwiązaniu kontraktu pozostają na niej jeszcze: Przemysław Łudziński, Patryk Klofik i Bartosz Kaśnikowski.

We wtorek wrocławski klub przedstawił ceny biletów i karnetów na sezon 2010/2011. W nim wejściówki będą tańsze niż ostatnio, ale tylko przy kupowaniu ich w przedsprzedaży. Dodatkowo każdy, kto kupi karnet, będzie mógł wygrać samochód osobowy - fiat punto evo w barwach Śląska.

Śląsk Wrocław - FK Teplice 0:5 (0:1)

Bramka : Mahmutović 2 (41., 57.), Vachousek 2 (59., 66.), Broniszewski (80., samobójcza)

Śląsk: Kelemen (60. Kaczmarek) - Celeban (46. Socha), Fojut (46. Broniszewski), Pawelec (46. Sztylka), Spahić (46. Wołczek) - Gancarczyk (46. Ćwielong), Dudek (46. Ulatowski), Kaźmierczak (46. Łukasiewicz), Mila (46. Wozniacki), Sobota (46. Marković) - Diaz (46. Szewczuk).

Wybrane ceny biletów i karnetów na sezon 2010/2011

Bilety:

w przedsprzedaży: 20 (trybuna odkryta) i 35 zł (trybuna kryta)

w dzień meczu: 25 i 40 zł

mecz droższy: 30 i 50 zł.

Karnety:

dla przedłużających karnet: 110 (trybuna odkryta) i 190 zł (trybuna kryta)

dla innych: 120 i 210 zł.

Więcej informacji www.slaskwroclaw.pl.